sobota, 30 marca 2024

spokój

Przyroda obudziła się z dnia na dzień. Rośliny rozwijają pąki w oczach. Zaskoczone krótkim snem muchy latają otępiałe. Ptaszydła drą się na całe gardło, siedząc na czubkach drzew.
Jest cudnie.

Kalina z mężem i młodszą córką zjedzą jutro małe śniadanko. Jajeczko, twarożek z ziołami, pomidorki i szczypiorek.
Spokój.
Spokój.
Spokój.

Dwa dni temu minęła kolejna rocznica śmierci mamy. Nie wiem, która. Nadal bardzo mi jej brakuje. I ciągle łapię się na tym, że chcę do niej zadzwonić. 

12 komentarzy:

  1. Spokoju zatem, rownowagi i wewnetrznej radosci.

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak i ja sie podłączam do życzeń Pantery i dużo kopania w ogrodzie :-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Slusznie, tylko spokoj moze nas uratowac. A moze tylko uradowac na chwile?
    U mnie przyroda dalej spi! A tu swieta spokojnie sie obchodza jakby same. Jak we snie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane: święta same się obchodzą. I odchodzą.

      Usuń
  4. u mnie obżarstwo. A mamy pewnie długo będzie brakowało i ten odruch dzwonienia też prędko nie zniknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało nam się bez obżarstwa i było fajnie :-)

      Usuń
  5. Przyroda daje wytchnienie, mam nadzieję, że masz się świetnie po świętach :* a do mamy możesz pisać listy, to ponoć pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tylko spokój może nas uratować ;) Po tych, których nie ma dziura pozostaje na zawsze, też ją mam. Szczególnie w lutym. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":