Na wykładzie o osobach ze spektrum autyzmu usłyszałam, że ludzie tacy są niezmiernie wrażliwi na zmiany pogody: z niskiego ciśnienia na wysokie, z wysokiego na niskie; nawet wiatr wywołuje u nich bardzo złe samopoczucie.
To był wstęp, a teraz niby przy okazji pożalę się: zmiana z zimy na kulawą półwiosnę sprawia, że zasypiam na stojąco...
mnie styczeń wciąż dobija...
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że mnie nie tylko styczeń...
Usuń