W ostatniej chwili zaprosili nas znajomi. Mieli spędzać sylwestra ze swoimi znajomymi i dołączyli nas do grupy. Na początku znaliśmy tylko dwie osoby. Pod koniec nikt dokładnie nie potrafił stwierdzić, od ilu dekad znamy się ze wszystkimi.
Cudowna atmosfera wyluzowanych, roztańczonych, dojrzałych ludzi.
Tańczyliśmy tak, jak tańczą dorośli - szaleńczo, beztrosko, bez zbędnego zwracania uwagi na to, kto jest czyją parą, kto jest kobietą, kto mężczyzną. Zaczarowani własnym ruchem zdejmowaliśmy buty, marynarki, krawaty.
Przegapiliśmy północ.
Piękna noc... miej wspaniały rok!
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że będzie!
UsuńPieknie!!!!! Ja tez przegapilam polnoc;))
OdpowiedzUsuńTwoja północ była nieco później niż moja, prawda?
UsuńNo to musialo byc mega super, skoro nawet pólnocy nie zauwazyliscie :)
OdpowiedzUsuńU nas sie nie dalo, jak ludziska poodpalali te zyliony petard na raz, to myslalam ze paaanie, kuniec swiata idzie!
Widocznie radość w ciszy się nie liczy... 🤔
UsuńCieszę się, że spędziłaś sylwestra z wyjątkowymi ludźmi, ja też bawiłam się w doborowym towarzystwie. Oby tych świetnych ludzi na cały rok starczyło, powiem więcej. Na zawsze. ;)
OdpowiedzUsuńsuper, że mieliście udany Sylwester :)
OdpowiedzUsuńpogrążam się w zazdrości )) też bym tak chciała, my bylismy sami i tez nam było dobrze ale brakuje mi takich klimatów...
OdpowiedzUsuń