piątek, 12 sierpnia 2016

zapiszczała


kurierlubelski.pl
- Podczas dwóch kolejnych lotów młodsza córka "zapiszczała" na bramkach. Rutynowe dotykanie wzdłuż ciała zastosowane przez panie celniczki trochę ją onieśmieliło. Po wylądowaniu, czekając na bagaże, zastanawiamy się, co spowodowało, że bramka jej nie przepuściła. Nagle wyjeżdża na taśmie walizka starszej córki z dziwną, zieloną naklejką. Czytamy na niej: bagaż sprawdzony.
- Boże, co z was za rodzina!? Dzieci do przemytu wdrażacie?
- Na razie, jak widać, kiepsko nam idzie...

23 komentarze:

  1. piszczę czasami...i nie wiadomo o co chodzi...karzą mi wtedy ściągać buty???
    ale nalepki chyba jeszcze nie miałam?? mogłam tez nie zauważyć. Na promie mnie kiedyś zmacali barrrdzo dokładnie i zaglądali mi w kanapki i do termosu. także ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja piszczę tylko w Polsce, w Iralndii, ubrana identycznie - nie piszczę. Chyba częstotliwość w PL jest tak nastawiona, że nawet zapalenie stawu piszczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w Polsce masz niebezpieczne myśli i to one piszczą ;-)

      Usuń
    2. Możliwe, chociaż jestem szczęśliwa, że wracam do domu :) więc może szczęście tak piszczy :P

      Usuń
    3. To wszystko wyjaśnia! Jesteś jedynym szczęśliwym pasażerem, wsiadającym do samolotu! Od razu Cię wyłapią z tłumu!

      Usuń
    4. ale w Goleniowe, jest celniczka, która tak mocno ściska piersi, że aż Cię skręca w środku z bolu i później przez dwa tygodnie czujesz ten zły dotyk. Doświadczyłam tej p..dy dwa razy i przestałam latać na to lotnisko i z. Koszmar! Stamtąd niech zwolnią wszystkie napalone baby celniczki bez umiaru!

      Usuń
    5. Zaniemówiłam! Powinno się na nią skargę napisać! Dlaczego ona ściska piersi?

      Usuń
  3. Ja piszczałam po jodzie radioaktywnym na tarczycę, a Mężczyzna bo ma nogę poskładaną na śrubki. Trzeba mieć wtedy ze sobą taką specjalną kartkę od lekarza :) Także do przemytu się nie nadajemy zupełnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zaświadczenie od lekarza to wielki żart, bo przecież celnik np. w Japonii, widząc druk od polskiego lekarza, nic nie będzie z niego rozumiał. Jeśli lekarz był miły mógł napisać po łacinie, ale kto, oprócz lekarzy, zna łacińskie określenia medyczne? Poradzono nam, żeby brać ze sobą zdjęcie rtg, ale to już zakrawa na ekshibicjonizm ponadgraniczny ;-)

      Usuń
    2. Na moim było po angielsku i po łacinie. A Mężczyzna jeszcze nie potrzebował, bo nigdzie nie jechaliśmy, także nie wiem, co i jak jemu by wypisali. Ale mój osobisty stryj z protezą biodra dostał taką kartę z chipem z Narodowej Fikcji Zdrowia - taki plasticzek, jak kredytowa wygląda. Ale może jak są ludziska trwale nafaszerowani złomem to im coś takie lepsze przysługuje? Nie mam pojęcia...

      Usuń
    3. A poza tym siedź na czterech literach i nie włócz się po świecie!

      Usuń
    4. A czy stryjek sprawdzał, co jest na tej karcie z NFZ? Nie chce mi się wierzyć, żeby była ona robiona dla wygody pacjenta...
      ;-)

      Usuń
  4. ja piszczę standardowo albo buty albo fiszbiny w staniku. Zawsze jestem macana ... życie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy taki celnik ma jeszcze przyjemność z obmacywania młodych kobiet... ;-)

      Usuń
    2. nigdy nie maca facet kobietę zawsze kobieta ;)

      Usuń
    3. niom ... zero przyjemności ...

      Usuń
    4. Ale z drugiej strony jak miałby opowiedzieć w przedszkolu synek celnika o pracy tatusia: tatuś obmacuje w pracy latające panie? ;-)

      Usuń
    5. a jak powie, że tatuś maca panów to powiem Ci też słabo to brzmi ... :D

      Usuń
  5. Bida tak piszczy!

    A na mnie piszczała bramka w sklepie, byłam bezpośrednio po rezonansie magnetycznym. Fakt, spłukana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MOPS powinien mieć zatem takie bramki w drzwiach ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":