piątek, 19 marca 2021

sukienkę

 Kalina, w ramach podnoszeniu się na duchu, przeprosiła maszynę do szycia i z granatowej bluzki zrobiła sobie sukienkę, doszywając dół w podobnym kolorze.

Sukienka udała się bardzo, a Kalina się cieszy, że ma nowy ciuch z niczego. I przypomniało się Kalinie, że zdecydowanie lubi coś wytwarzać i jest to najlepsze lekarstwo na kalinowy marazm marcowy.


4 komentarze:

  1. szczęście pełne, że marzec ma się ku końcowi, więc może i marazm popłynie do morza, jak jakaś Marzanna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może do morza.
      Chciałabym już mieć za sobą wszystko, co złe w marcu..

      Usuń
  2. pamiętam PRL kiedy wszystkie lub większość mam tak działały i szyły :) miałam masę takich sukienko bluzek albo sukienek przerobionych z mamy sukni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Od czasów licealnych robiłam to sama 😁

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":