z doświadczenia wiem, że zdrowsi są Ci co się kłócą (oczywiście pomijam kłótnie patologiczne z obrzucaniem mięsem i kiedy się angażują sąsiedzi bo są zmuszeni tego słuchać) niż Ci którzy są cisi i wszystko w sobie kiszą. Z reguły w tych domach jest ostra przemoc psychiczna i nie ma dla niej ujścia.
Przy wybuchu emocji wiekszosci z nas puszczaja hamulce, jednym mniej, innym bardziej.
OdpowiedzUsuńZnam osoby, które wybuchają bez powodu....
Usuńcywilizowani nic nie znaczy. kompletnie NIC.
OdpowiedzUsuńNiedawno byłam świadkiem kilku kłótni. Koszmar.
Usuńz doświadczenia wiem, że zdrowsi są Ci co się kłócą (oczywiście pomijam kłótnie patologiczne z obrzucaniem mięsem i kiedy się angażują sąsiedzi bo są zmuszeni tego słuchać) niż Ci którzy są cisi i wszystko w sobie kiszą. Z reguły w tych domach jest ostra przemoc psychiczna i nie ma dla niej ujścia.
OdpowiedzUsuńMyślę, że zdrowsi są ci, którzy umieją rozmawiać. :-)
Usuńto na pewno ale weźmy takich Włochów :) zdecydowanie ich rozmowy wyglądają jak kłótnie i są głośni a są dosyć szczęśliwym narodem :)
UsuńBardzo ekspresyjni, to prawda 😁
Usuńno właśnie i nam nie znającym języka wydaje się, że to są jakieś poważne rodzinne kłótnie a oni po prostu tacy są i taki mają charakter :)
UsuńWykończyłabym się w takim domu. 😁
UsuńPrzerażają mnie awanturnicy, ogólnie chowam się w siebie przed agroserami.
OdpowiedzUsuń