niedziela, 27 marca 2022

psem

 "Zakaz wchodzenia z psami.

Pies trzymany na rękach nadal jest psem"


Taki napis przeczytała niedawno Kalina na drzwiach do sklepu. Jeśli pojawił się napis, oznacza to, że pojawiła się wcześniej konieczność. I wyobraźnia Kaliny podpowiada, jak duże były pieski, wnoszone przez właścicieli do osiedlowego sklepiku spożywczego...

11 komentarzy:

  1. Te psy sa na pewno w przewadze bardziej czyste i higieniczne od niejednego czlowieka robiacego w tymze sklepie zakupy. Szczegolnie od takiego bez maski, z zaniedbanymi zebami i uzywajacego lazienki w sobote przed niedzielna msza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ale pieski spacerujące między półkami w spożywczym nie za bardzo mi się podobają...

      Usuń
  2. Wyobraźmy sobie trzy średnie pieski w sklepie, pieski niezbyt lubiące się, warczące, szczekające lub goniące się między regałami (mogą wyrwać się ze smyczą z rąk właściciela).
    Wyobraźmy sobie olbrzymiego psa, który kroczy dumnie zmiatając ogonem towar z półek.
    Wyobraźmy sobie psa, który wspina się przednimi łapami na stoisko z pieczywem i pożera pączusia( powiedzmy, że nie założono mu kagańca, choć już same łapy na półce to raczej paskudne jest)
    Wyobraźmy sobie pieska maleńtasa, "wożonego" na rękach pańci między półkami i przy stoiskach z wyłożony6m towarem, wyobraźmy sobie jak za każdym machnięciem ogona sypią się kudełki na towar.
    Kocham psy, ale nie życzę sobie psów w sklepie, w każdym sklepie.

    A informacja jest napisana fajnie, z polotem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są miejsca do których moźna wchodzić z psami i wtedy wszystko jest jasne. Siedzàc w takiej kawiarni mogę cieszyć się towarzystwem psów. Zgadzam się z Tobą, że nie wszędzie pies powinien wchodzić. Gdzieś są granice.

      Usuń
  3. nie wiadomo co się z ludźmi stało, że takie rzeczy trzeba pisać - był czas, gdy każdy to wiedział. a teraz bez instrukcji, czy piktogramu - nie radzi sobie. może zamiast przystosowania do życia w rodzinie należałoby temat potraktować szerzej - przystosowanie do życia wśród ludzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznijmy od definicji: kim jest człowiek? 😁

      Usuń
  4. pieski były małe zwykle to chodzi o yorki których właściciele jak pracowałam w restauracji nie rozumieli, że sanepid zakazuje wprowadzania psów. Jedna Pani mi tłumaczyła kiedyś że przecież on siedzi w torbie i nie szczeka to komu przeszkadza. Ano przeszkadza sanepidowi i to nie zależnie czy wejdzie sam czy na rękach czy w transporterku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O transporterku nie było mowy - widocznie nikt nie spróbował 😁

      Usuń
    2. moi próbowali wszelkich sposobów przemytu pod płaszczem, pod pachą, w torebce, transporterze i kocu ... ale niestety ... nie udawało się :D

      Usuń
    3. Bzdura. Nie ma przepisów sanepidowskich zabraniających wchodzenia z psem do restauracji. To zależy tylko i wyłącznie od właściciela, ktory ma prawo powiedzieć, że nie chce u siebie psów. Tak samo jest w sklepach spożywczych. Tylko że w Polsce wpuszczanie zwierząt do takich miejsc jest rzadkością, tak po prostu jest zwyczajowo przyjęte. I – powtarzam – inspekcja sanitarna nie ma nic do tego. Jedyny wyjątek to pies przewodnik. Osoba niepełnosprawna z takim psem ma prawo wejść wszędzie, a właściciel lokalu czy sklepu ma obowiązek zadbać o bezpieczeństwo żywnosci.

      Usuń
    4. faktycznie bzdura aż sprawdziłam. Nie do wiary w takim razie, że przez 5 lat musiałam ludziom wciskać kit i wyrzucać wszystkich ze zwierzętami na zewnątrz. Może szefowa restauracji wstydziła się przyznać, że to jej decyzja a może sama nie wiedziała do końca a że sanepid był na tej samej ulicy 200m dalej to może dlatego kazała nam kłamać. Teraz już się tego nie dowiem bo to było 20 lat temu.

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":