Kalina naszykowała sobie rzeczy na 4-dniowy wyjazd. Majtki, koszulki, skarpetki, reszta "na siebie". Kalina byłaby w stanie spakować się w kosmetyczkę, gdyby przyszła taka konieczność ;-)
ja się potrafię spakować na 2 tygodnie do podręcznego bagażu znaczy tej najmniejszej walizki co można brać na pokład i w dodatku tak, że mi się ciuchy nie pogniotą ! ha ! to uważam też za mistrzostwo :D
Wtedy jak najwięcej rzeczy zakładasz na siebie. Moja córka tak kiedyś leciala: cały bagaż podręczny wypchany podręcznikami, a w pasie miała przewiązane bluzy i kurtki 😁
tak ja też tak kiedyś leciałam ... z Włoch do domu. Nakupiłam wina jak głupia i waliza przekroczyła dopuszczalny limit wagi i przecież win nie wywalę. To musiałam wyrzucić na lotnisku ręczniki i trochę ubrań walnąć na siebie i do torebki na szczęście to był taki wór jak stodoła sporo zmieścił bielizny i koszulek :D
Bohaterko!
OdpowiedzUsuńPantero ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))0
Usuńmam dokładnie odwrotnie niż Kalina ))
OdpowiedzUsuńTu nie ma wyjścia - ograniczenie bagażu :-)
UsuńLinie lotnicze ograniczają bagaże, by w opcji ipłatnej zapakować się po uszy...
OdpowiedzUsuńW opcji bardzo płatnej - dodałabym nawet :-)
Usuńniby tańszy bilet, ale jak dodasz te wszystkie rarytasy, nagle okazuje się, że wychodzi to sama cena, co z bagazem w poprzedniej wersji przed covidem.
UsuńI jeszcze miejsce jest przydzielane losowo - mam nadzieję, że nasza córka zostanie uznana za dziecko i dołączą ją do mamy lub taty...
Usuńtrzymam kciuki
Usuńja się potrafię spakować na 2 tygodnie do podręcznego bagażu znaczy tej najmniejszej walizki co można brać na pokład i w dodatku tak, że mi się ciuchy nie pogniotą ! ha ! to uważam też za mistrzostwo :D
OdpowiedzUsuńNajgorsze są wyjazdy do innej strefy klimatycznej :-)
Usuńnoooo ale do takiej Szwecji czy Norwegii to bym się już chyba do takiej walizuni nie zmieściła :D
UsuńWtedy jak najwięcej rzeczy zakładasz na siebie. Moja córka tak kiedyś leciala: cały bagaż podręczny wypchany podręcznikami, a w pasie miała przewiązane bluzy i kurtki 😁
Usuńtak ja też tak kiedyś leciałam ... z Włoch do domu. Nakupiłam wina jak głupia i waliza przekroczyła dopuszczalny limit wagi i przecież win nie wywalę. To musiałam wyrzucić na lotnisku ręczniki i trochę ubrań walnąć na siebie i do torebki na szczęście to był taki wór jak stodoła sporo zmieścił bielizny i koszulek :D
Usuń