Mam kilka fobii.
A może to nie fobie, tylko jakieś dziwne zdarzenia z przeszłości sprawiają, że nie lubię pewnych sytuacji...
Na przykład nie znoszę chodzić na pocztę. Robię wszystko, żeby ktoś za mnie wysyłał listy.
Nie lubię też, gdy pani w rejestracji przegląda w szufladach kartoteki. Przebiera palcami między poszarpanymi kopertami - brrr. Coś okropnego. Nawet sam ruch przebierania palcami między stojącymi w szufladach dokumentami przyprawia mnie o dreszcze.
Koleżanka psycholog mówi, że to gumy z przeszłości, przyczepione do pleców. Każdy z nas ma takie gumy i powinien sobie z nimi poradzić, bo one nagle się uaktywniają i ciągną nas wstecz. Coś w tym jest. Na poczcie i w rejestracji czuje je bardzo dokładnie.
O tak, mam jeszcze kilka takich gum i to bardzo mocnych. To dobre określenie na takie fobie, a może zaszłości, które nas molą.
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy napisałaś to słowo specjalnie, czy to pomyłka w druku, ale słowo "molą" pasuje tu naprawdę idealnie!!!
UsuńTo są zaszłości, które nas molą!
U nas nazywa się to ‚dźwiganie wora’ jak w filmie ‚Misja’. Szczęśliwy, kto potrafi ten wór odciąć.
OdpowiedzUsuńIdealne skojarzenie z filmem...
UsuńNie umiem odciąć, ale też cały czas dokładam sobie nowe śmieci...
mam i ja a jakże... stąd plany na wizyty i rozmowy...
OdpowiedzUsuńWalcz... Też spróbuję.
Usuńwidzisz co już jestem tuż tuz i witam się z gąską to...covid. nożżżż
UsuńMyślę, że najważniejsze to je zauważyć. A potem przyjdzie dystans do nich.
UsuńTeraz, po tych dwóch latach izolacji, czuję w sobie więcej tych gum...
OdpowiedzUsuńZastanowiłam się...
UsuńJa też tak mam...
Może łatwiej będzie z nimi walczyć, gdy wiem, że przyczyniła się do nich sytuacja współczesna, a nie tylko dawne dzieje...
W moim przypadku pierwszą gumą był fb, cieszę się z tej odklejki, opuszczam ludzi, powoli powoli. Ucałowania
UsuńNie mam facebooka w telefonie, wchodzę od czasu do czasu w komputerze. Czuję, ze się uwolniłam. Ale mam inne, mocne...
UsuńMałymi krokami :)
Usuń