piątek, 15 marca 2024

sztuka

 Kalinie zdarza się chodzić samej do teatru i nie widzi Kalina w tym nic złego.

Ale dziś zrobiło się Kalinie smutno, bo ma dwa bilety i trzy kolejne osoby zgodziły się iść z Kaliną, po czym zrezygnowały.

W ten sposób Kalina pójdzie sama. Niby nic, ale jednak chciała Kalina iść w towarzystwie.

- Martwisz się, że nie będziesz miała z kim porozmawiać? - spytała starsza córka.

- Martwię się, że nie będę miała z kim porozmawiać, a obok mnie będzie puste miejsce - powiedziała Kalina.

Starsza córka chwilę się zastanowiła, po czym uznała, że to faktycznie gorsze niż sam brak rozmowy.

Nawet rozważała Kalina oddanie komuś biletu za darmo, ale nie chce się Kalinie dodatkowo angażować w poszukiwanie chętnych. 

Sztuka za dwie godziny. 

Oby była tego warta.

8 komentarzy:

  1. Ja tam bym sobie dokupila jeszcze trzeci bilet, zeby miec dwa miejsca puste obok. :))) Nawet i czwarty by sie sprzydal: puste miejsce przed soba. :)))) Kiedys wpadlam na znakomity pomysl kupic bilet do teatru na ostatnia chwile ze zwrotow. Bylo grane Oczyszczenie wg Sofii Oksanen. Usiadlam zadowolona i czekam az wygasza swiatla i sie zaczelo czekanie zeby te swiatla sie znow zapalily. Siedzial przy mnie albo ja by niej, babsztyl, ktory caly czas fuczal, oddychal jak lokomotywa, zachlystywal sie powietrzem, popadal w bezdechy. Balam sie, ze wyzionie ducha na tym spektaklu, w ciemnosciach i ze mna obok a siedzialysmy w srodku rzedu. Zrozumialam dlaczego ktos oddal bilet aby przy niej nie siedziec. Wyszlam rozjuszona jak byk na arenie ze zlosci, ze sie sama tak urzadzilam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! Historia jak z horroru. Najważniejsze że i ty i pani żyjecie :-)

      Usuń
    2. Ja niby zyje, co do pani babsztylowej mam watpliwosci. Mogla wybrac sie na Otello i cos ja udusilo. O tamtej pory siedze z telefonem w reku na spektaklach, zeby dzwonic po pomoc dla sasiada lub siebie samej. Dramat!

      Usuń
  2. To była najgorsza sztuka, na której w życiu byłam. Koszmar. Było mi wstyd, że biorę w tym udział jako widz. Aktor mylący się bezustannie i co najgorsze, nieumiejący z tych pomyłek wyjść obronną ręką. Rzeźbił, próbując wrócić do tekstu. Wielokrotnie. Tekst miał popisany wszędzie, chodził z rekwizytami, na których widać było, że są wypełnione tekstem. Jeszcze nigdy nie było mi tak bardzo źle w teatrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coooo???? ranu julek Kalino serio?? achachacha no może to taki zamysł reżyserski był? bo wiesz w zawodowych teatrach od dłuższego czasu podglądają offowe i ich różne pomysły, wpadki ... zamysły i zabawę w forme.
      Możesz podać miejsce akcji i tytuł?

      Usuń
    2. a poszłaś sama? bo ja tez nie mam z tym problemu oczywiście, żadnego. tylko ja mam wszędzie znajomych w tych teatrach ;-)

      Usuń
    3. To zdecydowanie nie był zamysł. Podczas wychodzenia z teatru ludzie głośno wyrażali swoje rozczarowanie. Czytam recenzje w Internecie i wszystkie są pełne pochwał. Bo sztuka jest sama w sobie ciekawa. Przejmująca. Wzruszająca. Tylko aktor zawalił. Bardzo znany, zresztą...

      Usuń
  3. rzadko chodzę do teatru a sama to nigdy :) no ale marny ze mnie koneser sztuki. W zasadzie jedynie lubię wernisaże zdjęć. Malarstwa nie rozumiem często więc nie podziwiam, opery i operetki nie moje klimaty a w teatrze to sztuki komediowe lubię jedynie

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":