Ludzie nadają się do pełnienia różnych ról: roli matki, córki, sąsiadki, synowej, szwagra, ratownika. Kalina, jak każdy, lepiej lub gorzej radzi sobie z rolami, które musi pełnić.
Ale jest jedna rola, do której Kalina nie nadaje się zupełnie: to rola matki chorego dziecka na odległość. Starsza córka Kaliny często choruje i przechodzi choroby bardzo ciężko. I tego Kalina nie umie znieść. Każda choroba córki sprawia, że Kalina traci grunt pod nogami i rozważa natychmiastową podróż na drugi koniec świata, żeby zrobić córce herbatę, podać jej leki i przypominać, żeby coś zjadła.
Dziś w nocy Kalina odchodziła od zmysłów, bo jej córka miała wieczorem 39 stopni gorączki. Teraz jest już lepiej, chociaż sytuacja i tak jest poważna.
Córce udało zapisać się na dziś do lekarza, co w jej kraju jest osiągnieciem. Tam leczy się paracetamolem i łóżkiem.
Siwa Kalina posiwiała jeszcze bardziej.
Przykre to, że córka choruje, a Ty nie możesz przy niej być. To zawsze są trudne chwile- chore dziecko i świadomość, że trzeba mu pomóc, a nie bardzo jest jak. Pewnie wspomagasz ją ciepłymi słowami otuchy. Dla niej to bardzo dużo. Trzymacie się, ślę dobrą energię.
OdpowiedzUsuńDostałaa antybiotyki. Antybiotyki w Holandii?! Cud jakiś, albo naprawdę gigantyczna angina..
UsuńKalino, jakkolwiek brutalnie to brzmi, musisz przeciac pepowine. Twoja corka jest dorosla i wiedzac, jak emocjonalnie reagujesz na jej niedole, nie powinna wiec w ogole opowiadac o swoich chorobach, bo tym samym wpedza Ciebie w stres, a i tak nie mozesz jej w niczym pomoc.
OdpowiedzUsuńmnie taka postawa mojej matki doprowadziła do tego, że nic nie mówiłam...albo oszukiwałam, żeby jej nie denerwować. Ale rozumiem Kalino, i ogromnie ci współczuję.
UsuńWidzę to zupełnie inaczej: moja córka szuka wsparcia i ma je w nas. Dzwoni gdy ma problemy nie dlatego, że chce nam zrobić przykrość, tylko dlatego że jej pomagamy. Podibną relację miałam z mamą i nad taką relacją z córkami pracuję: nie oceniam, nie krytykuję, tylko pomagam. A że mnie to wyczerpuje - gdy jest ciężko chora, serce mi pęka, bo wiem jak ciężko jest chorować samemu...
Usuńno tak, masz zdrową relację z córkami a miałaś cudowną z matką. .. życie wyczerpuje, zabija.
UsuńBardzo dobrze Cię rozumiem, miałam bardzo dobra relacje z mamą i taka też mam z córką. I z wnuczka.. ma się rozumieć😊 Dziękuję losowi, że mieszkamy blisko siebie, choć w sąsiednim mieście. Mam nadzieję, że Twojej córce już lepiej, że kryzys minął. Bardzo się dziwię temu leczeniu paracetamolem, co kraj to obyczaj, widocznie😊Trzymaj się, Kalino.
OdpowiedzUsuńJest lepiej - angina się wycofuje, ale drugi problem, czyli rana po poparzeniu nadal spora i goi się z trudem :-(
UsuńO raju, jak mocno znam to uczucie, u nas potrafią do tego zestawu dołączyć sprite...
OdpowiedzUsuń