Gdy kupuję coś na Vinted, algorytm tegoż podsuwa mi propozycje kolejnych zakupów. I są to zawsze przedmioty niemal tożsame z tym kupionym.
Kupiłam sobie niedawno ciepłe, góralskie kapcie. I dostaję teraz propozycje kupienia kolejnych kilkudziesięciu par.
Wnioskuję, że algorytm uważa mnie za stonogę.
Albo osobę z poważnymi zaburzeniami pamięci.
No bo z jakiego innego powodu miałabym kupować kolejne, niemal identyczne domowe pantofle?
Algorytm to gupek! Chodzil do szkoly za czarnka.
OdpowiedzUsuńhahaha!
UsuńAlgorytm ma rozjechana mocno jaźṅ.
OdpowiedzUsuńA nawet rozjaźnioną :-)
UsuńMój mąż mówi, że trzeba się tym cieszyć. Że jeszcze nie rozpoznaje na tak naprawdę. Że ciągle jesteśmy mądrzejsi od algorytmów.
OdpowiedzUsuńO, to prawda.
Usuńtez uważam, ze na razie algorytmy to gupki ale...co jeśli one uczą się na własnych błędach? czy świat to wytrzyma, czy ludzkość to zaakceptuje?
OdpowiedzUsuńwkurza mnie to bardzo, że przeglądam se teraz szczególnie buty, ciuchy...i mam atak!!! normalnie zmasowany atak. mnie te algorytmy odpychają od zakupów a nawet przeglądania. /bo, ja tu patrzę cierpię , że takie cent, zastanawiam się godzinami...i bym zapomniła ale algorytm nie daje... chyba posta u siebie napisze o tych cierpieniach.
Trzeba pamięać, żeby nigdy w internecie nie kupować sprayu na pająki, trutki na szczury ani preparatu na pluskwy, bo potem co otworzymy komputer to będzie horror ;-)
Usuńachacha Kalino, z jednaj strony a z drugiej
Usuńja nie kupuję takich rzeczy !!!!
Gdzieś w kuluarach, szeptem prosto do ucha ci powiem, że mam za sobą kupno sprayu na pająki.
UsuńNie działa.
Algorytm chyba jeszcze nie wie, że już kupiłaś inne.
OdpowiedzUsuńTe reklamy pojawiają się właśnie na stronie, na której kupiłam kapcie. Algorytm gupi (co udowodniono we wcześniejszych komentarzach) nie wie, że człowiek ma tylko dwie stopy :-)
Usuńto jeszcze nie jest tak wnerwiające jak mój przykład. Mieliśmy na urlopie z wypożyczalni nowy samochód Cupra. Był tak nowoczesny i zautomatyzowany że nie umieliśmy ustawić lusterek bocznych więc mąż ustawiał a ja szukałam w telefonie w necie instrukcji jak to zrobić. Dyktowałam mu krok po kroku a on ustawiał. I co ??? i od tamtej pory do nadal (a to było w lipcu) mój telefon wszędzie gdzie może w reklamach przy mailu, na FB i w innych miejscach w necie podrzuca mi ciągle reklamy Cupry i różne pierdoły na temat tego samochodu. Za cholerę sie nie mogę pozbyć musiałabym chyba wyczyścić ciasteczka, pamięć podręczną i cholera wie co jeszcze.
OdpowiedzUsuńHahaha! Myślę, że dla każdej osoby jej przygody są najbardziej wkurzające :-DDD
Usuńmasz rację :)
UsuńOglądałam w sklepie buty. Po powrocie do domu odpalam laptopa,a tam te buty mi wyskakują:)) i oczywiście dziesiątki innych tej firmy..No,zastanowiłam się:))
OdpowiedzUsuńRozmawiałam o klimatyzatorach z koleżanką. Potem długo żałowałam :-)
UsuńA jeśli chodzi o twoje buty: mój mąż mówi, że algorytmy reagują też na miejsce, w którym przebywasz. Jeśli spędzisz pół dnia w serwisie pułapek na kobry, potem będziesz żyć w świecie poławiaczy węży :-)
Ikea jest w tym mistrzem. Przekroczysz tylko drzwi wejsciowe bo pomagalam jakies pudlo przenies to sampochodu a ona pyta jak sie zakupy udaly :)))).
UsuńJa mam tez jeszcze inne podejrzenie. Jestesmy czyms zainteresowani i w reklamach latwiej ten towar widzimy, inne, ktore mniej nas interesuja jakos pomijamy latwiej.
Te wszystkie boty są coraz głupsze, bo jest ich zbyt wiele w aplikacjach i zaczynają fisiować, trochę techniki i same boty się gubią.
OdpowiedzUsuńTeż to mnie strasznie wkurza.
OdpowiedzUsuńJa mam taki sposób, że jak gdzieś mam gdzieś za dużo reklam, to odpalam wtedy inną przeglądarkę (https://brave.com/), która blokuje reklamy.
Mąż ma identycznie, posiada 100 tysięcy koszul i jeszcze mu przysyłają kolejne propozycje...
OdpowiedzUsuń