A może Kalina właśnie potrzebowała takiego lekarza? Takiego, który przywróci Kalinie pion i zapobiegnie rozwojowi lęków?
Bo pani neurolog powiedziała Kalinie, że nie przepisze jej leków na ewentualny kolejny atak rwy kulszowej, gdyż pierwszy atak nie oznacza, że będą następne. A nawet jeśli będą następne, to nie wiadomo czy za miesiąc, czy za 5 lat, więc kupowanie teraz leków "na zaś" mija się z celem. I że Kalina ma zmienić myślenie o nerwie kulszowym, ponieważ każdy w wieku Kaliny ma zardzewiałe dyski, a tylko kwestią szczęścia jest brak objawów.
I Kalina, powłócząc prawą nogą (która znowu dziś boli jakby mocniej) wróciła do samochodu i dotarła do domu z postanowieniem bycia młodszą, zdrowszą, piękniejszą i szczęśliwszą.
A ponieważ Kalina dostała dziś kolejne artykuły do zredagowania, dobra passa już się zaczęła, gdyż będzie Kalina również osobą bogatszą. Choćby odrobinkę, ale nie ma co marudzić. Od czegoś trzeba zacząć.
To ja życzę Kalinie, żeby kolejny atak (ku)rwy kulszowej już nie nastąpił! ;)
OdpowiedzUsuńJakie stosowne określenie! Nie dostrzegłam zbieżności, a jest zastanawiająca 😅
UsuńSzczęście to szczęście, bądź szczęśliwa :*
OdpowiedzUsuńDałaś mi do myślenia. Szczęście jest zero-jedynkowe. Nawet najdrobniejsza rzecz może sprawić, że człowiek jest szczęśliwy. Szczęśliwy w pełnym wymiarze.
Usuń