wtorek, 27 lutego 2024

powinnam

Nauczyciele nie powinni zajmować się rozwiązywaniem problemów rodziców i dzieci. To jest niedopuszczalne i chyba dlatego system szkolnictwa gnije i cuchnie.

Moim zadaniem jest nauczanie. Przy okazji powinnam zadbać też o powierzoną mi klasę wychowawczą. Ale czy powinnam działać, gdy dzieci dyskryminują kolegę, albo są agresywne, albo palą e-papierosy? 

Teraz już wiiem, nie powinnam. 

Powinnam wezwać rodziców i powiedzieć im: proszę zrobić porządek z własnym dzieckiem. Jeśli nadal będzie chamem i agresorem, powiadomię o tym sąd. 

A tymczasem w polskiej szkole stajemy na rzęsach, żeby robić za rodziców ich robotę. O co tu chodzi?

9 komentarzy:

  1. O bycie lepszą rybą, fajniejszą. I o strach przed odpowiedzialnością (informowanie sądu rodzi konsekwencje, załatwianie spraw samemu, czy pogadanka z rodzicem to balsamik, który ma pokazać "przecież coś robię"). Kiedyś usłyszałam wśród rodziców "ten pan nie ma podejścia, lepiej, żeby ta pani została nasza wychowawczynią". Niby komplement. Tylko, że znaczący co następuje: "jak się rozleje, to ta pani przyniesie szmatę i powyciera".

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez tak uwazam, ze nie powinien rozwiazywac problemow rodzicow i dzieci, ale je zauwazac i informowac tam gdzie mozna i trzeba. Wychowawstwo jest szerszym pojeciem. W sprawy dyskryminacji itp zawsze nalezy ingerowac. Agresja czy eeee- papierosy to bardziej rozciagly problem i wymaga specjalistow nie tylko od wychowania. Oczywiscie wszystkie poczynania maja swoje granice kompetencji jak i czasowe. Mysle, ze Kalina jest dobrym pedagogiem. :))): ma serce i rozum i rozsadek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem już po kokardę przemęczona tym, z czym się mierzę na co dzień. Nauczanie to mój najmniejszy problem. A przecież jestem nauczycielem...

      Usuń
  3. zawsze ale to ZAWSZE pada owo sakramentalne pytanko: a co pani zrobiła?
    i sugerowanie, że w domu nikogo nie dyskryminuje, nie pali i nie jest chamem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa. Ale to my powinniśmy pytać rodziców: a co pani zrobiła? a co pan robi?

      Usuń
  4. jako bezdzietnej to ciekawie mi się czyta takie wpisy bo jestem kompletnie nie w temacie :D ani od strony nauczyciela ani rodzica

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalina-mama burzy się bardzo, gdy Kalina-nauczycielka widzi, jak bardzo inni rodzice umywają rączki od swojej odpowiedzialności.

      Usuń
    2. no tak. Ty jesteś jedną i drugą i jesteś w rozterce :)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":