niedziela, 27 sierpnia 2017

perfumy

kochamkonie.pl
Mieszkam w stajni.
Przynajmniej na to wskazuje zapach, unoszący się w moim domu.
W niektórych pomieszczeniach czuć delikatną nutę końskiej perfumy. W pozostałych - wyraźny smrodek.
I tak jest co roku pod koniec sierpnia, gdy dziewczynki wracają z końskiego obozu... Szczęśliwe i zmęczone.

32 komentarze:

  1. u mnie stajnia jest przez cały rok. Zawsze mam w 2 worach łącznie 10kg suszonego siana i ziół dla królików ;D widziałabyś minę kuriera który mi to zawsze przywozi :D bezcenna ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10 kg siana zajmuje objętość jednej sypialni? ;-)

      Usuń
    2. nie zajmuje wiele miejsca bo Pan rolnik od którego kupuję ładnie mi to ściska :D

      Usuń
    3. Szkoda, że nie jest w postaci wielgachnej beli 😉

      Usuń
    4. jakbym wzięła 20 kilo to by było :D

      Usuń
    5. Czyli musisz dokupić jeszcze jednego uszatego ;-)

      Usuń
    6. wspieram adopcje. Mam w domu takie właśnie znajdy :)

      Usuń
    7. Moja przyjaciółka ma w domu cały batalion adopotowanych świnek. Jedną wzięła ze sklepu, bo sprzedawczyni ją o to poprosiła. Jakiś klient zamierzał tego dnia kupić świnkę dla węża...

      Usuń
    8. no właśnie ... ja mam takich znajomych sporo :) jak się adoptuje jedno zwierzę to potem się już nigdy nie kupi ... :)

      Usuń
  2. o prosze jak się składa do kupy Ty koniki ja owieczki... pieknie i swojsko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owieczki to ideał zwierzęcia wiejskiego! Zastępują kosiarkę, nie niszczą trawy, a do tego jak zabeczą, to można tylko pękać ze śmiechu :-)

      Usuń
  3. Dawno temu, kiedy jeździłam konno, a miałam młodziutkiego psa w domu, zostawiałam spodnie od jazdy konnej w koszyku sennym i tak spała w nich do mojego powrotu. Na coś się ten koński zapach przydał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koński zapach jest niezniszczalny ;-)

      Usuń
    2. I pies nie tęsknił, nie broił, spał i spał

      Usuń
    3. A był to pies myśliwski? :-)

      Usuń
    4. hehe, buldog francuski, ale uwielbiała konie, jak podrosła i zabierałam ją do stajni, bo to była zaprzyjaźniona stajnia leśniczego, który pozwalał jeździć na porzuconych koniach za niewielką opłatą, to nie mogłam jej stamtąd wywabić, żeby weszła do auta. Była z niej baba na konie, jak tylko poczuła, że przebieram się w rzeczy do jazdy, już stała gotowa do wyjścia... bestia

      Usuń
    5. A, prawda. Pisałaś o buldożce. Buldożka mojego siostrzeńca zmieniła się z psa w przytulankę. Całymi dniami śpi u swojego pana na piersiach. Pies na byki... ;-)

      Usuń
    6. Norma, tak miła na imię, uwielbiała spać, ale jak już się nam udało ją wyciągnąć z domu, to nie można jej było do domu przyciągnąć. Podobno psy upodobniają się do właścicieli. Norma była psem mojej córki :P

      Usuń
    7. O, tak, tak! To wiele tłumaczy! Drugi buldog w mojej rodzinie był rozhisteryzowanym neurotykiem! A ta jest skrzyżowaniem leniwca z koalą... ;-)

      Usuń
    8. Ile psów, tyle charakterów :)

      PS

      świnka dla węża?

      nie było jakiegoś szczura w kanale?!

      Usuń
    9. ludzie wężom kupuję chomiki, świnki i nawet króliki miniaturki ... nie mogłabym mieć w domu zwierzęcia jadającego inne żywe zwierzęta ... :(

      Usuń
    10. Węże, jaszczurki, ptaszniki - nie mogę zrozumieć potrzeby posiadania takiego zwierzęcia...

      Usuń
    11. Polly - to znaczy, że konia możesz mieć. :D

      Usuń
    12. Ok, teraz będzie scena drastyczna.

      Moja przyjaciółka mieszka w Toronto. Jej znajomy ma sklep zoologiczny, a mieszka nad sklepem. I już nie pamiętam, czy dwa, czy trzy lata temu, jeden z pytonów wydostał się z terrarium i przez kanał wentylacyjny dotarł do pokoju syna, który spał w łóżku. No i ten pyton zjadł chłopca.

      Nie wiem, dlaczego ludzie sprzedają innym takie gady i dlaczego ludzie kupują takie zwierzęta do domu, które mogą krzywdzić innych.

      Po tym zdarzeniu w Kanadzie odbyła się debata na temat hodowli niebezpiecznych stworzeń i na temat trzymania ich w domu.

      Ludzie są jacy są, znacie moje zdanie.

      Usuń
    13. o w mordę ... zjadł dziecko ???? boszzzzzzzzzzzzzz !!!

      Venus - mogę ale by mi się w bloku nie zmieścił a stajnia droga więc póki co ratuję króliki od bycia pasztetem :D

      Usuń
    14. Chyba nie zdążył skonsumować do końca jednego, bo poruszony hałasem ojciec wpadł do pokoju syna, ale chyba zabił też drugie dziecko, poszukam artykułu.

      Usuń
    15. Zabił dwóch chłopców, ale nie zdążył skonsumować, ale z tego co opisywali w kandyjskiej prasie, to niewiele brakowało, jednak chłopców zabił, co niewiele zmienia.

      https://www.theguardian.com/world/2015/mar/31/canada-criminal-negligence-python-kills-boys

      Usuń
  4. Znam dobrze ten zapach. :) I to prawda - jest niezniszczalny. Ale ja nawet go lubię, nie przeszkadza mi. Lubię też zapach krowi. Ale z tym nie mam do czynienia od dawna. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię ten zapach, bo kojarzy mi się z powracającymi do domu córkami. Ale niekoniecznie mam na niego ochotę wieczorem, gdy kładę się do łóżka, a okazuje się, że w mojej sypialni zostały położone czapsy... Zapach czapsów, których niestety nie można wyprać, mógłby być bronią biologiczną ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":