Kalina chce uporządkować sprawy.
Zaczęła od przypomnienia sobie podstawowych reguł: kto? co? kim? czym? jak? gdzie? i dlaczego?
Sprzątnęła wszystkie szafki w kuchni, szafę z odzieżą, większą część mieszkania mamy oraz trawnik w ogródku. W przerwach ustaliła, jak bardzo potrzebuje czasu dla siebie, gdzie znajduje się spokój w jej ciele i jak się do niego dokopać. Przypomniała też sobie, jak bardzo brakuje jej pisania i postanowiła wrócić do rozgrzebanego tekstu o czerwcu 1956.
Naszykowała rzeczy do szycia, przemyślała, jak mogłaby dopasować kupioną w lumpeksie wełnianą góralską kamizelkę z pięknymi haftami, zrobiła obiad i porozmawiała z córkami.
Dzień jak co dzień, ale jednak niedziela we wtorek.
Dobrze jest czasem probowac zapanowac nad chaosem w zyciu, cos uporzadkowac, cos przemyslec, chocby o dopasowaniu kamizelki albo nad marnoscia zycia. Do nastepnego razu, kiedy balagan w szufladach i w zyciu wroci na swoje miejsce.
OdpowiedzUsuńBo kiedys wroci, zawsze wraca.
Każdy sam na smyczy trzyma. Więc wraca.
UsuńPorządkowanie i mnie porządkuje.
OdpowiedzUsuńNatomiast mam predyspozycje do deprechy...
Jako i ja 😉
UsuńUściski posyłam.
OdpowiedzUsuń