środa, 25 stycznia 2017

zimy

interia
- Zaczęłam wdrażać program polubiania zimy. No nie może tak być, że przez pół roku czuję się dotknięta fizycznie, psychicznie i intelektualnie.

Krok pierwszy: zminimalizować codzienne skrobanie szyb.
W tym celu św. Mikołaj przyniósł mi folię ze sreberka, którą się nakłada na przednią szybę i rano, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, lód schodzi. Przednia szyba, wiadomo, największa i dosięgnąć wszędzie nie można, więc skraca to skrobanie do niezbędnego minimum (małe obskrobania wielkości zeszytu w bocznych, żeby widzieć ogólny zarys widnokręgu, a tylna nikomu do szczęścia niepotrzebna zostaje nieprzezroczysta).

Dziś rano ujrzawszy na samochodzie centymetrową warstwę śniegu zdjęłam z przedniej szyby folię wraz ze śniegiem i z dumnym okrzykiem "ha!" strzepnęłam jednym, zgrabnym ruchem ręki śnieg. I tu pojawił się dysonans poznawczy, gdyż albowiem śnieg z folii wpadł mi do cholewek butów...

Noż kurcze blade, jasna pogoda i na motylą nogę! No czy ta zima nie umie iść na jakiś kompromis?!

34 komentarze:

  1. Lisy lubią zimę. W zimę można jeść fajne rzeczy (kaloryczne bardzo), w zimę świetnie się siedzi pod kocem i czyta/ogląda/szydełkuje albo po prostu siedzi się pod kocem. Gorąca czekolada jest smaczna tylko zimą. Czapki fajne można nosić. Takie zupełnie od czapy. Kolorowe, pomponiaste. Jadłaś lody zimą? Smakują znacznie lepiej niż latem. Ja tak mogę długo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W odpowiedzi na pismo P.T. Lisa P. uprzejmie informuję, że sprawa poddana zostanie głębszej analizie, gdy tylko odmarzną synapsy Kaliny. Znaczy gdzieś na przełomie czerwca i września ;-)

      Usuń
    2. Chcesz ciepłą czapę, żeby ugrzać synapsy? :D

      Usuń
    3. Niedawno córka mnie pytała, jaki ogonek chciałabym mieć, gdybym musiała mieć jakiś ogonek (autentyczne! słowo honoru!). Upierałam się wtedy przy lisim, bo można się nim pięknie przykryć...
      Czy lis własnym ciałem może ogrzać własne ciało?

      Usuń
    4. Lis może ogrzać własne ciało i inne ciała. Moc drzemie w lisach. Serio serio :)

      Usuń
    5. Lis potęgą jest i basta!

      Usuń
  2. Moze ja po prostu polece obrazkiem:
    http://diabel-w-buraczkach.blogspot.de/2015/11/borsuk-we-mgle-zagubiony-ogorek-w-szkle.html
    Jeszcze Cie wtedy chyba u mnie nie bylo, wiec mozesz nie znac tego jakze waznego twierdzenia, w obrazku zawartego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie śnieg nie wpada. Noszę spódnicę do kostek i już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buahaha! Ove, miszczu!

      Usuń
    2. Slusznie, Ove. Mezczyzni to jednak podchodza do spraw ubioru znacznie praktyczniej niz kobiety.

      Usuń
  4. Możesz trochę tę zimę oszukać:
    1. Buty opinające łydkę (bezszczelinowe)
    2. Łydki wypełniające buty (dieta bogata w tłuszcze i węglowodany + brak ruchu)
    3. Wydłużenie kończyn przednich, coby strzepywać z dala od osoby własnej (madejowe łoże, sekcja górnotułowiowa)
    4. Kurs kwalifikacyjny ze strzepywania u dobrego kołcza
    5. Garaż ( banalne!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszej chwili chciałam się zdecydować na garaż, ale jeśli to banalne... hm... Może kurs kwalifikacyjny u dobrego kołcza...?
      Zresztą po co mi kurs? Czy sam kołcz nie wystarczy?

      Usuń
    2. He,he, punkt 2. dla mnie jest idealny - kotlecik schabowy na obiad i torcik z kremem na kolacje :))))) i ciepla pierzynka caly dzien (z laptokiem na kolanach)

      Usuń
  5. a nie robią tych folii w mniejszym wydaniu na boczne szyby ??? ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Musisz jeszcze sprawić sobie śniegowce z gumką lub wiązane... pamiętasz relaksy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Relaksy na stópki i relaks w sercu. 😉

      Usuń
    2. relaksy nie dają o sobie zapomnieć https://wojas.pl/produkt/12409 wciąż można je mieć !!! :D

      Usuń
    3. Cały czas czuję gdzieś w samym środku mojego środka, że ja nie miałam relaksów... Może się mylę, ale odrobina żalu...

      Usuń
    4. ja miałam ... brązowe i nadal mam ... na zdjęciach klasowych z PRL

      Usuń
    5. Relaksów też nie miałam. W ogóle nie pamiętam, jakie wtedy nosiłam buty. Za to pamiętam kozaczki mojej starszej siostry - prosto z NRD (buty, siostra była krajowa:)). Były piękne, czerwone, na wielgachnych koturnach, cudownie opinały jej dorosłe łydki. Strasznie jej zazdrościłam.

      Usuń
    6. Tak... Starsze siostry wykuwają w psychice młodszych prawdziwe rowy wspomnień... ;-)

      Usuń
    7. serio ??? ja jestem starszą siostrą muszę moją młodszą o 5 lat odpytać na okoliczność tych rowów :D

      Usuń
    8. A jeśli dowiesz się prawdy?! Nie pytaj! 😉

      Usuń
    9. może faktycznie lepiej nie pytać. Ale te relaksy tak mi wbiłyście do głowy, że szukam tych zdjęć klasowych z PRL i nie mogę znaleźć ... chyba są u mamy ...

      Usuń
    10. Zacznij szukać czegoś innego. To najlepszy sposób na odnalezienie zaginionych rzeczy. ;-)

      Usuń
  7. Haha coś za coś! Zawzięta ta zima i wredna. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kalina przeczytałam już dawno ale ...co Ci mogę powiedzieć moja droga, otóż czasami tak jest, że wszystko człowiekowi w oczy, pod górkę i do butów !!
    oraz folia dobra sprawdzona metoda jest.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie transport zimowy odbywa się na rowerze, więc problem skrobania szyb nie istnieje. Istnieje za to problem skrobania siodełka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rowerze miałabym problem ze skrobaniem szyb w okularach ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":