- Minister spraw wewnętrznych powiedział w radio, że w Polsce są doskonale wyszkoleni strażnicy pożarni.- A co robią strażnicy pożarni?
- Skoro strażnicy miejscy pilnują miejsc parkingowych, to strażnicy pożarni pilnują miejsc, w których może wybuchnąć pożar... To chyba oczywiste i nie trzeba być ministrantem spraw wewnętrznych, żeby to zrozumieć!
To tak samo jak z napadaczem na bank.
OdpowiedzUsuńNa banki nie napadają złodzieje ani bandyci.
Skoro burdy na stadionach wywołują pseudokibice,
to analogowo do tego
na banki napadają pseudoklienci.
To przecież logiczne.
Czyli jednak to nie bankierzy okradają banki? ;-)
UsuńMyślę, że strażnicy pożarni to takie współczesne westalki. Oni pilnują zarzewia. Jak w epoce jaskiniowej. Dzięki nim pożary przetrwają.
OdpowiedzUsuńByć może mamy do czynienia z nowym trendem językowym. Jest przyjaźń polsko - kazachstańska, są i strażnicy pożarów. Kometa Harleya znana jest od dawna.
Strażnicy to współczesne wersalki. Wersaliki. Weroniki. Wagoniki. Wazoniki. Nawoziki. Dowoziki. Dowodziki. I w ten sposób od strażnika do braku dokumentów. I jest uzasadnienie mandatu ;-)
UsuńStrażnicy pożarni, dobre. Przyjaźnię się ze strażaczką, muszę ją przepytać na tę okoliczność :)
OdpowiedzUsuńA koleżanka pracuje w Polsce czy Irlandii? To może być kluczowa różnica ;-)
UsuńW Polsce, mało tego, pisuje do sZAFy felietony :)
Usuńhttp://szafa.kwartalnik.eu/58/html/esej_felieton_relacje/kaczmarczyk.html
Usuńtak się zastanawiam, czy ja o czymś nie wiem ??? hmmm
OdpowiedzUsuńJaśniej, teatralna! Jaśniej :-)
Usuń