Największy problem jest wtedy, gdy teściowie Kaliny zajmują się logistyką. Wówczas klękajcie narody - katastrofa gotowa. Zmiany wersji co kilkadziesiąt minut, wyjaśnianie nowych pomysłów zajmuje więcej czasu niż ich realizacja, zaangażowanie wszystkich dookoła sprawia, że mąż Kaliny rozważa wyłączenie telefonu.
Tym razem pogrzeb w rodzinie teścia. Należy odebrać kwiaty z kwiaciarni, pojechać do kościoła i pojechać na cmentarz. W normalnych warunkach sprawa oczywista, ale w wykonaniu teściów - logistyczny majstersztyk. Teść jedzie sam samochodem, ktoś inny ma przywieźć do teściowej jej córkę, ktoś inny ma odebrać teściową i córkę z domu i zawieźć po kwiaty, potem te kwiaty trzeba zawieźć do teścia osobnym kursem, wrócić po teściową do kwiaciarni... Naturalnie jeszcze transport pomiędzy kościołem a cmentarzem, który również nie może się obyć bez utrudnień.
Na całe szczęście Kaliny zapomniano poinformować o terminie pogrzebu, Kalina nie wzięła wolnego, więc nie jedzie. Zatem nie będzie brała udziału w skomplikowanej układance "kto kogo i dokąd". Mąż Kaliny sam albo zamorduje swoich rodziców i skorzysta z cudzego pogrzebu żeby ich od razu zostawić w miejscu wiecznego spoczynku, albo jednak wykorzysta którąś z metod relaksacyjnych i medytując za kierownicą dowiezie swoją mamę do kwiaciarni, przewiezie kwiaty do ojca, a potem pojedzie pustym samochodem do kościoła, żeby stamtąd zabrać tylko swoją siostrę, bo mama zaangażowała w swój transport kolejnego kierowcę.
Kalina w tym czasie będzie nauczać o chorobach wenerycznych, co może okazać się przyjemniejsze.
lepiej się czujesz? nie słucham głupich ludzi i nie korzystam z ich usług...
OdpowiedzUsuńChwilowo lepiej. Obawiam się że znowu będzie gorzej. Praca nie pomaga.
UsuńOstatnie zdanie mnie rozwalilo! Mniemam wiec, ze czujesz sie troche lepiej, skoro zeby jadowe funkcjonuja bez zarzutu.
OdpowiedzUsuńAle na wypadek wszelki zycze zdrowia.
Potrzebuję. Jestem przybita.
UsuńMąż Kaliny po zapoznaniu się z wpisem na blogu: a może ja, zamiast na pogrzeb, przyjdę do ciebie na lekcję o rzęsistku?
OdpowiedzUsuńNie ma tak dobrze, herr mąż. Wybrani do rzęsistka, inni do mamusi!
na starość ludziom się coś w mózgach przestawia ... u mnie to samo. Dokładnie. Mąż pożyczył auto od ojca na kilka dni bośmy nasze skasowali i jesteśmy w trakcie zakupu nowego. Ojciec pożyczył bez wahania i komentarzy. Po kilku godzinach od odbioru auta zadzwoniła nie-teściowa i zaczęła mężowi dawać wskazówki jak tym autem ma jeździć, nie używać klimy bo nie czyszczona, uważać bo skrzypi przy skręcie, nie ma wymienionego oleju i nie było po zimie zrobionego przeglądu więc najlepiej to nie używać ...
OdpowiedzUsuńHahaha!! Myślisz, że to prawdziwe informacje, czy też nie-teściowa podkoloryzowała?
Usuńjeździmy nim od 2 dni wszystko się zgadza ale to 11 letnie auto nikt się cudów nie spodziewał :)
UsuńDobry wieczór.
OdpowiedzUsuńLogistyka to nie bez kozery oddzielny kierunek studiów.
A na poważnie to trzeba mieć głowę, żeby wymyślić taką układankę. Ciekawe czy puzzle się w swoje miejsca zmieszczą.
Zapraszam do siebie.
Pozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com
Najlepsze jest to,że tacy ludzie są przekonani o swoich nadprzeciętnych zdolnościach organizacyjnych:))) Moja juz niezyjąca teściowa tez działała w podobnym stylu - w zwyklę wyjscie do lekarza angazowała całą prawie rodzinie,tak jakby taksowek nie było..
OdpowiedzUsuńZdrowia,Kalino
Lekarzy jeszcze sami ogarniają, ale już zapisanie się na jakieś badania - ho. ho... ;-)
Usuń"przyjemności" uprawiasz dość ekstremalne...
OdpowiedzUsuńCzuję lekką zazdrość ;-)
UsuńMoja teściowa jest mistrzynią fochów. Wystarczy, że ktoś tylko jęknie, że można by inaczej niż chce ona i od razu możemy się spodziewać, że cała akcja obywa się bez tej osoby. Na wieki wieków amen ;) Zdrowia Kalino, byle do wakacji.
OdpowiedzUsuńMoja teściowa jest cudowną osobą, idealną babcią, ale doktoratu z logistyki nie zrobi... ;-)
Usuń