
- Moja koleżanka pojechała kiedyś na policję, bo ukradli jej samochód. Gdy wracała z komisariatu, to zauważyła, że samochód stoi, ale na sąsiedniej ulicy. Zapomniała, głupia blondynka, że zaparkowała trochę dalej od domu...
- Wcale nie uważam, że głupia blondynka... Każdemu może się zdarzyc...
- I też byłaś na komisariacie?
- I co w tym dziwnego? Jak widzisz, że ci ukradli samochód, to chyba jedziesz na policję, a nie do zoo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":