Opowiadają, że w Kijowie wybuchają bomby i ludzie umierają, a na obiad była dzisiaj w stołówce bardzo dobra zupa. I że Dasza jest Ukrainką, ale ona nie umrze bo mieszka w Polsce, a tata Antosia jest żołnierzem i też zabijał ludzi na wojnie.
Od jednego z rodziców dostałam ugładzoną, upsychologizowaną prezentację do wykorzystania, aby porozmawiać z dziećmi o wojnie.
Te dzieci słyszą i widzą więcej niż nam się wydaje, tylko odbierają wojnę jak grę na żywo. Atrakcyjną.
zwłaszcza dzieci dzisiejsze...ale starsze rozumieją stan zagrożenia i oczywiście naszym zadaniem jest je uspokajać na ile można. Zadają trudne pytania. Chcą wiedzieć na pewno...
OdpowiedzUsuńMaluchy nic nie rozumieją... Biegają po świetlicy z klockowymi pistoletami i wrzeszczą "zabiłem cię!"
Usuń