- Gdy zatrzymałam się w korku, zauwazyłam, że przede mną utknął mój szef. Zobaczył mnie i zaczął mi dawać jakieś dziwne znaki...- Może chciał Ci złożyć nieoralną propozycję?
- Jaką?
- O, sorry! Nie chciałam tego powiedzieć!
- Nawet gdybyś chciała powiedzieć: niemoralną, i tak byłoby fatalnie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":