Kalina zamówiła sobie na skupszopie kolejną porcję książek. Skupszop, jak się okazuje, zaczyna być utrzymywany przez Kalinę. A przynajmniej znaczna jego część.
Jeśli nie znacie - nie sprawdzajcie, co to jest. No coś okropnego. Jak człowiek raz spróbuje, to potem - nie ma zmiłuj się...
Tam jest wszystko: albo nowe, albo używane. No koszmar jakiś. Albo i jeszcze coś gorszego :-)
Zajrzalam. Nawet nie dociekam, czy wysylaja za granice, lepiej zyc w przekonaniu, ze nie. Zdrowiej dla portfela.
OdpowiedzUsuńO, zdecydowanie zdrowiej :-)
UsuńKalino ale tu tylko książki ....są. no wlazłam i jeszcze nie wiem czy na swoje szczęście czy też odwrotnie. Ja się książek pozbywam, oddaję, wynoszę, staram się kupować w plikach. Jak wiesz. Ale może tu zacznę sprzedawać? A może znajdę jakieś, których bardzo szukam i potrzebuję. Dziękuję kochana. Z mojej strony polecam Woblink. w plikach jest o tyle prościej, że przelewasz i masz za 2 minuty.
OdpowiedzUsuńA czy plikowe książki też zdarzają się tanie?
UsuńOne są w ogóle tańsze. Ale co to znaczy tanie? Bo po 5 zlotych nie ma...ale na przykład 19,15,20...
UsuńBoję się sprawdzać, bo choć książki kocham najszczerszą miłością, to nie mam na nie już miejsca! Staram się kupować tylko w naprawdę rzadkich sytuacjach, za to namiętnie korzystam z zasobów miejscowej biblioteki :)
OdpowiedzUsuńW moim przypadku kupowanie książek a brak miejsca na nie - nie mają żadnego punktu stycznego. Jedno dzieje się niezależnie od drugiego. Nie mam miejsca a kupuję. Jakby to były dwa światy :-)
Usuńja nie sprawdzam bo od kilku lat korzystam już tylko z bibliotek i nic nie kupuję
OdpowiedzUsuńTrzymałam się tej zasady przez długie lata. Aż przestałam ;-)
Usuńja to kocham mojego Kindle, bo miejsca wciąż mi brakuje...
OdpowiedzUsuńSprzedaję im książki. Żebyś wiedziała, na co wydają kasę od ciebie :)
OdpowiedzUsuń