
Rano nie było prądu. Niby nic. Przez kilka dobrych lat ludzkość nie miała prądu i dotrwała do XXI wieku, więc co, ja nie dam rady?! Ja?! Jeśli neandertalczyk dał radę?!
Minęło pół godziny i wszystko, czego tylko dotknęłam, okazywało się być uzależnione od dostawcy prądu...
Przestaję wierzyć w teorię ewolucji człowieka. Bóg stworzył Adama i Ewę. Żaden tam jaskiniowiec, biegający za tygrysem szablozębnym. Jestem w stanie zaakceptować Jezuska w stajence, z jedną, małą żaróweczką przy drzwiach. I z kontaktem, do którego jest podłączona lodówka. Nie ma szans, żeby jakiś człowiek wytrzymał bez prądu dłużej niż trzy kwadranse. Średniowiecze nie istniało.
Pamiętam fantastyczny dla dziecka czas, kiedy panował 20 stopień zasilania. To był romantyzm, a nie średniowiecze. Siedzieliśmy sobie o świeczkach, można było nie robić zadań domowych, opowiadało się historie rodzinne, a herbata była, bo nikt nie słyszał o fanaberiach z czajnikiem na prąd. Lodówkę miało się na balkonie, wodę w kolanie, a w piersiach serce. To były czasy :)
OdpowiedzUsuńPandemonia, my nie mamy gazu w domu. Żadnej herbaty, żadnej jajecznicy... Kiedyś nie mieliśmy prądu wieczorem - to było bardzo romantyczne. Ale rano? Jedna połowa ludzkości z mokrymi włosami, druga połowa z częścią twarzy ogoloną, a trzecia połowa przeskakująca przez płot, bo domofony nie działały...
UsuńJest na to sposób. Trzeba sobie kupić gitarę i nauczyć się brzdąkać kilka piosenek. Prądu wtedy nie potrzeba.
OdpowiedzUsuńMam. Potrafię. Nie pomyślałam. Myślałam tylko o niedoborach :-)
UsuńTak, prąd pyknie i tyle w temacie... może czas zakupić kocioł na ognisko!
OdpowiedzUsuńZamontuję kocioł zamiast piekarnika. A palić będę starymi rachunkami za prąd ;-)
Usuńale u nas są takie piece popularne, ogrzewają dom, i można na nich przygotować obiad :) moi znajomi mają, trochę im zazdroszczę, bo właśnie, rachunków za gaz nie mają prawie wcale, a i za prad niższe. http://borustoves.ie/wp-content/uploads/2014/04/ellis-cook-stove-600x600.png
UsuńTo współczesna, unowocześniona wersja starej, dobrej kozy, na której można było garnek z wodą postawić ;-)
Usuńno ja mam tylko kozę :)
UsuńŻywą, czy metalową? :-)
Usuńnajprawdziwszą z żelaza :P
UsuńUwielbiam je! Gdy się w nich pali, mam wrażenie, że przeszłość się wciska w każdy kąt pomieszczenia!
Usuńlubię to :P
Usuńżeśmy se nałożyli kaganiec na pysk że klękajcie narody...i koniec świata nastąpi, gdy zabraknie prądu i zgasnie światło...
OdpowiedzUsuńKaganiec na rozum sobie nałożyliśmy... A rozum też chyba na prąd ;-)
UsuńJa jestem tka cierpliwa, że mnie to nie bierze. Na takie momenty mam folię bąbelkową, świetnie relaksuje i nawet świeczka nie jest potrzebna. Polecam przeczytać Breakout, dokładnie pokazuje co się z nami stanie kiedy zabraknie prądu. Radzę zakupić dużo folii.
OdpowiedzUsuńFolia bąbelkowa nie jest na prąd, to prawda ;-)
Usuń