Podobno ludzie różnie odczuwają stres.
To niesprawiedliwe.
Wydaje mi się, że ja najgorzej. W przedramionach. Przedramiona są najgorsze do odczuwania stresu. Są na to dowody naukowe w postaci mojej opinii. Obiektywnej jak nie wiem co.
Ja tez akumuluje stres w ramionach i przedramionach, wlasnie mi zablokowalo prawe i to jest bardzo upierdliwe. Ale trzeba z tym zyc, nie ma innego wyjscia.
Ja mam takie juz doswiadczone cwiczenie, ktore w przeszlosci zadzialalo. Potrzeba do tego tylko spory kawalek wolnej sciany. Staje przy scianie tylem, calym cialem przylegajac do sciany i teraz obie rece podnosimy jednoczesnie przesuwajac po scianie jak wskazowki zegara. Chora reka nie wyrabia za zdrowa, ale z czasem dorowna:) W srode bylam u mojego znachora (czytaj chiropraktora) i mam zadane dwa razy dziennie oklad z lodu na ramie cwiczenie zegara w ilosci ile moge (nie zmuszac, nie nadwyrezac bo to tylko przynosi odwrotny skutek) i potem znow lod. Powtorka wieczorem:))) Ten sposob zadzialal naprawde super juz dwa lata temu wiec mysle, ze teraz tez sie uda.
Mam nadzieje, ze zadziala. Ja dzis jak na zlosc mialam wypadek wlasnie z ta reka bo jakze mogloby byc inaczej. I znow jestem w czarnej dupie, jest gorzej niz bylo, a zrobic nic nie moge przez najblizsze 24 godziny oprocz okaladow z lodu i goraca na przemian:((( Wrrrrrrrrrrrrrrrr
u mnie podobno stres kumuluje się w pośladkach tak mnie uświadomił mój fizjoterapeuta kiedy do niego poszłam bo mi się mięsień czworogłowy naciągnął i pobolewał. Obmacał mnie i stwierdził: "wiem w czym problem, wszystko masz w dupie". Pomyślałam, że na tyle zaprzyjaźnieni nie jesteśmy żeby mnie obrażał ale wytłumaczył, że właśnie stres mi tam włazi i spina i dlatego potem mi się naciągają przy bieganiu inne mięśnie :D więc nie wiem czy masz gorzej Ty czy ja :D
Ja mam stres w zoladku i musze go ustawicznie karmic zeby sobie poszedl :( Jak na razie wylecial chyba na Marsa, bo go nie widac i nie slychac... moze juz nie wroci?
też nie wiem co ma wpływ ale normalni ludzie w stresie mają ściśnięty żołądek i nic nie przełkną a ja wpierdzielam 3 razy tyle co normalnie jakbym miesiąc głodowała !!
Kalina mnie się ładuje w PLECY - kaptur i w szyję, od wypadków zwłaszcza... poza tym w każdy kawałek ciała kążdzutki mnie boli jakbym tańczyła na rurze do upadłego(wyobrażam sobie, że każdy centymetr cielska miał by zakwas))))
Mój stres też w żołądku, ale ja z kolei nic nie jem. Mogę nie jeść bardzo długo, ale jak dotąd żyję, więc chyba on mija w odpowiednim czasie, tzn. zanim zeżre mnie od środka. ;)
Ja tez akumuluje stres w ramionach i przedramionach, wlasnie mi zablokowalo prawe i to jest bardzo upierdliwe. Ale trzeba z tym zyc, nie ma innego wyjscia.
OdpowiedzUsuńSą na youtubie strony z jogą na bolące ramiona. Poprzednim razem mi pomogło.
UsuńTeraz zapomniałam, że powinnam zacząć coś z tym zrobić. Dzięki za przypomnienie.
Ja mam takie juz doswiadczone cwiczenie, ktore w przeszlosci zadzialalo. Potrzeba do tego tylko spory kawalek wolnej sciany. Staje przy scianie tylem, calym cialem przylegajac do sciany i teraz obie rece podnosimy jednoczesnie przesuwajac po scianie jak wskazowki zegara. Chora reka nie wyrabia za zdrowa, ale z czasem dorowna:) W srode bylam u mojego znachora (czytaj chiropraktora) i mam zadane dwa razy dziennie oklad z lodu na ramie cwiczenie zegara w ilosci ile moge (nie zmuszac, nie nadwyrezac bo to tylko przynosi odwrotny skutek) i potem znow lod. Powtorka wieczorem:)))
UsuńTen sposob zadzialal naprawde super juz dwa lata temu wiec mysle, ze teraz tez sie uda.
Biorę dla siebie! :-)
UsuńMam nadzieje, ze zadziala. Ja dzis jak na zlosc mialam wypadek wlasnie z ta reka bo jakze mogloby byc inaczej. I znow jestem w czarnej dupie, jest gorzej niz bylo, a zrobic nic nie moge przez najblizsze 24 godziny oprocz okaladow z lodu i goraca na przemian:((( Wrrrrrrrrrrrrrrrr
UsuńO kurcze! Biedna Ty!
Usuńu mnie podobno stres kumuluje się w pośladkach tak mnie uświadomił mój fizjoterapeuta kiedy do niego poszłam bo mi się mięsień czworogłowy naciągnął i pobolewał. Obmacał mnie i stwierdził: "wiem w czym problem, wszystko masz w dupie".
OdpowiedzUsuńPomyślałam, że na tyle zaprzyjaźnieni nie jesteśmy żeby mnie obrażał ale wytłumaczył, że właśnie stres mi tam włazi i spina i dlatego potem mi się naciągają przy bieganiu inne mięśnie :D więc nie wiem czy masz gorzej Ty czy ja :D
określenie "mam stres w dupie" brzmi zacnie!!!
Usuńpowiedziałabym nawet, że brzmi dwuznacznie lub, że ma ukryte drugie dno :D
UsuńGłęboko ukryte 😊
Usuń:DDDD
UsuńNie znam człowieka, który by dobrze znosił stres. Znam takich, co dobrze grają.
OdpowiedzUsuńZazdrościć czy nie...? 7
UsuńDobra gra aktorska to fajna umiejętność, ale w walce ze stresem chyba zupełnie nieprzydatna
UsuńPrawda...
UsuńJa mam stres w zoladku i musze go ustawicznie karmic zeby sobie poszedl :(
OdpowiedzUsuńJak na razie wylecial chyba na Marsa, bo go nie widac i nie slychac... moze juz nie wroci?
Nie wróci!
UsuńStres odczuwam żołądkiem, jem i jem :(
OdpowiedzUsuńO ! mam podobnie. Przed wejściem na ustne matury ze stresu wpindoliłam sama cały talerz kanapek przygotowanych przez radę rodziców :D
UsuńTo dla mnie obce.
Usuńzażeram stres, a to działa tylko przez chwilę. Polly, tak to i u mnie działa, od zawsze :P
UsuńCiekawe, co ma wpływ na to, jak reagujemy na stres. Geny? Wychowanie?
Usuńpewnie wszystko się kumuluje, chociaż teraz mniej, ale i stresów mam mnie, więc jest lepiej.
Usuńteż nie wiem co ma wpływ ale normalni ludzie w stresie mają ściśnięty żołądek i nic nie przełkną a ja wpierdzielam 3 razy tyle co normalnie jakbym miesiąc głodowała !!
UsuńMyślę, że stres wyłącza Ci ośrodek sytości w mózgu...
Usuńgeneralnie to zwykle on jest nawet bez stresu wyłączony bo z reguły zjadam więcej niż mąż (tak, wiem niemożliwe a jednak) a w stresie zanika :D
UsuńNieźle! Metabolizm na medal!
UsuńKalina mnie się ładuje w PLECY - kaptur i w szyję, od wypadków zwłaszcza... poza tym w każdy kawałek ciała kążdzutki mnie boli jakbym tańczyła na rurze do upadłego(wyobrażam sobie, że każdy centymetr cielska miał by zakwas))))
OdpowiedzUsuńPo stresie też śpię. Ale nieprzynoszącym ulgi snem.
UsuńMój stres też w żołądku, ale ja z kolei nic nie jem. Mogę nie jeść bardzo długo, ale jak dotąd żyję, więc chyba on mija w odpowiednim czasie, tzn. zanim zeżre mnie od środka. ;)
OdpowiedzUsuńZnam to.
Usuń