- Parkometr zżarł mi monetę. Zadzwoniłam pod numer usterkowy i wściekła jak osa zaczęłam wyłuszczać miłemu panu, co się stało. On zadał mi kilka pytań na inteligencję, po czym powiedział, że reklamacja została przyjęta i teraz mogę parkować w tym miejscu aż do końca działania strefy płatnego parkowania, czyli do godz. 18.- A o której to było?
- O 17.30. Jak ktoś ma pecha, to już nawet telefon do przyjaciela nie pomoże...
No, trza mieć naprawdę pecha, by mieć TAKIEGO pecha... ;-)))
OdpowiedzUsuńWspomnę tylko, że parkometry to moi wrogowie ;-)
OdpowiedzUsuńKalinko, u mnie w mieście (miasteczku) takich brak ;-)
Usuń