poniedziałek, 26 września 2016

prądu


Rano nie było prądu. Niby nic. Przez kilka dobrych lat ludzkość nie miała prądu i dotrwała do XXI wieku, więc co, ja nie dam rady?! Ja?! Jeśli neandertalczyk dał radę?!

Minęło pół godziny i wszystko, czego tylko dotknęłam, okazywało się być uzależnione od dostawcy prądu...

Przestaję wierzyć w teorię ewolucji człowieka. Bóg stworzył Adama i Ewę. Żaden tam jaskiniowiec, biegający za tygrysem szablozębnym. Jestem w stanie zaakceptować Jezuska w stajence, z jedną, małą żaróweczką przy drzwiach. I z kontaktem, do którego jest podłączona lodówka. Nie ma szans, żeby jakiś człowiek wytrzymał bez prądu dłużej niż trzy kwadranse. Średniowiecze nie istniało.

17 komentarzy:

  1. Pamiętam fantastyczny dla dziecka czas, kiedy panował 20 stopień zasilania. To był romantyzm, a nie średniowiecze. Siedzieliśmy sobie o świeczkach, można było nie robić zadań domowych, opowiadało się historie rodzinne, a herbata była, bo nikt nie słyszał o fanaberiach z czajnikiem na prąd. Lodówkę miało się na balkonie, wodę w kolanie, a w piersiach serce. To były czasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pandemonia, my nie mamy gazu w domu. Żadnej herbaty, żadnej jajecznicy... Kiedyś nie mieliśmy prądu wieczorem - to było bardzo romantyczne. Ale rano? Jedna połowa ludzkości z mokrymi włosami, druga połowa z częścią twarzy ogoloną, a trzecia połowa przeskakująca przez płot, bo domofony nie działały...

      Usuń
  2. Jest na to sposób. Trzeba sobie kupić gitarę i nauczyć się brzdąkać kilka piosenek. Prądu wtedy nie potrzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam. Potrafię. Nie pomyślałam. Myślałam tylko o niedoborach :-)

      Usuń
  3. Tak, prąd pyknie i tyle w temacie... może czas zakupić kocioł na ognisko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamontuję kocioł zamiast piekarnika. A palić będę starymi rachunkami za prąd ;-)

      Usuń
    2. ale u nas są takie piece popularne, ogrzewają dom, i można na nich przygotować obiad :) moi znajomi mają, trochę im zazdroszczę, bo właśnie, rachunków za gaz nie mają prawie wcale, a i za prad niższe. http://borustoves.ie/wp-content/uploads/2014/04/ellis-cook-stove-600x600.png

      Usuń
    3. To współczesna, unowocześniona wersja starej, dobrej kozy, na której można było garnek z wodą postawić ;-)

      Usuń
    4. Żywą, czy metalową? :-)

      Usuń
    5. najprawdziwszą z żelaza :P

      Usuń
    6. Uwielbiam je! Gdy się w nich pali, mam wrażenie, że przeszłość się wciska w każdy kąt pomieszczenia!

      Usuń
  4. żeśmy se nałożyli kaganiec na pysk że klękajcie narody...i koniec świata nastąpi, gdy zabraknie prądu i zgasnie światło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaganiec na rozum sobie nałożyliśmy... A rozum też chyba na prąd ;-)

      Usuń
  5. Ja jestem tka cierpliwa, że mnie to nie bierze. Na takie momenty mam folię bąbelkową, świetnie relaksuje i nawet świeczka nie jest potrzebna. Polecam przeczytać Breakout, dokładnie pokazuje co się z nami stanie kiedy zabraknie prądu. Radzę zakupić dużo folii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Folia bąbelkowa nie jest na prąd, to prawda ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":