środa, 9 kwietnia 2014

rano

- W hotelu, w pokoju obok, ktoś tak głośno chrapał, że nie mogłam całą noc spać. Rano specjalnie wyszłam z pokoju na korytarz, żeby zobaczyć tego draba. I wiesz co...? To była drobna blondynka w okularach...
- Równouprawnienie, zwyczajne równouprawnienie...

3 komentarze:

  1. E, tam. Trzeba było wstać bladym świtem i sprawdzić kto się z pokoju blondynki wymykał:) K O B I E T Y NIE CHRAPIĄ. Wiem, bo sama jestem kobietą.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":