niedziela, 31 lipca 2016

domykaliśmy

- Kiedyś mieliśmy mały samochód i potrafiliśmy się do niego spakować, jadąc na wakacje. Z czasem samochód robił się coraz większy, a my zawsze z trudem domykaliśmy bagażnik, pakując rzeczy na wakacje. Teraz to samo. Układamy, wciskamy, rozkładamy gdzie się da, kombinujemy, wkładamy skarpetki w każdy najmniejszy otwór, preferujemy miękkie torby zamiast walizek, śpiwory wprasowujemy pod siedzenia, poduszki rozkładamy sprawiedliwie we wnętrzu, a i tak za pierwszym razem klapy od bagażnika nie da się domknąć...
- A pierwsza potrzeba rzecz i tak jest na spodzie...
- Ostatnio były to peleryny przeciwdeszczowe, które sprytnie umieściłam w kole zapasowym...

11 komentarzy:

  1. O raju, a ja się muszę zmieścić w bagażu podręcznym... a pelerynę w kieszeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tzn, nie ja, a moje rzeczy :P

      Usuń
    2. My przeważnie z namiotem... Walizka podręczna zmieściłaby namiotowe śledzie ;-)

      Usuń
    3. Planujemy z namiotem miejscowo, co pewnie skończy się upychaniem skarpetek w kole zapasowym, bo tu peleryna zawsze musi być 'pod ręką' :)

      Usuń
    4. Nie ma to jak seksowna, chińska, pomarańczowa, 'oczojebna' pelerynka ;-)

      Usuń
  2. No właśnie mam z tym problem, nie mogę nigdzie kupić... ale może tutaj lepiej pomarańczowej nie nosić, jeszcze jakimś nożem dostanę w przypływie nieporozumienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepie ze sprzętem do wędkowania można kupić takie kamuflujące, ale to jednak nie to samo co żółte żółtka, albo pomarańczowe pomarańcze... ;-)

      Usuń
  3. Tez mnie to za kazdym razem zastanawia.
    Kiedys fiacikiem Bravo jechalismy na camping do Hiszpanii (czyli wlasnie cale to wyposazenie, namiot, materace dmuchane, spiwory, stoliczek i nawet 2 skladane krzeselka, mini-lodówka i jeden rower!!!) a teraz w sporym combi za malo miejsca...

    OdpowiedzUsuń
  4. Auta większe, ale i gratów się więcej narobiło (przed wszystkim przez Chińczyków)i ponabywało, zatem proces upychu nie może postępować proporcjonalnie.
    No ale żarło, piciu i peleryny zawsze na wierzch musowo wrzucać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że aż Chińczycy są winni, że my nie możemy dopchnąć gratów w bagażniku? ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":