- W hotelu, w pokoju obok, ktoś tak głośno chrapał, że nie mogłam całą noc spać. Rano specjalnie wyszłam z pokoju na korytarz, żeby zobaczyć tego draba. I wiesz co...? To była drobna blondynka w okularach...- Równouprawnienie, zwyczajne równouprawnienie...
Się zdarza...
OdpowiedzUsuńniestety :-)
OdpowiedzUsuńE, tam. Trzeba było wstać bladym świtem i sprawdzić kto się z pokoju blondynki wymykał:) K O B I E T Y NIE CHRAPIĄ. Wiem, bo sama jestem kobietą.
OdpowiedzUsuń