Zeby nie wyjsc z wprawy. Bo potem kiedys moze przyjdzie sie poklócic o cos istotnego i co? Jak tu odpowiednio wytoczyc silne argumenty, jak czlowiek odzwyczajony?
Regularność i systematyczność! Oczywiście! Jakże to ważne! Względna regularność, która z natury rzeczy często związana jest z fazami księżyca, czy czegoś podobnego... ;-)
Tak słuszna, że już nikt nie pamięta o co chodzi :)
OdpowiedzUsuńTo jest bardzo krępujące, gdy człowiek zapomni o co walczy... ;-)
UsuńI jest to cecha ogólna większości kłótni. Przedmiot sporu potrzebny jest tylko na początku. Potem już jakoś leci :)
OdpowiedzUsuńPS. Towarzysz Breżniew prywatnie?
Ćwiczenie czyni mistrza ;-)
UsuńMoże towarzysz B. chciał naśladować towarzysza S., tylko zamiast pod nosem, wkleił pod czołem? :-)
Zaczyna się od skarpetek pod fotelem, później przejście do czegoś abstrakcyjnego i zakończenie efektownym fochem.
OdpowiedzUsuńKobiety nie zostawiają skarpetek pod fotelem :)
UsuńOczywiście, że nie. :D
UsuńTak...Te subtelne pasaże pomiędzy odległymi tematami są istotą dobrej kłótni...;-)
UsuńTo się nazywa remont generalny albo oczyszczanie.
OdpowiedzUsuńNazwy oddające istotę sprawy :-)
UsuńSzczególnie, gdyby to był remont generalny, zakończony oczyszczeniem... ;-)
Zeby nie wyjsc z wprawy. Bo potem kiedys moze przyjdzie sie poklócic o cos istotnego i co? Jak tu odpowiednio wytoczyc silne argumenty, jak czlowiek odzwyczajony?
OdpowiedzUsuńRegularność i systematyczność! Oczywiście! Jakże to ważne! Względna regularność, która z natury rzeczy często związana jest z fazami księżyca, czy czegoś podobnego... ;-)
Usuń