poniedziałek, 6 października 2014

pecha

- Parkometr zżarł mi monetę. Zadzwoniłam pod numer usterkowy i wściekła jak osa zaczęłam wyłuszczać miłemu panu, co się stało. On zadał mi kilka pytań na inteligencję, po czym powiedział, że reklamacja została przyjęta i teraz mogę parkować w tym miejscu aż do końca działania strefy płatnego parkowania, czyli do godz. 18.
- A o której to było?
- O 17.30. Jak ktoś ma pecha, to już nawet telefon do przyjaciela nie pomoże...

3 komentarze:

  1. No, trza mieć naprawdę pecha, by mieć TAKIEGO pecha... ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspomnę tylko, że parkometry to moi wrogowie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalinko, u mnie w mieście (miasteczku) takich brak ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":