Tak, tak, wiem, że dzieci rodzą się z umiejętnością obsługi pilota od telewizora, obsługi komórki uczą się w dwóch pierwszych miesiącach życia, a excella i worda obsługują biegle tuż po pierwszych urodzinach.Wszystko to wiem.
Tylko, na miłość boską, JAK TO SIĘ DZIEJE, że moja młodsza córka wchodzi do sklepu, bierze do ręki najnowszy typ płaskiego jak lusterko telefonu, którego nigdy w życiu nie widziała i na moje pytanie: A jak się tym robi zdjęcia?, bezbłędnie mi to demonstruje?
Ja się pytam: No jak???
)))) genetycznie z mlekiem matki wyssała i odruchowo paluszki latają ;)
OdpowiedzUsuńmnie to też zadziwia ...szokuje już mniej jakoś
Genetycznie z mlekiem matki mogła tylko wyssać techniczny neolit... ;-)
Usuńinteligencję wyssała i wystarczyło )))) reszta przyszła z zewnątrz!!!
UsuńKochana jesteś! Mogłabyś tak częściej do mnie pisać? ;-) ;-)
UsuńŚwietna intuicja :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że mama wspomnianej dziewczynki ma intuicję wyłącznie w analogowym wydaniu ;-)
Usuńa to wspaniałe wydanie, solidne, sprawdzone! :P
UsuńTo się teraz nazywa, że jest "intuicyjne ".
OdpowiedzUsuńIntuicyjne dziecko, czy intuicyjny telefon? ;-)
UsuńTelefon.
UsuńMówi się, że są intuicyjne oprogramowania, strony internetowe, i takie tam. Chyba w niektórych przypadkach to określenie jest nadużywane, bo nie przypuszczam żeby na kilka osób z otoczenia, żadna nie miała "intuicji" do tej, akurat rzeczy.
"Terefere" - i jedziemy z instrukcji obsługi... ;-)
Wiesz... przypuszczam, że tam na ekranie jest taki obrazek przedstawiający aparat fotograficzny. Pyka się w to palcem i już :)
OdpowiedzUsuńNie było na ekranie. Przynajmniej nie na tym, który był "na dzień dobry" :-)
Usuńto proste ... te najnowsze telefony są już tak łatwe w obsłudze że dziecko sobie radzi :D ikony mają banalne i wszystko jest jasne. Twoje dziecię powinno grać w reklamach :D
OdpowiedzUsuń