A ja nawet nie mam czapki!!! Ale włosy to muszę dzisiaj umyć:-) Siedzenie w czapce było bardzo modne w latach 70 tych. Pamiętam wszystkie swoje ciotki siedzące u nas w lisach i baranicach na głowie. Oczywiście, oprócz ciotki Reni, bo ciotka Renia nosiła perukę i nie musiała włosów myć wcale.
Oj, tak! Czapki na imprezach! One były częścią koafiury! Cudowne, niezapomniane czapki... Teraz niekiedy zdarza się taka czapka w poczekalni u lekarza rodzinnego, ale to już nie to samo ;-)
A ja nawet nie mam czapki!!! Ale włosy to muszę dzisiaj umyć:-) Siedzenie w czapce było bardzo modne w latach 70 tych. Pamiętam wszystkie swoje ciotki siedzące u nas w lisach i baranicach na głowie. Oczywiście, oprócz ciotki Reni, bo ciotka Renia nosiła perukę i nie musiała włosów myć wcale.
OdpowiedzUsuńOj, tak! Czapki na imprezach! One były częścią koafiury! Cudowne, niezapomniane czapki...
UsuńTeraz niekiedy zdarza się taka czapka w poczekalni u lekarza rodzinnego, ale to już nie to samo ;-)
Najlepiej włosy farbować na czarno. Nie znać brudu ;)
UsuńSiedzę w czapce od października do marca. Stan włosów nie ma tu nic do rzeczy. Natomiast jak ukarać klimat? hm.
OdpowiedzUsuń