niedziela, 12 czerwca 2022

spakować

Kalina naszykowała sobie rzeczy na 4-dniowy wyjazd. Majtki, koszulki, skarpetki, reszta "na siebie". Kalina byłaby w stanie spakować się w kosmetyczkę, gdyby przyszła taka konieczność ;-)

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Pantero ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))0

      Usuń
  2. mam dokładnie odwrotnie niż Kalina ))

    OdpowiedzUsuń
  3. Linie lotnicze ograniczają bagaże, by w opcji ipłatnej zapakować się po uszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W opcji bardzo płatnej - dodałabym nawet :-)

      Usuń
    2. niby tańszy bilet, ale jak dodasz te wszystkie rarytasy, nagle okazuje się, że wychodzi to sama cena, co z bagazem w poprzedniej wersji przed covidem.

      Usuń
    3. I jeszcze miejsce jest przydzielane losowo - mam nadzieję, że nasza córka zostanie uznana za dziecko i dołączą ją do mamy lub taty...

      Usuń
  4. ja się potrafię spakować na 2 tygodnie do podręcznego bagażu znaczy tej najmniejszej walizki co można brać na pokład i w dodatku tak, że mi się ciuchy nie pogniotą ! ha ! to uważam też za mistrzostwo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze są wyjazdy do innej strefy klimatycznej :-)

      Usuń
    2. noooo ale do takiej Szwecji czy Norwegii to bym się już chyba do takiej walizuni nie zmieściła :D

      Usuń
    3. Wtedy jak najwięcej rzeczy zakładasz na siebie. Moja córka tak kiedyś leciala: cały bagaż podręczny wypchany podręcznikami, a w pasie miała przewiązane bluzy i kurtki 😁

      Usuń
    4. tak ja też tak kiedyś leciałam ... z Włoch do domu. Nakupiłam wina jak głupia i waliza przekroczyła dopuszczalny limit wagi i przecież win nie wywalę. To musiałam wyrzucić na lotnisku ręczniki i trochę ubrań walnąć na siebie i do torebki na szczęście to był taki wór jak stodoła sporo zmieścił bielizny i koszulek :D

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":