wtorek, 25 października 2022

drapać

Wszawica.

W szkole to codzienność.

Jedni mają chomiki, inni świnki morskie, a są dzieci, które notorycznie mają wszy. Już nawet trudno powiedzieć, czy wszy pojawiają się u nich znowu, czy wciąż jeszcze... 


Gdy tylko słyszę, że jakieś dziecko ma wszy, zaczynam się drapać.

To wszawica psychiczna. 

Podobno cierpią na nią wszyscy nauczyciele

3 komentarze:

  1. U nas dawno nie było ...ale mam tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się drapię. U w nuczki w przedszkolu były wszy w starszej grupie, ale moja Z była w tym czasie w domu z infekcją. Na samą myśl...

    OdpowiedzUsuń
  3. W przedszkolu też są. I mimo wywieszenia ogłoszenia, że "To nie wstyd mieć wszy, wstyd to nic z nimi nie robić", dzieci nadal przychodzą z żyjątkami, A żyjątka mają się dobrze i biegają po głowach śpiewając "Chodzę dziś znów... Tobie po głowie..."

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":