Kalina mierzy się z jesienią, depresją, lękami, bólami głowy i brakiem sił.
Nie jest łatwo dokopać się choćby malutkiej bryłki energii we własnym ciele. A tu jeszcze trzeba szukać w mężu i córce, żeby pomóc im przetrwać.
Uczenie się przychodzi z trudem. Czytanie przychodzi z trudem. Na dworze albo zimno, albo ciemno, a najczęściej jedno i drugie.
Chcemy zaprosić kilka osób na zaległe urodziny młodszej córki. Bardzo zaległe. A nawet telefon do knajpy wydaje się teraz ponad siły.
Mąż Kaliny czeka na radioterapię. I na wyniki biopsji z innego miejsca.
Skończyła Kalina czytać "Lekcje chemii". Poleca na jesienne wieczory.
Kalina!Dobre moce, niech dodadzą sìł, energii i optymizmu😍I dobrych wieści!Trzymajcie się!
OdpowiedzUsuńTrzymamy. Wzajemnie się trzymamy.
UsuńOjej, jeszcze maz powaznie zachorzal... Za duzo "atrakcji" na biedna glowe Kaliny, ktora cala resztke energii powinna skierowac na wlasna rekonwalescencje. ♥ Wspieram zatem jak umiem.
OdpowiedzUsuńOboje jesteśmy teraz w opałach.
UsuńOch, bóle głowy jakże znajome, trzeci dzień migreny odbiera wszelką energię..
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki, by wszystko szło ku lepszemu!
Czekam, aż los się odmieni.
UsuńLekcje chemii są świetne!
OdpowiedzUsuńNo trochę mnie zmroziło na słowo radioterapia...
Posyłam wszystkie możliwe moce!
Dzięki.
UsuńKalino wspieram, przytulam i moce i myślę.
OdpowiedzUsuńWzajemnie!!!
UsuńPrzykro mi, że przez to przechodzicie. Moce wysyłam.
OdpowiedzUsuńCzekamy z utęsknieniem na pierwsze dobre informacje....
UsuńKalino, dużo, dużo mocy wysyłam!!!
OdpowiedzUsuńŚciskam serdecznie:)
Dzięki.
UsuńFantastycznie sobie radzisz :*
OdpowiedzUsuńKruca fuks mąż też się bada ??? Co to się u was odpiernicza 🫣
OdpowiedzUsuń