- Klucz wpadł mi za komodę w sklepie meblowym. Próbowałam ją sama odsunąć, potem poprosiłam sprzedawczynię, potem przyszedł jeszcze ochroniarz i stwierdził, że sie nie da odsunąć, bo komoda jest na stałe przymocowana do podłogi.- To jak tu weszłaś?
- Ochroniarz otworzył drzwiczki od komody i okazało sie, że tam nie było pleców. Po prostu wyjął klucz...
- Szkoda, że to akurat facet...
- No...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":