Wszawica.
W szkole to codzienność.
Jedni mają chomiki, inni świnki morskie, a są dzieci, które notorycznie mają wszy. Już nawet trudno powiedzieć, czy wszy pojawiają się u nich znowu, czy wciąż jeszcze...
Gdy tylko słyszę, że jakieś dziecko ma wszy, zaczynam się drapać.
To wszawica psychiczna.
Podobno cierpią na nią wszyscy nauczyciele
U nas dawno nie było ...ale mam tak samo.
OdpowiedzUsuńTeż się drapię. U w nuczki w przedszkolu były wszy w starszej grupie, ale moja Z była w tym czasie w domu z infekcją. Na samą myśl...
OdpowiedzUsuńW przedszkolu też są. I mimo wywieszenia ogłoszenia, że "To nie wstyd mieć wszy, wstyd to nic z nimi nie robić", dzieci nadal przychodzą z żyjątkami, A żyjątka mają się dobrze i biegają po głowach śpiewając "Chodzę dziś znów... Tobie po głowie..."
OdpowiedzUsuń