czwartek, 8 czerwca 2023

miejsce

 Tak wygląda miejsce Kaliny na ziemi. Na Ziemi. 


Rośliny w pojemnikach z odzysku. Plus ul w roli stoliczka.  

Prawie japońska, kamienna latarenka ogrodowa.

Fotel ze śmietnika i ul z olx. Darmowy. Piękny. W środku ula , pod daszkiem, jest stare gniazdo os. 


wtorek, 6 czerwca 2023

podwyższenia

Rodzice uczniów przypominają sobie o tym, że Kalina istnieje, w momencie wystawiania ocen na koniec roku.

Piszą wówczas "serdeczne" maile w dzienniku elektronicznym. Przede wszystkim pozdrawiają Kalinę i pytają, czy ich syn/córka może coś zrobić, żeby podwyższyć ocenę końcową.

W mieście jest parafia pod wezwaniem Podwyższenia krzyża. Ta nazwa niezmiennie poprawia Kalinie humor. Teraz Kalina patrzy na nią zupełnie z innej strony: Ciekawe, czy krzyż podwyższono po interwencji jakichś rodziców? I czy za czasów Jezusa też podwyższano oceny?



niedziela, 4 czerwca 2023

latarnia

Trzy dni. najbliższy tydzień trwa trzy dni. Jakoś wytrzymam.

Wczoraj pomalowaliśmy z mężem domek na działce. Jest ascetyczny i pomimo swojego skandalicznego stanu wygląda dobrze. 

Piękne cynowe naczynia i dwa stare ule prezentują się przy nim znakomicie.

Do tego japońska latarnia ogrodowa przywieziona z Hagi. Jest moc.



piątek, 2 czerwca 2023

rozum

Naoglądała się Kalina pięknych niekoszonych muraw zagranicą.

I wróciła Kalina do Polski, a tu skoszone, wysuszone na wiór połacie czegoś, co mogłoby zachwycać...

I nawet gdy wszędzie pojawiają się informacje o nadchodzącej suszy i fali upałów nie sprawiły, żeby zakazano koszenia. I nawet wzdłuż autostrady wszystko wycięte do zera. 

Gdzie ludzie mają rozum??

środa, 24 maja 2023

decyzję

Starsza córka Kaliny w potrzebie, więc jutro po pracy Kalina wyrusza na daleki Zachód. A wraz z Kaliną mnóstwo warzyw i owoców. Kalina będzie córkę karmić, tulić, przykrywać kocykiem i poić herbatką. A jeśli się uda, brać na spacerki nad morze w poszukiwaniu muszelek i innych takich.

- Mamo, myślałam, że nie chcę, żebyś przyjeżdżała, ale jednak bardzo chcę - powiedziała córka, a Kalina w sekundę podjęła decyzję, że urlop bezpłatny jest dla ludzi, cudze dzieci mniej ważne niż własne, a życie tylko jedno.

 

wtorek, 23 maja 2023

kleszczy

Kalina nie ma fobii kleszczowej. Naturalnie nie celebruje każdego wbitego w skórę paskuda i nie cieszy się z jego apetytu, ale nie wpada w panikę. 

Mąż Kaliny pełni rolę ekstraktora. W tym roku czynił swą powinność już kilka razy - Kalina wyraźnie ma w sobie to coś, co lubią kleszcze. 

Za każdym razem rumień wokół kleszcza jest nieduży, znika po kilku dniach i życie toczy się dalej. 

Ale wczoraj wieczorem Kalina przemyślała sprawę boreliozy - im więcej kleszczy w skórze, tym większa szansa na zarażenie. Jeśli jest mnóstwo osób, które nigdy nie żywiły kleszcza, oznacza to, ze zaniżają one statystyki zachorowań na boreliozę i to znacznie. Zatem pozostała część populacji musi pracować nad średnią zachorowalnością na poziomie 20 000 osób rocznie. Kalina zdaje sobie sprawę, że pracuje na tę statystykę sumiennie od wczesnej wiosny. 

I nie wiadomo jak to się stało, że Kalina nagle i niespodziewanie przeczytała, jakie są objawy boreliozy. Ekhem... 

Otóż - naturalnie Kalina ma je wszystkie, z wyjątkiem bólu jąder. :-)

niedziela, 21 maja 2023

cholera

Motyla noga, jak mi napieprzają plecy.

Chyba dysk mi się wysunął. Albo inna cholera.

Nie mogę leżeć. Nie mogę siedzieć. Mogę chodzić, co jest dość krępujące. 

Od wtorku siedzę na egzaminach ósmoklasisty. Muszę opracować metodę. Bez metody nie dam rady... :-(.

piątek, 19 maja 2023

kradniesz

Mój mąż ma silną alergię. Otóż dostaje palpitacji, gdy opowiadam, jak funkcjonuje polska szkoła.

Prawdę mówiąc, jest mi dość przykro, gdy przerywa mi za każdym razem komentarzami w stylu "nie mogę tego słuchać", "rzuć tę pracę" albo nawet "w normalnej firmie zrobiono by z tym natychmiast porządek".

Otóż porządek mój mąż zrobiłby przede wszystkim z nauczycielami. A ja niestety nie mam kontrargumentów, bo na co dzień widzę nauczycieli, których podstawowym celem pobytu w szkole jest przetrwać dzień. Dostają pieniądze za nic, co mój mąż uważa za rodzaj kradzieży - jeśli przychodzisz do pracy i bezustannie udajesz, że coś robisz, to znaczy, że niesłusznie pobierasz pieniądze, ergo kradniesz.

Moja przyjaciółka, nauczycielka, planuje spektakularne odejście z pracy, ponieważ nie może pogodzić się z tym, że jest utożsamiana ze złą, polską szkołą. A ja ją rozumiem. 


środa, 17 maja 2023

graficznej

Margot pokazała na swoim blogu w graficznej wersji słowo "biophilia", a ja znalazłam nazwę dla tego co robię. Co myślę. Co przekazuję w szkole. 

Nowe a stare.

niedziela, 14 maja 2023

trzydniowej

 Miałyśmy z przyjaciółką dwie matki i dwóch ojców. Oczywiście każda po jednym zestawie. 

Bycia córkami starzejących się rodziców uczyłyśmy się razem. 

Kolejno wykruszali się nasi rodzice i został nam już tylko ojciec przyjaciółki. Zmarł wczoraj.

Napisała do mnie wczoraj rano: umiera.

Po południu było po zawodach.

Zawiozłam jej dzisiaj obiad i gratis 9-kilometrowy spacer.

Zjadła, pogadałyśmy na spacerze. Teraz czekam na instrukcje, kiedy będzie mnie potrzebować w najbliższych dniach. Pogrzeb w sobotę.

- Będzie ci lżej - powiedziałam do niej, gdy się żegnałyśmy.

- Wiem. 

- Twój ojciec był dość uprzejmy, że zmarł po trzydniowej chorobie, a nie zaległ na pół roku.

- A wiesz, faktycznie. Chociaż na koniec się wykazał. Fajny był z niego w sumie gość. Przynajmniej na końcu.

ule

Od wczoraj w ogrodzie Kaliny stoją dwa ule. 

Każdy jest inny, ale oba - piękne.

Podobno jest szansa, że zamieszkają w nich pszczoły. To by dopiero była atrakcja :-)



środa, 10 maja 2023

wrażeniu

W ogrodzie wszystko rośnie na potęgę.

Wyrastają malwy i łubiny, winogrona puszczają pąki, a czarne maliny cudownie się rozgałęziają.

Kiełkują kwiaty, które Kalina posiała niedawno.

A dziś Kalina przesadziła wszystkie czerwone koniczyny w jedno miejsce. 

To jest tak zwana naturalna łąka wspomagana, utrzymywana w pewnych ramach estetycznych.

Czytam "Dom dzienny, dom nocny" Tokarczuk. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że już gdzieś czytałam książkę o podobnej strukturze. I też cytowane tam były fragmenty hagiograficzne. A może to tylko deja vu?


wtorek, 9 maja 2023

żyletkę

Problemy psychiczne uczniów spędzają nam sen z powiek.

Przekazujemy sobie informacje o chorobach dzieci, żeby każdy z nas w szczególny sposób obserwował tych uczniów, którzy mają poważne zaburzenia.

Stajemy na baczność, gdy dowiadujemy się, że któryś z uczniów przyniósł do szkoły żyletkę, albo że wyszedł podczas lekcji do toalety i długo nie wraca. 

Dzwonią do nas zrozpaczeni rodzice, informując o tym, że dzieci przyjmują silne leki i początkowo mogą zasypiać na lekcjach.

Ale nas nikt do tego nie przygotował. Nikt nie nauczył nas, jak pracuje się z chorymi psychicznie osobami. Nie mieliśmy szkolenia z prowadzenia rozmów z osobami z depresją, lękami, nerwicą natręctw czy fobiami. Wymaga się od nauczycieli, żeby umieli fachowo zająć się chorymi dziećmi. Super. Ale kto zadbał o to, żeby tych nauczycieli podszkolić z pierwszej pomocy psychicznej? 

Jeśli nauczyciel ma choć trochę oleju w głowie, będzie umiał dostrzec moment, w którym  jego kompetencje już nie wystarczą i dalsze intuicyjnie prowadzone rozmowy z uczniem mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Ale co zdarzy się, jeśli nauczyciel nie ma oleju w głowie? A takich osób jest naprawdę sporo...


niedziela, 7 maja 2023

ukradną

W przyczepie były dwa dwuosobowe łóżka. Na jednym spała Kalina, na drugim - czwórka uroczych licealistów.

Do snu Kaliny wciskały się niektóre zdania, wypowiadane o bardzo zaawansowanej porze:

- Czyja to noga?

- Możesz się obrócić na drugi bok, bo ścierpła mi ręka?

- Za dużo oddychasz.

- Tylko na moment się człowiek zdrzemnie, a już mu ukradną poduszkę.

Pierwszej nocy działał grzejnik, w przyczepie było ciepło i przyjemnie a rano Kalina mogła policzyć wszystkie 8 stóp, zwisających z łóżka.

Drugiej nocy awaria prądu sprawiła, że grzejnik już nie działał. Rano w przyczepie temperatura była bardzo niska - może w okolicach 10 stopni. Kalina nie dostrzegła już zwisających z łóżka stóp. Ciała ludzkie były przykryte na całej długości.

Przykryta nocą młodzież to jawny dowód niskich temperatur. 

Cudowny weekend. Cudowne, wesołe, bezproblemowe dzieciaki. 

- Ta kawa jest bardzo niesmaczna, ale i tak lepsza niż brak kawy - uznali rano, pijąc rozpuszczalną paskudę. Święte słowa. 

poniedziałek, 1 maja 2023

szczęśliwa

Zachwyca mnie wiosna w ogrodzie. Zakochałam się w nim.
Codziennie bardzo wcześnie rano jeżdżę do niego, żeby sprawdzić, czy czuje się dobrze.

W sześciu miskach z wodą codziennie znajduję drobne piórka. Kąpią się w nich ptaki. Nawet gdy stoję obok, kosy wskakują do wody i śmiesznie zanurzają głowy, a potem strząsają krople na grzbiety i skrzydła. Nie przeszkadza im, że patrzę. Jak w japońskiej łaźni. 
Posadziłam dużo kwiatów i sprawdzam, czy nie jest im za chłodno. Liczę na to, że zimni ogrodnicy okażą się w tym roku głupim przesądem, a nie ludową prawdą. 

Na naszym balkonie pracuje stado pszczół murarek. Zalepiają wszystkie otwory w przygotowanych dla nich rurkach i dziurkach. Nie są tak piękne jak pszczoły miodne, ale wzbudzają nasz zachwyt. To niesamowite, że kilka pszczół, jedna obok drugiej, zamurowują otwory wywiercone w pieńku. Przelatują obok nas, niemal ocierają się o nasze ciała, ale nie zwracają na nas najmniejszej uwagi. No bo o czym miałyby z nami rozmawiać?!

Młodsza córka jedzie jutro do Berlina. 
Starsza ma w domu mysz i próbuje ułożyć z nią relacje tak, żeby mysz sama odeszła. 

- Moja współlokatorka wyrzuciła trutkę na myszy do normalnych śmieci. Jestem na nią zła. Nie powinno się tak robić, przecież na wysypisku żyją zwierzęta i teraz się przez nas potrują - mówi starsza przez telefon, a ja martwię się zwierzętami na wysypisku, jednocześnie ciesząc się, że moja córka myśli o takich sprawach.

- Stresuję się, gdy pytasz mnie, do której torby zamierzam się spakować - mówi młodsza. - Już jestem spakowana i zmieściłam wszystko do małej torby. Wyjeżdżam tylko na tydzień. Większość rzeczy zakładam przecież na siebie. 
Nastolatka spakowała się na tydzień do małej, podręcznej torby. O, losie. Jestem szczęśliwa.

czwartek, 27 kwietnia 2023

woła

 Kalina nie wie, skąd w niej tak wielka potrzeba snu...

Dziś na przykład padła Kalina ze zmęczenia po obiedzie i obudziła się po 4 godzinach.

Czy to ciało, czy dusza? Która część woła o sen? I dlaczego?

wtorek, 25 kwietnia 2023

naszywaliśmy

Na zajęcia rewalidacyjne z dziećmi z niepełnosprawnością Kalina przyniosła dziś do szkoły igły, nici, niesparowane skarpetki i guziki. Naszywaliśmy guziki na skarpetki. Powstawały z tego śmieszne potworki. 

Ha!

Nie ma sensu kupowanie drogich pomocy dydaktycznych. Dzieci potrzebują życia.

"Nitkę trzeba włożyć do tej dziurki?"

"Igła jest ostra!"

"Nie umiem zrobić supełka..."

:-)

sobota, 22 kwietnia 2023

perłą

Kalina i jej mąż po raz pierwszy poszli do kina na film, będący swoistym oprowadzaniem po niezwykłej wystawie malarstwa.

Łał! Naturalnie, że wspaniale jest iść do muzeum i oddychać powietrzem, które otacza jakieś fenomenalne dzieło sztuki, ale gdy światowi znawcy opowiadają o technikach, tematyce, poprawkach, konserwacji i prześwietlaniach XVII-wiecznych obrazów, ma się ciarki na całym ciele. 

Po wyjściu z kina Kalina i jej mąż siedzieli przy stole, na którym leżała kiść filetowych winogron. Mąż Kaliny spoglądał na owoce przez chwilę i powiedział: teraz widzę, jak światło układa się na każdej kulce...

Film opowiadał o amsterdamskiej wystawie malarstwa Johanna Vermeera. To ten od "Dziewczyny z perłą". I od 34 innych obrazów, które dziś oświeciły Kalinę i jej męża. Oświeciły, bo Vermeer uważany jest za malarza światła. 

Oryginał "Dziewczyny z perłą" znajduje się w muzeum w Hadze. Kalina w lutym już witała się z gąską, i wreszcie szła go zobaczyć. Na szczęście przed kupnem biletów przeczytała wielkie ostrzeżenie na stronie muzeum: "Dziewczyna z perłą" czasowo znajduje się w Rijksmuseum w Amsterdamie. 

No i dziś Kalina obejrzała dziewczynę długo i starannie. Na filmie. A oryginał się zobaczy, gdy wróci do Hagi.

wiosna

 - Co u was słychać? - spytała starsza córka.

- Wiosna. Chodzimy w krótkim rękawku, świeci piękne słońce. A u ciebie?

- U mnie zdecydowanie nie wiosna, ale wszystko inne - bardzo dobrze.


Miło mieć córkę, która potrafi realnie patrzeć na rzeczywistość...

środa, 19 kwietnia 2023

procent

Moja znajoma zbiera pieniądze na nowoczesne leczenie raka. Przeszła w życiu już wiele i jest waleczną kobietą. To ona:

https://onkozbiorka.pl/anna-uszynska

To osoba, która kiedyś była mi bardzo bliska i bardzo pomogła mi w zawodowym życiu.

Jeśli jeszcze zastanawiasz się, komu podarować swój cenny podatkowy procent, to poproszę. 


nadmorskie

Kalina czyta teraz "Dziewczynę z muszlą" Tracy Chevalier. 

Podobno był film. 

Podobno piękny. 

Kalina cieszy się, że go nie widziała, bo może sobie swobodnie w głowie ustawiać nadmorskie plaże, skarpy, przypływy i odpływy oraz silne nadmorskie wiatry. Bez żadnego sugerowania ze strony reżysera.

Książka jest zimna, wietrzna, mokra, twarda i piękna.

I bardzo, bardzo przyrodnicza. 

Idealna dla Kaliny na ten cholerny listopadowy wieczór w kwietniu.

wtorek, 18 kwietnia 2023

ortografii

 Poprawiam kartkówki uczniów z piątych i siódmych klas.

To ortograficzna katastrofa. 

Znajduję w nich takie słowa jak:

paczymy

krudki

nie rozróżnywanie

siadkówka.


I to nie jest sytuacja wyjątkowa. Większość uczniów nie zna podstawowych zasad ortografii. Piszą nawet "ó" na końcu wyrazu. 



poniedziałek, 17 kwietnia 2023

zmieni

Na stronie "Zupa na Monciaku" cały czas organizowane są zbiórki dla Ukrainy. Systematycznie zawożą to, co jest akurat potrzebne. 

Jeśli ktoś ma ochotę zrobić coś, co naprawdę zmieni świat - namawiam, żeby ich wspomóc. Myślą, zbiórką, wpłatą lub jak się da.

sobota, 15 kwietnia 2023

mniej

Są lepsze i gorsze dni. To pewne. Ale ostatnio tych lepszych jakby mniej.

Starsza córka mówi, że przyswajam więcej złych informacji i straciłam odporność. Tę psychiczną. Na życie, na problemy, na złe wiadomości.

Gdy jej coś opowiadam, mówi mi: nie kolekcjonuj złych wiadomości. Jeśli ktoś zachowuje się okropnie, ale ciebie to nie dotyczy, nie myśl. To nie twoja sprawa.

I wszystko to jest zapewne prawdą. Prawdą zapewne jest. I co z tego?



czwartek, 13 kwietnia 2023

zaczęło

Uczniowie spytali, co wskazuje nasz klasowy barometr. Świeciło piękne słońce, pogoda była jak z Monaco, a barometr wskazywał niezwykle niskie ciśnienie. 

Omówiłam sytuację, powiedziałam, że nie wiem, co się dzieje...

Po dwóch godzinach zaczęło padać. Czarne chmury tu i tam, a nawet wszędzie. 

Niniejszym przepraszam mój stary, szklany barometr, że w niego zwątpiłam. ;-)

środa, 12 kwietnia 2023

głowie

Czuję drgania w całym ciele. W krtani, głowie, uszach. 
To kompletne rozczarowanie.
Jestem rozczarowana.
Tak nazywa się ten stan.

Jestem rozczarowana sobą, że nie mam mocy, by otwarcie wygarnąć to, co myślę.

złym

Próbuję odszukać czegoś dobrego w złym. 

Oby się udało.

wtorek, 11 kwietnia 2023

pracy

Jutro wracam do pracy, a dziś tracę co chwilę głos. 

Najprawdopodobniej jutro przestanę mówić już na pierwszej lekcji, ale ponieważ zaczynam właśnie nauczać o uchu i słyszeniu, będzie przy tym sporo zabawy. 

Czytam kolejną książkę Elizabeth Strout - tym razem "William". Teatralna, polecam! 

piątek, 7 kwietnia 2023

katar

Czy ja coś wczoraj pisałam o słońcu? Chyba żartowałam. I to bardzo niestosownie.

Dziś leje. Od rana. Bez przerwy. Trochę to dobrze, bo rośliny w ogrodzie będą miały motywację do szybszego rośnięcia, a trochę to źle, bo ciśnienie spadło i leży.

Ja też.

Trzy dni próbnych egzaminów spędziłam w jednej sali z chorą dziewczynką. Teraz mam już katar, zawalone gardło i czuję się przedgorączkowo. Oby minęło, zanim nadejdzie.


czwartek, 6 kwietnia 2023

szaleństwa

Słońce.

Słońce od rana.

Widać wielkie placki błękitnego nieba.

Nie wiem, jak to możliwe, ale od razu chce mi się chcieć. Nawet konieczność zrobienia zakupów mnie nie przeraża. 

W sobotę będę piekła sernik dla nas i dla naszych przyjaciół, którzy zawsze dzielą się z nami sałatką. 

Przeczytałam cudowne zdanie:

Uprawiać ogród to wierzyć w jutro.


Z okazji nadchodzących świąt życzę wszystkim kochanym blogowym znajomym wiary, że będzie jutro. A nawet, nie bójmy się odrobiny szaleństwa, uwierzmy, że jest szansa na kolejne dni.

Pozdrawia Kalina, 

patrząca w błękitną plamę nad głową.



poniedziałek, 3 kwietnia 2023

weekendzie

Ptaki darły się na całe gardło, a pierwsze biedronki łaziły po ścianach jak naćpane.
Pies siedział obok nas na krześle przy stole, patrząc jak pijemy popołudniową kawę.
Makaron z warzywami pogodził wegetarian i mięsożerców.
Rano ustalono, kto najgłośniej chrapał i z kim w łóżku wylądował biały foksterier.
Było wino dla chętnych, planszówka dla ambitnych, poker dla cierpiących na bezsenność i lodowata woda w kranie dla tych, którzy potrzebowali wymówki, żeby się nie myć zbyt dokładnie.
W niedzielę wszyscy rozjechaliśmy się do domów, wypoczęci jak nigdy. Jak zawsze po takim weekendzie.

piątek, 31 marca 2023

goi

Minęła druga rocznica śmierci mojej mamy. Druga. Piąta. Dwudziesta. Nie wiem, która.

Codziennie mi jej brak. Codziennie o niej myślę.

Nie goi się. Czas nie leczy. Nie mija. 


czwartek, 30 marca 2023

pracy

 Kalina opowiedziała mężowi, co tam u niej w pracy.

Mąż oparł się o ścianę, gdy słuchał.

- Złóż jak najwcześniej wypowiedzenie - powiedział. - To nie jest miejsce dla ciebie. Żyje się tylko raz.


Kalina czuje, że czas na życie raz.

środa, 29 marca 2023

wlotkami

Kalinie niezmiennie wraca wiara, nadzieja i miłość (choć tę ostatnią traci Kalina najrzadziej), gdy rozmawia ze swoimi córkami.

Najmłodsza poszła wczoraj, a właściwie dzisiaj, spać o nieprzyzwoicie późnej godzinie, która de facto była już godziną wczesną dnia następnego. Zdarzyło się bowiem, że córka wraz ze swoją przyjaciółką przyszły po godzinie 23 do sypialni Kaliny na krótką rozmowę i skończyło się dwugodzinną pogaduchą o życiu, chorobach psychicznych, odpowiedzialności i etyce zawodowej.

W ten sposób czas, który dziewczyny miały spędzić na przygotowaniu się do sprawdzianu z "Dziadów", minął bezpowrotnie.

Sprawdzian z "Dziadów" miał być na pierwszej lekcji.

Rano Kalina wstała i zorientowała się, że pierwsza lekcja już trwa, a córka i jej przyjaciółka nadal są w domu.

- Zdecydowałyśmy, że nie idziemy na sprawdzian. 

- No to wskakujcie do łóżek i idźcie spać. Nie ma sensu iść do szkoły na 3 nieważne lekcje - powiedziała Kalina, ziewając i próbując opanować ponocną koafiurę.

- Musimy iść do szkoły, bo dzisiaj sprzedają bilety na połowinki - powiedziała szczęśliwa córka i zaczęła zakładać skarpetki.

I to Kalina rozumie. Bilety na połowinki, zwane nie wiedzieć czemu wlotkami, są dostatecznym powodem pójścia do szkoły. Kalina popiera takie zachowanie i cieszy się, że córka ma w życiu priorytety. :-)

poniedziałek, 27 marca 2023

toczy

Przypomniała sobie Kalina, że życie się toczy. Nie ślizga, nie jedzie, tylko toczy. 

Co jakiś czas pojawiają się na naszej drodze jacyś ludzie, a inni odchodzą. 

I chyba teraz jest czas na zmiany. 

Czasem pojawiają się ludzie, którzy kiedyś już byli, ale na chwilę potoczyli się w inne miejsce, do kogoś innego. I wracają z dobrą energią, z życzliwością, z miłością. 

Wiosna. Ze starych kłączy wychodzi nowe. Ze starych. Nowe. 


sobota, 25 marca 2023

zachwyciła

Kalina przeczytała kolejną książkę Valerie Perrin - "Cudowne lata". 

I nie wie Kalina, czy powieść ją zachwyciła, czy nie. Jest zaskakująca. Wielowątkowa. Ciekawa. Dobrze utkana. Ale chyba czytała ją Kalina w złym momencie. W pośpiechu, w stresie, a to trzeba na hamaku, w lesie, bez zegarów, kalendarzy i dzwoniącego telefonu.

Smutna jest. I chyba piękna. I ma Kalina nadzieję, że za kilka dni zrozumie, że zakochała się w niej tak samo jak w "Życiu Violette". 




piątek, 24 marca 2023

zaufanie

Koleżanka z pracy usiadła obok Kaliny. 

- Chciałabym z tobą porozmawiać - zaczęła, gdy już zniknął z jej twarzy szeroki uśmiech. - Martwię się o ciebie. Jestem osobą, do której można mieć zaufanie. Widzę, że masz problemy i chcę ci pomóc. Myślę, że rozmowa ze mną może ci pomóc. Jakie masz problemy? Jak można ci pomóc?

Kalina siedziała osłupiała. Z takim czymś nie spotkała się jeszcze nigdy. Psychologicznie nadpobudliwa kobieta o zapędach moralizatorskich wyciąga z Kaliny zwierzenia. W najbardziej prymitywny sposób próbując zbudować zaufanie. 

Kalina wyszła z siebie i stanęła obok.

- Ale ja nie mam żadnych podstaw, żeby mieć do ciebie zaufanie - powiedziała swoim najsłodszym cynicznym głosikiem.

Rozmowa trwała jeszcze chwilę. Koleżanka spróbowała z innej strony.

- Niedługo wakacje, odpoczniesz, problemów nie będzie.... - rzekła kojącym głosem.

- A skąd ty możesz wiedzieć, że moje problemy skończą się przed wakacjami? - spytała Kalina, a koleżanka stała się w tym momencie byłą koleżanką.

Życie zaskakuje, ale żeby aż tak?




cholera

 Piątek. 

Jutro ziemia, łopata, pierwsze pająki, gałęzie i "o cholera, zapomniałam, że to tu rośnie".


Poznałam siostrę mojej koleżanki. Jest starsza ode mnie. Rozmawiała ze mną jak starsza siostra. Rozstawałam się z nią ze łzami w oczach.

- Masz siostrę, Kalina? - spytała.

- Straciłam ją razem ze śmiercią mamy - odpowiedziałam.

- A my z moją odnalazłyśmy się po śmierci rodziców - odpowiedziała.

- Zazdroszczę.

- Współczuję. 

czwartek, 23 marca 2023

śmieci

Kalina zauważyła w kontenerze na śmieci sporo doniczek z żurawkami. Przysposobiła je Kalina natychmiast i zawiozła do ogródka mamy. natychmiast zostały wsadzone pod jodły. 

W zeszłym roku Kalina kupowała żurawki, w tym roku same przyszły.


- Dzień dobry, pani Kalino -  zawołał.

- Dzień dobry - zdziwiła się Kalina serdecznością powitania.

- Chciałem pani bardzo podziękować...

- Za co pan mi dziękuję?

- Nie pamięta pani, co pani zrobiła? Przysłała mi pani wiadomość na messengerze, że upubliczniłem pomyłkowo swoje wszystkie dane. Natychmiast je usunąłem. Mam nadzieję, że nikt nie skopiował.

- Nie wiedziałam, że to był pan. Nie zastanawiałam się, kto. Napisałam i zapomniałam.

- Tym bardziej pani dziękuję. 

To było kilka miesięcy temu. Tak dawno, że tylko pamięć ludzka sięga. 


środa, 22 marca 2023

utrudniać

Kalina uważa, że los, w ramach elementarnego poczucia sprawiedliwości, powinien od czasu do czasu utrudniać życie także tym, którzy bezustannie robią innym świństwa. 



poniedziałek, 20 marca 2023

fizyczne

Dowiaduję się, że coraz więcej moich znajomych choruje na depresję. Mają fizyczne objawy choroby. Cierpią, a od otoczenia słyszą, że byłoby dla nich lepiej, gdyby się pozbierali...
Zupełnie tak, jakby wysypać 1000-elementowe puzzle z kartonika na podłogę, stać nad nimi i przemawiać, żeby się ułożyły w obrazek...
Ale one, do cholery, nie mogą...

niedziela, 19 marca 2023

zoo

Jutro Kalina prowadzi lekcję dla szóstej klasy w zoo. Lekcję o gadach.

O, dzięki ci, losie, że Kalina uczy przedmiotu, którego tak łatwo i przyjemnie jest nauczać


sobota, 18 marca 2023

mieszkałyśmy

Przyjaźniłyśmy się gdy byłyśmy małymi dziewczynkami. Mieszkałyśmy obok siebie. Jednymi schodami wracałyśmy do domu, gdy któraś z mam wołała jedną z nas na kolację.

Znałyśmy swoje rodziny. Spałyśmy u siebie bezustannie. Razem jeździłyśmy na wakacje. Miałyśmy w ten sposób wspólną babcię (moją) i ciocię (jej). Jej dwaj starsi bracia martwili się, gdy wracałam z sanek z przemoczonymi nogami i kazali mi wchodzić pod kołdrę. Mój brat naprawiał jej wrotki, gdy spadła w nich ze schodów. 

Od czasu do czasu mamy ze sobą kontakt. Nie możemy wtedy przestać rozmawiać. Obie czujemy, że jesteśmy sobie bliskie, choć poprzednio rozmawiałyśmy 10 lat temu. 

To są czary: 10 lat nie istnieje. 

czwartek, 16 marca 2023

mikroskopem

 Kalina uczy dzieci pracy z mikroskopem. Uczniowie to uwielbiają. Mogą dziesięcćrazy oglądać ten sam preparat i za każdym razem się zachwycać.

- Pamiętajcie, że jeśli widzicie przez mikroskop coś bardzo wyraźnego, czarnego i ślicznego to najprawdopodobniej jest to kurz i należy szukać dalej.

Uczniowie śmieją się z żartu i kolejno podnoszą ręce, sygnalizując prośbę o akceptację obserwacji.

Ponad połowa uczniów ogląda kurz.

Kalina nie ma moralnego prawa naśmiewać się z takiego stanu rzeczy, bo na pierwszym roku studiów obserwowała pod mikroskopem spermę ludzką, wyrysowała ją z najdrobniejszymi szczegółami, a potem okazało się, że to nie sperma, tylko pęknięte szkiełko chroniące preparat. Także ten... Kurz też ciekawy...

środa, 15 marca 2023

kontrolna

Pierwsza duża wizyta kontrolna podczas leczenia. Pani doktor poprosiła, żebyśmy zjawili się wszyscy: mama, tata, córka. 

Same dobre wiadomości. Pani doktor ocenia stan córki na niegorszy od pierwotnego i nie widzi podstaw do niepokoju. Uważa, że nie będzie gorzej. A wiele wskazuje na to, że będzie lepiej. Bardzo doceniła dojrzałość, motywację i zaangażowanie naszej córki, pochwaliła wsparcie, jakiego udzielamy. 

Teraz miesiąc przerwy, potem wracamy do cotygodniowego cyklu wizyt w szpitalu. 

Życie jest piękne.


poniedziałek, 13 marca 2023

kosy

Słychać pierwsze kosy. Bardzo dużo ich mieszka w mojej okolicy. 

Już zapomniałam, jak lubię ich śpiew. 


niedziela, 12 marca 2023

zabiła

Kalina kilka ttygodni temu wytępiła ziemiórki. Zabiła je wszystkie na śmierć. 

I życie byłoby piękne, gdyby nie to, że na żółtych lepach od wczoraj znowu przyklejają się dziesiątki tych małych potworów.
Kalina zaczęła stosować drastyczne środki: owinęła wszystkie doniczki folią, teraz będzie kolejno odwijać i sprawdzać, w której mieszkają te paskudy...
- Czy rośliny w naszym domu nie mogłyby mieć walorów dekoracyjnych ?- spytał mąż Kaliny, patrząc na ofoliowane chochoły, stojące przy oknach. 
Kalina spojrzała na niego tym samym wzrokiem, jakim patrzy na ziemiórki. 
Mąż wyszedł do drugiego pokoju.
Ziemiórki nie. 

Filip

Kalina rzadko chodzi do kina. Bardzo rzadko. Ale poszła. Film miał być bardzo ładny, spokojny, choć akcja toczy się podczas wojny. Kalina miała wątpliwości, czy jest w stanie przygarnąć teraz wojenny film, ale jeśli spokojny i łagodny, to może nawet...

"Filip" Krzysztofa Zanussiego. Ani spokojny, ani łagodny. Choć, trzeba przyznać, piękny. Po zakończeniu widzowie siedzieli bez ruchu. Musieli dojść do siebie. 

Aktor grający głównego bohatera - niezwykły. Charyzmatyczny. To jego film. Film jednego aktora. Film jego oczu. 

Kalina poleca, jeśli ktoś ma teraz czas i miejsce na myślenie. 

raz

Chcę grzebać w ziemi, sadzić, oglądać i dotykać rośliny. 

Dziś wysiewam szałwię. Nie wiem, czy to za szybko, czy za późno, czy w sam raz. Dziś chcę, więc dziś musi być w sam raz.


sobota, 11 marca 2023

sprawdzian

"Czy mogłaby Pani przeprowadzić sprawdzian samodzielnie w domu?" zaczęła Kalina maila do mamy małej uczennicy. Dziewczynka ciągle choruje i ma bezustannie zaległości ze wszystkiego.

"Oczywiście. Bardzo chętnie. Dziękuję. Nie pozwolę ściągać." - odpisała mama.

"Ależ właśnie proszę pozwolić. Na tym sprawdzianie można korzystać z podręczników" obruszyła się Kalina.

"Ach, przepraszam. Naturalnie. Przypilnuję, żeby ściągała."

Sprawdzian został napisany, sprawdzony i oceniony. Na szóstkę. 




wtorek, 7 marca 2023

lekcje

- Mamo, powiedzieliśmy fizykowi, że w czwartek mamy tylko dwie lekcje. Dwie fizyki. Wszystkie inne lekcje są odwołane. Fizyk uśmiechnął się, powiedział, że ma w czwartek czas i zrobi nam jeszcze trzecią fizykę. Godzinę wcześniej.

Patrzyłam i nie mogłam uwierzyć. Śmiała się. Moja córka śmiała się, gdy to mówiła. Śmiałą się, że będzie miała w czwartek trzecią fizykę. Trzy fizyki w ciągu jednego dnia. A ona się śmieje. Nie mogę powiedzieć, żeby się cieszyła, na pewno wolałaby pospać dłużej, ale bawiło ją podejście fizyka.

- Fizyk musi was lubić, skoro chce mieć z wami jeszcze więcej lekcji - zaryzykowałam.

- Nas wszyscy nauczyciele lubią - powiedziała, odchodząc ze śmiechem.


Ze śmiechem. Trzy fizyki. Wszyscy lubią. 

Liceum to cudny czas.



trudno

Bardzo zepsuła się atmosfera w pracy. Trudno mi ją znieść. 
Bezustanne krytykowanie wszystkiego i wszystkich, wieczne niezadowolenie, pretensje o wszystko. Ciężko się tak pracuje. 

Jestem bardzo podatna na takie sytuacje i tracę chęć. 

Ograniczam działalność do niezbędnego minimum.

Ograniczam kontakty z koleżankami i kolegami z pracy.

Początek końca. 

niedziela, 5 marca 2023

jeża

Spadł śnieg.

To już staje się nudne.

Jutro wracam do pracy, chociaż bardzo nie chcę. 


Moja przyjaciółka znalazła na trawniku zagubionego jeża. Przetrzymałyśmy go przez noc i rano trafił do szpitala dla jeży. Nie przetrwałby na mrozie. Uratowałyśmy garść igieł i czarny, błyszczący nos.


Byle do wiosny.


sobota, 4 marca 2023

czasowników

Kalina siedzi w sypialni i przysłuchuje się, jak jej córka ze swoim tatą przygotowują się do zawieszenia półki na ścianie. Rozmawiają. Śmieją się. Ustalają. Zastanawiają. I wykorzystują jeszcze wiele innych, pozytywnych czasowników. Takich, jakie powinny być pomiędzy córką a tatą. Pomiędzy człowiekiem i człowiekiem.


czwartek, 2 marca 2023

straszne

Widzę teraz, że los dał mi moją infekcję, bo czuł, że muszę odpocząć. Odpoczywam. Robię śmieszne obiadki, wysypiam się, nie budzę się w nocy, wychodzę na krótkie spacerki. 

Obserwuję młodszą córkę licealistkę i cieszę się, że wylosowałam akurat tę osobę do opiekowania. Kochanie jej bezwarunkową miłością nie jest trudne. 


- Moja młodsza córka chce lecieć sama do siostry - powiedziałam do koleżanki.

- O boże, zaczyna się! To straszne! Jak ona sobie to wyobraża!? I co ty na to?!

- Już dawno jej to proponowałam, tylko się bała. Teraz już się nie boi.

- I puścisz dziewczynę samą samolotem do obcego kraju?

- Puszczę, Jak latawiec. I zrobię jej kanapkę na drogę.

poniedziałek, 27 lutego 2023

testowi

 Gdy w niedzielę rano Kalina podeszła do okienka w dyżurnej aptece, nie spodziewała się, że kupi jeden test, badający aż 4 choróbska. I dzięki temu testowi wie Kalina, że jej mąż nie ma teraz ani grypy A, ani grypy B, ani RSV, tylko znowu przytargał do domu koronawirusa... No ile można?!

Leży teraz mąż Kaliny w zamkniętym pomieszczeniu, podjada co mu Kalina podaje i kaszle. Kaszle jakby mu płuca do kolan opadły, Jakby nagrywał ścieżkę dźwiękową do filmu o huraganie Mekintosz. 

Na szczęście spadła mu gorączka i już nie trzęsie się z zimna, mając 39'C.


I ponawiam apel o wiosnę.




sobota, 25 lutego 2023

żółte

Kalina lubi jeść jajecznicę, puree ziemniaczane, wiśnie, truskawki, brzoskwinie, morele i chleb z masłem. 

I śliwki. Wszystkie śliwki świata. I żółte sery. Białe też. I pomidory. Z odrobinką soli. 

No i poziomki i maliny. Mmmm.

I tylko nie rozumie Kalina, dlaczego od stu lat trwa ta okropna jesienio-zima i naprawdę wytrzymać już nie można. 

Albo i dłużej. 

czwartek, 23 lutego 2023

dlaczego

Kalina poczuła się bardzo obrażona przez ucznia. Wezwano rodziców. Rozmowa niemiła. Kalina była na wskroś nieprzyjemna dla rodziców, choć bardzo uważała, żeby być kulturalną.  

Rozmowa zakończyła się przeproszeniem Kaliny i decyzją, że Kalina nie składa oficjalnego zawiadomienia o znieważeniu nauczyciela, ponieważ stało się to pierwszy raz. Przy kolejnym - maszyna ruszy.

I to wywołało lawinę. Koleżanki z pracy atakują Kalinę: jak mogła? Przecież uczeń nic złego nie zrobił. Uczniowie robią gorsze rzeczy i nic się nie dzieje. Kalina uważa się za kogoś lepszego. Zgłaszanie takich sytuacji i tak nic nie zmieni, bo zostaną umorzone. Kalina nie powinna być niemiła dla rodziców, bo teraz rodzice będą niemili dla innych nauczycieli, itd, itp. 

Kalina nie umie żyć w stresie i natychmiast zareagowała gorączką. Tak ma Kalina. Nie dość, że uczeń zachował się wobec Kaliny bardzo źle, to jeszcze koleżanki z pracy, zamiast trzymać kciuki za Kalinę i ją wspierać, organizują ataki wielopoziomowe. 

O co tu chodzi? Nauczyciele narzekają, że jest w szkołach źle. Uczniowie przekraczają kolejne granice a nauczyciel jest bezradny. I gdy znajdzie się jakaś Kalina, która się przeciwstawia, nauczyciele zaczynają narzekać na nią. Dlaczego? Bo sami nic nigdy nie zrobili? Bo się boją? Bo nie lubią, gdy ktoś próbuje coś zmienić? Bo wszyscy są szczęśliwi, gdy są nieszczęśliwi? Bo tak było i nie wolno zmieniać? Bo walimy w łeb każdego, kto się wychyla? Bo jest dobrze jak jest? Bo nie lubimy zmian, nawet na lepsze? Bo się boimy? 

Kalina leży z gorączką i czeka na telefon od swojej pani doktor. Po tym wszystkim, po braku wsparcia i atakach, po zachowaniu ucznia i reakcji koleżanek z pracy musiało się coś stać z Kaliną. Kalina wie, że jej psychika nie jest szyta mocną nicią.



niedziela, 19 lutego 2023

niemiłośnik

 Kalina wygrała długą i wyczerpującą finansowo i psychicznie walkę z ziemiórkami, które będąc małymi, wkurzającymi, muszkopodobnymi istotami, znalazły swoje eldorado w doniczkach w domu Kaliny. Teraz ostatnie niedobitki ziemiórków przyklejają się na żółtą taśmę, a Kalina zaciera ręce ze szczęścia.

Wobec tego postanowiła Kalina skorzystać z tego, że larw ziemiórków już w ziemi nie ma i zachciało jej się przesadzać rośliny. W tym celu przekonała męża, aby pojechał z nią do centrum ogrodniczego po nową ziemię.

Już po drodze mąż Kaliny (wielki niemiłośnik ziemiórków) pytał, jak Kalina zamierza się upewnić, że ziemiórki nie wprowadzą się do domu z nową ziemią. 

Nie zamierza się Kalina upewniać, gdyż się nie da. 

Kalina ma nadzieję i to musi wystarczyć.


sobota, 18 lutego 2023

pożegnania

 Jest plan.

Kalina lubi mieć możliwości i już zaczyna się Kalina czuć lepiej.

Plan jest taki: Kalina będzie pracowała dodatkowo w innej szkole. Gdy już zagnieździ się Kalina w tej drugiej szkole, nabierze wiatru w żagle i pożegna szkołę integracyjną.

Pożegnanie szkoły integracyjnej to absolutna podstawa zachowania zdrowia psychicznego. A może już nawet jego przywrócenia. 


środa, 15 lutego 2023

pracy

Chyba kryzys pracy.

A może kryzys w pracy.

I wcale by się Kalina nie pogniewała, gdyby wreszcie święte krowy spotkała sprawiedliwość dziejowa.

Jedna przestała się do Kaliny odzywać.

No chyba się Kalina popłacze z rozpaczy, ach popłacze ;-)

poniedziałek, 13 lutego 2023

zabitych

Ponad 30 000 zabitych?! A ci, którzy przeżyli nie mają się gdzie schronić, nie mają co jeść i pić. Nie mają nic.

Straszne.

Organizujemy w szkole zbiórkę.

Chociaż to...

piątek, 10 lutego 2023

kartonami

Czechosłowacki serial "Sąsiedzi". Jeden gość w czapce, drugi bez. To bez wątpienia Kalina i jej starsza córka, pakujące łóżko do samochodu. Pod sklepem IKEA w Delft. 

Kupiły łóżko. Rozsuwane. Dwuosobowe. Spakowane w trzy ogromne, długie i ciężkie kartony. I przytaszczyły z trudem wózek z kartonami do strefy pakowania na parkingu. A tam - niespodzianka. Kartony nie chciały się zmieścić do samochodu. Były idealnie za długie i idealnie za szerokie. 

Próby upchnięcia kartonów do samochodu zajęły Kalinie i jej córce godzinę. Przez cały ten czas wpakowywały i wypakowywały trzy wielkie graty, układając je we wszelkich możliwych konfiguracjach. Kartony były niezwykle ciężkie i niezwykle "niechwytalne", co sprawiło, że wielokrotnie wysuwały się tragarkom z rąk, przygniatając im dłonie. Do tego w samochodzie musiało być też miejsce dla córki Kaliny. 

W końcu udało się. Kartony wlazły, ale nie było miejsca dla córki. Ustalono nowy plan. Kalina jedzie samochodem do Hagi, córka jedzie komunikacją publiczną, spotykają się na miejscu.

Wówczas Kalina usiadła za kierownicą i ze zgrozą spostrzegła, że kartony zasłaniają jej całą boczną szybę, boczne lusterko i tylną szybę. Inaczej mówiąc, Kalina widzi tylko to co z przodu i z lewej. Prawdopodobnie nie byłoby to aż tak niebezpieczne, gdyby trzeba było podjechać 200 metrów, ale Kalinę czekała jazda gigantyczną autostradą, 6-pasmowym horrorem dla każdego kierowcy, na którym jest mnóstwo zjazdów, wjazdów i rozwidleń. 

Wypakowały zatem po raz setny kartony, usiadły zdesperowane na wózku i rozmyślały, tracąc nadzieję na zaoszczędzenie 50 euro za transport łóżka.

I wtedy córka Kaliny uśmiechnęła się swoim cudownym, wielozębnym uśmiechem i powiedziała:

- Jak myślisz, czy ludzie, którzy przyszli do IKEI półtorej godziny temu i widzieli, jak zaczynamy pakować, teraz już wychodzą ze swoimi zakupami?

To sprawiło, że Kalina zaczęła się pokładać ze śmiechu. Jej córka takoż. I radośnie postanowiły: spróbują spakować do samochodu dwa kartony, córka z jednym poczeka pod sklepem, a Kalina po rozładowaniu pakunków wróci po córkę i ostatnią paczkę. Do rozładunku został zaangażowany chłopak córki. Córka zadzwoniła do niego i spytała, czy może wyjść z domu na pół godziny. A on, swoim rozbrajającym głosem, spytał, jak jest "pół godziny" po polsku, bo chce się nauczyć nowych słówek.

Nie dowiedział się. 

Obrócenie w obie strony zajęło Kalinie jedyne półtorej godziny, czyli tyle, ile pakowanie kartonów do samochodu. 

Po wtarganiu ostatniego kartonu po schodach do domu Kalina i jej córka montowały łóżko jak szalone, marząc o tym, żeby uwalić się na nim i spać aż do rana. I wtedy nadszedł wieczór, który przyniósł zaskakującą prawdę: stare materace nie pasują do nowego łóżka. Bardzo nie pasują. Nie pasują tak bardzo, że nie da się na nich spać. Następnego dnia Kalina z córką udały się na kolejne zakupy do IKEI, tym razem po materace. Te zmieściły się do samochodu bez problemu, były na tyle lekkie, że nawet po schodach można je było wnieść bez zgrzytania zębami.

Niestety Kalina musiała wracać do Polski, więc nie miała okazji przetestować nowego łóżka córki i nowych materacy. Podobno śpi się bardzo wygodnie. 


wtorek, 31 stycznia 2023

psychopatach

Kalina wysłuchała webinaru o psychopatach. 
Psychopaci stanowią 1% społeczeństwa. czyli statystycznie każdy człowiek ma wśród znajomych psychopatę. Lub nawet kilku.
Kalina też ma takich znajomych.
Chociaż zdecydowanie wolałaby, żeby byli oni nie-znajomymi...


sobota, 28 stycznia 2023

brzuchem

Mąż Kaliny i jej młodsza córka są już w Rzymie. Przesłali zdjęcia. Ach i och.

Starsza córka Kaliny niedługo przylatuje do Polski. Ach i och.


A Kalina leży pod kołdrą z bolącym brzuchem i naprawdę cieszy się, że w poniedziałek idzie do szpitala na badania. 

Scenariusz jest taki: 

1. badania, badania, badania; 

2. wyniki, wyniki, wyniki; 

3. rozmowa lekarki z Kaliną ("pani Kalino, pani jest zdrowa jak rzepa, brzuch nie ma prawa boleć"); 

4. rozmowa Kaliny z brzuchem ("dosyć tych kłamstw"); 

5. brzuch przestaje boleć, przepraszając;

6. kurtyna;

7. oklaski;

8. bez bisów.




piątek, 27 stycznia 2023

głupi

- Większość rodziców to głupi ludzie. Czy oni sądzą, że jak będą krzyczeć na swoje dzieci, karać je, wymagać ponad ich siły, zmuszać do robienia tego, czego nie chcą, to coś dobrego z tego wyjdzie?

- Czy mam to wziąć do siebie? - spytała Kalina, patrząc zaskoczona na swoją niemal dorosłą córkę.

- No mamo, co ty!? Gdybyś była głupia to bym przecież z tobą nie rozmawiała! 

Kalina zrobiła rozliczenie tygodnia. Córka z nią rozmawiała. Codziennie. Czasem w swoim łóżku, czasem w łóżku Kaliny, czasem na kanapie, czasem w kuchni, czasem stojąc obok, czasem w niedźwiedzim objęciu, czasem siedząc obok w samochodzie, czasem wszędzie indziej. 

Zapamiętać: jak przestanie rozmawiać, to trzeba się wziąć do pracy. Nad sobą, oczywiście.

potraktowana

Znam ludzi, którzy są ucieleśnieniem złej energii. Nakręcają awantury, oskarżają wszystkich dookoła, krytykują, poniżają i obrażają. Sami nic nie robią, za to tworzą na temat swoich osiągnięć całe historie. I udaje im się. Cały czas pływają po powierzchni. Nie ma na nich sposobu. 

I tu zazdroszczę buddystom, bo mogą sobie pomyśleć, że w następnym wcieleniu taka postać pojawi się jako karaluch, tasiemiec albo wesz łonowa. I zostanie potraktowana sporą dawką insektycydy najnowszej generacji. 

A ja mogę tylko patrzeć.

wtorek, 24 stycznia 2023

pozwala

Kalina się obraziła. 

Na siebie się obraziła. 

Bo pozwala na złe siebie traktowanie.

I starym zwyczajem zamknęła się Kalina w sobie jak pancernik i obmyśla plan ucieczki.



poniedziałek, 23 stycznia 2023

kalendarzowym

Kupiłam sobie kalendarz Loesje na ubiegły rok. Nie lubię wiszących kalendarzy. Wydzieranych też nie, więc wiedziałam, że i tak nie będę korzystać z niego w sensie kalendarzowym. Chciałam tylko poczytać cudne teksty. Ubiegłoroczny kalendarz był o wiele tańszy niż tegoroczny, więc wybór był oczywisty.

Wpis na 23 stycznia: 

"W moich planach 

wielka improwizacja."


Na innej kartce z tego samego kalendarza:

"Z punktu widzenia

Drogi Mlecznej

wszyscy jesteśmy ze wsi".


Pozdrawia Kalina

ze wsi




niedziela, 22 stycznia 2023

znokautowany

- Tato, podwieziesz mnie jutro do szkoły? - spytała córka Kaliny tym swoim najbardziej słodkim głosem. Użyła do tego jeszcze dodatkowej broni w postaci przechylonej głowy. 
- A dlaczego? - spytał tata, chociaż i tak już wiedział, że będzie jutro wstawał wcześniej niż zwykle. Przecież zawsze przegrywa z proszącą córką.
- Bo śnieg, i zimno, i ciemno, i poniedziałek, i ogólnie...
- No dobrze - powiedział zrezygnowany. - A jak nie będzie już śniegu?
- Bo nie będzie śniegu, i zimno, i ciemno i poniedziałek...  - zaczęła córka.
Już nawet nie odpowiedział. Nie miał siły. Leżał znokautowany i czekał na lepsze dni. A one nie nadejdą. Bo tak to jest, gdy ma się dwie córki. A one proszą.

macki

Kalina upiekła portugalski chleb na drożdżach. 

Kalina nie byłaby sobą, gdyby czegoś nie zapomniała, więc naturalnie zapomniała, że ciasto miało wyrastać 2 godziny. 

Po około 5 godzinach ciasto wyszło z naczynia, wytworzyło cudne, elastyczne macki, którymi zaczęło zagospodarowywać przestrzeń kuchenną. 

Mąż Kaliny uznał, że to kolejny odcinek filmu "Obcy". Tym razem "Obcy w kuchni". 

Co ciekawe, ciasto było tak niezwykłe, że macki grzecznie odklejały się od blatu i przemieściły się wraz z sednem ciasta, gdy Kalina próbowała przenieść wszystko na blachę do pieczenia.

Wieczorem chleb był gotowy. Pyszna, chrupiąca, gruba skórka. 

1/3 chleba została zjedzona, zanim chleb wystygł.

1/3 chleba została zjedzona rano.

1/3 prawdopodobnie nie doczeka kolacji.

I taki jego los.


sobota, 21 stycznia 2023

czarodziejska

 Rzadko porzucam powieść z poczuciem, że się nie zaprzyjaźnimy. Martel Yann napisał "Ja" i całkowicie mnie rozczarował. Wróć. To ja całkowicie rozczarowałam się tą powieścią. Sprawdziłam oceny na Biblionetce i są wysokie. 

"Ja" powędrowało do przyjaciółki, która organizuje bazarki charytatywne. 

Po takim rozczarowaniu kilka dni chodziłam i obwąchiwałam półkę z książkami, których jeszcze nie przeczytałam. I nagle dziś, na blogu Margot olśnienie! "Czarodziejska góra" Tomasza Manna! Za oknem wolno opadają białe płaty śniegu, jest sobota, mam w ręku kawę, leżę jeszcze w łóżku i to jest absolutnie najlepszy moment na Manna. 

Hansie Castorpie, przyjeżdżaj do Davos! Czekam na dworcu! :-)


piątek, 20 stycznia 2023

drobnostek

A może po siedmiu latach złych czas na choćby jeden rok dobry?

I powinnam się cieszyć z każdej drobnostki, która mnie spotkała?

A wymazywać te przykre rzeczy i ich nie celebrować? I może to jest tajemnica...

Zatem lista wczorajszych drobnostek:

- Moja córka bardzo cię lubi i ciągle o tobie opowiada - to mama z klasy młodszej córki. Bardzo miłe.

- Problem z jajnikiem, który pani miała, został rozwiązany. Co prawda są jeszcze inne wątpliwości i trzeba je wyjaśnić, ale tamtego kłopotu już nie ma - to ginekolog. W sumie też miłe. Jest spora szansa, że wyjaśnianie będzie miało dobry koniec.

- Chciałem z panią porozmawiać, żeby się wygadać - to pewien tata ze szkoły. Po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że to też miłe. 

- Gdy poznałaś tatę Huberta, to już nie masz wątpliwości, czy mogę jechać z nim na narty? - to młodsza córka. To bezapelacyjnie cudowne, że nie walczy, tylko argumentuje i przekonuje. 

- Mamo, nie ma sprawy. Przyjadę sama z lotniska. Najważniejsze, że udało ci się tak szybko ustalić termin badania - to starsza córka. Troskliwa.

- Chciałem przeprosić wszystkie osoby, które obraziłem swoimi słowami - to uczeń z mojej klasy, po moim przemówieniu. 


I chociaż od 7.30 do 14.30 miałam lekcje, od 14.30 do 16.00 spotkanie z rodzicem uczennicy, od 18.00 do 18.30 byłam na na zebraniu w liceum, a od 19.00 do 20.00 na badaniach w szpitalu, to czułam, że ten dzień mógłby jeszcze trwać i trwać. 

poniedziałek, 16 stycznia 2023

łóżka

- Mamo, jak ty niesamowicie szybko wskakujesz do łóżka - powiedziała córka Kaliny.

Panie i Panowie, oto Kalina - mistrzyni świata w skokach do łóżka.

niedziela, 15 stycznia 2023

obejrzyj

Film nosi tytuł "Lunana". 

Jest cudowną, poetycką, niezwykle estetyczną bajką o szczęściu. 

Przepiękne krajobrazy, oszczędne dźwięki, wspaniałe dzieci, grające samych siebie. 

Czyli: Kalina mówi - obejrzyj, jeśli masz okazję. 

Kalina nie wie dokładnie ile trwał, bo straciła poczucie czasu. Za krótko. 

I naprawdę rzadko się zdarza, że Kalina traci w kinie poczucie rzeczywistości. A straciła.

zakończenie

- Skończyłam książkę - powiedziała córka Kaliny, która całą sobotę czytała.
- Podobała ci się?
- Tak. Jest ok.
- O czym?
- O dziewczynie w moim wieku, która pochodzi z biednej rodziny i nagle dowiaduje się, że odziedziczyła spadek. A wcale nie znała osoby, która zmarła. 
- Okazało się, że jest jej wnuczką?
- Nie. 
- Powiedz mi, jakie jest zakończenie. 
- Nie mogę.
- Ja jej nie będę czytała. 
- Nie mogę.
- No proszę cię.
- Nie mogę.
- Dlaczego nie możesz? Uważasz, że nie można nikomu mówić zakończenia książki?
- Och, nie. Nie mogę ci powiedzieć, bo skończyłam pierwszy tom, a są jeszcze dwa. I nie wiem, jakie jest zakończenie.

czwartek, 12 stycznia 2023

wierzy

 Jeśli ktoś coś Kalinie mówi, to Kalina wierzy.  Jeśli sprawa się nagle "rypnie", kłamstwo wychodzi na jaw, autor zaczyna bezradnie walczyć z pogrążaniem się w kolejnych kłamstwach, żeby ratować poprzednie, to Kalinie trudno jest potem uwierzyć w cokolwiek, co ten ktoś mówi. 

Ale nigdy Kalina nie znalazła w sobie tyle odwagi, żeby przyznać się, że widzi, słyszy i czuje kłamstwo.

Ciekawe, czy kłamca wie, że Kalina wie i gramy w podwójną grę, czy też nie.

Kiedyś, przed laty, Kalina znała osobę, kłamiącą bezustannie. Kalina w pewnym momencie straciła serce do tej osoby i przestała się z nią kontaktować. Teraz dotarły do Kaliny informacje, że ta osoba czuje się przez Kalinę potraktowana bardzo źle. Czyli kłamać Kalinie - jest dobrze. Zostać porzuconym przez okłamywaną Kalinę - bardzo źle. 

Jednak dobrze, że Kalina poszła swoją drogą. 


paszczy

Kalina nie lubi siedzieć w knajpce z kimś, kto bardzo głośno mówi. Zwłaszcza, jeśli ten ktoś opowiada o rzeczach, o których niekoniecznie wszyscy dookoła muszą słyszeć.

I chyba to brak asertywności Kaliny sprawia, że Kalina nie zapcha paszczy takiego kogoś wielkim kawałkiem szarlotki. Żeby nie krzyczał o swoich intymnych sprawach. W miejscu publicznym.

wtorek, 10 stycznia 2023

chasydzkiej

 Skończyła Kalina czytać "Unorthodox" i aż zęby Kalinę zabolały. 

Bo zgrzytała Kalina zębami nad zniewoleniem, nad ograniczeniami, nad wstecznością. 

Mieszkała Kalina kiedyś podczas wakacji w chasydzkiej dzielnicy, ale do głowy Kalinie nie przyszło, że to właściwie więzienie jest. 

Że tradycja podcina ludziom skrzydła. Że chasydzi chasydom wilkiem. I że potępiają Izrael. Świat za mały jest. Albo właśnie za duży i nie może się pomieścić w głowie Kaliny.

radę

Wczoraj młodsza córka Kaliny poprosiła swoją mamę o radę.
Rada dotyczyła przyjaźni. A dokładnie - szczerości w przyjaźni.
Kalina powiedziała, co sama zrobiła kiedyś w podobnej sytuacji, nie udzielając rad ani instrukcji. Córka chwilę jeszcze poleżała obok Kaliny, wtulając się w jej kolana, i poszła uśmiechnięta do swojego pokoju.
Kalina nigdy nie spyta, co córka ostatecznie zrobiła, bo w tej sprawie nie rada była ważna. I nie było ważne to, co córka postanowi zrobić.
Ważne było to, że Kalina ma córkę, a córka ma Kalinę. I że Kalina ma kolana. I inne, wygodne miejsca na ciele. 
Jutro młodsza córka Kaliny zaczyna pewien etap w swoim życiu. Nowy. Wczoraj, jeszcze przed kolanami, powiedziała, że wcale się go nie boi. 
Nie boi. 
Córka. 
Nowego się nie boi.
Juhu!

kanału

 Lis zaczął pisać. Zaczął znowu. 

Ale mój blog nie chce tego pokazywać. Pisze mi, że nie wykrywa kanału. 

Oznacza to, że Lis nie pisze w kanale, co w gruncie rzeczy jest pozytywną informację. 

Dostałam informację, że mój blog nie będzie wyświetlał mi informacji o nowych wpisach Lisa.

I to już nie jest pozytywna informacja.

Lis nadal tkwi u mnie na liście z ubiegłoroczną datą. 

Taka sytuacja. 


poniedziałek, 9 stycznia 2023

kwiatowo

Praca z dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną jest niezwykła.

Niezwykła pod każdym względem.

Człowiek uczy się, co jest w życiu najważniejsze ("mama mnie kocha, bo zrobiła mi znowu kanapkę z serkiem").

Uczy się też hierarchii ważności ("nie będę już dzisiaj pisał, bo mi się palce zmęczyły").

Oraz tego, że w życiu nie ma przeszłości i przyszłości. Jest tylko tu i teraz ("mogłaby pani ze mną zostać tutaj, bo podobają mi się dzisiaj te piłki?").

Poznaje też wagę komplementu ("pani tak ładnie rysuje jelito").

A nawet dowiaduje się prawdy o sobie, takiej jakiej nie dowie się nigdzie indziej ("nie lubię jak pani nosi taką sukienkę, bo mój kot miał kocyk w podobny wzorek ale już zdechł").

No i utwierdza się w tym, że ma niezwykłe talenty ("pani rysuje bakterię zupełnie tak samo jak mój dziadek kupę").

Można też usłyszeć wyznania miłości ("ja kocham Olka z 3b, a on powiedział, że w tym roku nie będzie jeszcze wchodził w związki") oraz deklaracje polityczne ("nie jestem za Dudą, bo jego żona uczy niemieckiego, a ja jestem zwolniony z niemieckiego").

No i oczywiście odpowiada się na pytania natury historycznej ("czy pani ma więcej niż 30 lat?", "czy jak pani była dzieckiem to lubiła pani oglądać seriale na Netflixie?").

Nazwisko Kaliny jest nazwiskiem odmienialnym. Kalina Kwiatowa słyszy zatem na korytarzu "Dzień dobry pani Kalino Kwiatowo".

Dzień dobry.





niedziela, 8 stycznia 2023

zdobywała

Podczas lekcji historii uczniowie powiedzieli, że Stefan Wyszyński napisał hymn Polski, a Irena Sendlerowa była znana z tego, że zdobywała medale olimpijskie, tylko nie byli pewni w jakiej dziedzinie.

I byłoby to nawet śmieszne, gdyby nie to, że takich rzeczy nie uczy się w szkole, tylko one wchodzą dzieciom w łeb przez przesiąkanie od rodziców. Albo od dziadków. Albo po prostu krążą gdzieś w powietrzu, a dziecko zaraża się nimi drogą kropelkową. Albo inną. 


piątek, 6 stycznia 2023

skutecznie

Zgłosiła się Kalina na naukę angielskiego. Zasadniczo Kalina mówi po angielsku szybko i skutecznie, ale nie uczy się już nowych słówek, co boli. I właśnie wciskania w łeb Kaliny nowych słów i zwrotów wymaga Kalina od nauczycielki. A że nauczycielką Kaliny będzie jej przyjaciółka anglistka, jest nadzieja, że będzie bolało i Kalina wreszcie zacznie wkuwać co trzeba.

The end.

czwartek, 5 stycznia 2023

niespóźniania

 Kalina ma gen niespóźniania się. 

Nie lubi go Kalina; lubią go znajomi Kaliny.

Gen ten jest wielki i nabrzmiały. Kalina woli być gdzieś godzinę przed czasem niż 5 minut wcześniej. Dla Kaliny te 5 minut wcześniej to jest już niemal spóźnienie.

Cholerny gen.

I potem siedzi Kalina w samochodzie, czyta i czeka aż nadejdzie czas.

Albo spaceruje po okolicy i podziwia płoty i przejścia dla pieszych.

"Ile czasu będę do Państwa jechać od siebie z domu?" - pyta Kalina organizatorów spotkania.

Po czym wyjeżdża Kalina godzinę wcześniej niż radzono. 

Najbliższe spotkanie w piątek rano. O ósmej. Godzinny dojazd na miejsce. Kalina wyjedzie o szóstej. I choćby tłumaczyła Kalina Kalinie, że nie warto aż tak wcześnie, nie posłucha Kalina. 

Bo taki jest ten gen. 


środa, 4 stycznia 2023

fizjologia

 - Kalina, źle się czujesz? - spytała koleżanka z pracy, gdy zobaczyła Kalinę w pozie L-kształtnej, trzymającą się oparcia krzesła.

- Tak. Boli mnie brzuch.

- A co się stało?

- Chyba dostanę miesiączkę - rzekła Kalina bez zastanowienia.

- Przepraszam Cię, nie chciałam tak wnikać w Twoje intymne sprawy - odpowiedziała koleżanka i odwróciła się na pięcie.

Dziwne. Jakikolwiek powód bólu brzucha musi być intymną sprawą. A jednak kobieca fizjologia nadal peszy. 

poniedziałek, 2 stycznia 2023

mięczakach

 Na dzisiejszej lekcji o mięczakach:

- to ślimak ma nogę?

- a perły nie są produkowane w fabrykach?

- moje ślimaki w akwarium wcale nie oddychają

- czy ślimak może ugryźć?

- najbardziej w ślimakach nie lubię tego, że tak chrzęszczą jak się na nie nadepnie

- a czy ślimaki rodzą się z muszlą, czy zamieszkują w niej dopiero po jakimś czasie?

sobota, 31 grudnia 2022

sprawca

 A w Pakistanie średniowiecze:

W maju 23-letni mężczyzna został skazany na dożywocie za zgwałcenie 36-latki. Jak podaje CNN, do przestępstwa doszło dwa lata wcześniej w Dystrykcie Swat w prowincji Chajber Pasztunchwa.

W następstwie gwałtu kobieta urodziła dziecko.

Dżirga, lokalna rada starszych mężczyzn, doprowadziła jednak do zawarcia pozasądowej ugody. W jej następstwie kobieta i sprawca gwałtu zawarli w grudniu związek małżeński. W efekcie w poniedziałek sąd w Peszawarze zdecydował o uwolnieniu mężczyzny.

piątek, 30 grudnia 2022

papieża

Dziś Kalina usłyszała w radio, że Watykan jest doskonale przygotowany na śmierć byłego papieża. 
Przekazywane z Watykanu informacje, że Benedykt koncelebrował dziś mszę wprawiają Kalinę w stupor. 
No gdzieś jest granica hipokryzji. 
I ona właśnie została przekroczona. 


czwartek, 29 grudnia 2022

szop

 Kalina zamówiła sobie na skupszopie kolejną porcję książek. Skupszop, jak się okazuje, zaczyna być utrzymywany przez Kalinę. A przynajmniej znaczna jego część. 

Jeśli nie znacie - nie sprawdzajcie, co to jest. No coś okropnego. Jak człowiek raz spróbuje, to potem - nie ma zmiłuj się... 

Tam jest wszystko: albo nowe, albo używane. No koszmar jakiś. Albo i jeszcze coś gorszego :-)

tańczyć

Kalina ma poświątecznego doła psychicznego. To już chyba reguła. Własne urodziny, imieniny, święta - Kalina sobie nie radzi. 
Kalina zdecydowanie jest stworzona do codzienności. 
Sprawy odświętne niech przejmą inni.

Napisała Kalina do przyjaciółki z pytaniem, co u niej, mając cichą nadzieję, że będzie współodczuwać z Kaliną. Ale nie. Tamta zadowolona. Wypoczęta. Szczęśliwa. Mogłaby występować w "Dźwiękach muzyki" i jak główna bohaterka śpiewać i tańczyć po ulicach. 
Kalina z dezaprobatą pomyślała, że nawet w samotności jest się osamotnionym.


środa, 28 grudnia 2022

kilkanaście

Starsza córka zaszczepiła się wczoraj kolejnym boosterem i po raz pierwszy po szczepionkach covidowych nie ma gorączki. Śpi cały dzień, źle się czuje, a ja chodzę co jakiś czas, mierzę jej temperaturę, budzę ją i nakazuję picie. 

Młodsza dostała na święta kilkanaście książek i teraz trochę jakby jej nie było. Nawet budzi się wcześniej niż zwykle, żeby dokończyć książkę.

- Mamo, czytałaś jeszcze jakąś inną książkę Zafona? - spytała gdzieś pomiędzy jednym a drugim kęsem obiadu.

- Tak, ale nie doczytałam. Podobała mi się tylko "Marina".

- A "Mistrz i Małgorzata" ci się podobał?

- Tak, ale gdy czytałam go jako bardzo dorosła. 

- Mamo, nie zachęcasz - powiedziała ze śmiechem i wróciła do swojego łóżka czytać dalej.  Nawet nie wiem, co teraz czyta. Wszystko jedno Oby z przyjemnością.



czwartek, 22 grudnia 2022

poskręcanych

Przygotowuję pierniczki, słuchając Jane Austen. Dobrze, że napisała kilka książek - nie muszę słuchać ciągle tej samej. 

Jutro przylatuje starsza córka i Kalina się cieszy.

- Kiedy jedziecie na lotnisko? - spytała młodsza córka, gdy wieczorem wróciła z całodziennego świętowania z przyjaciółmi z klasy.

- Jutro o 12. Jadę sama. Chcesz ze mną?

- No jasne - powiedziała i odczłapała w przemoczonych skarpetach i poskręcanych od deszczu włosach.

Jej zegar biologiczny, tak jak większości nastolatków, funkcjonuje w innej strefie czasowej. Najchętniej chodziłaby spać o 4 rano i wstawała o 14.00. Wtedy jest wyspana i wypoczęta. Fakt, że w swój pierwszy wolny dzień chce dobrowolnie wstać w środku nocy, czyli o 10.00, oznacza że naprawdę stęskniła się za siostrą. Będzie w domu głośno od ich śmiechu. To lubię. 


wtorek, 20 grudnia 2022

przedmiotem

W większości klas ponad połowa uczniów jest chora.

Dziś do pracy nie przyszło ponad 1/5 nauczycieli.

- Czy teraz już wszyscy macie całkowitą pewność, że przyroda jest waszym ulubionym przedmiotem? - spytała Kalina żwawych czwartoklasistów.

- Tak! - wrzasnęły dzieciaki, odkładając na specjalny stół mikroskopy.

To jest tak zwany as w rękawie każdego biologa. Mikroskopy. 

No nie ma bata - jak dzieciaki zobaczą świat pod mikroskopem, ich życie zmienia się bezpowrotnie. 

Na lepsze. 




niedziela, 18 grudnia 2022

spadku

Mama Kaliny zostawiła w spadku instrukcję przyrządzania potraw wigilijnych. W tym roku Kalina pierwszy raz nie skorzysta. Już czas, żeby Kalina robiła święta po kalinowemu. 

To ogromna zmiana dla Kaliny. Co ciekawe, zmiana niezauważalna dla kalinowych córek.

- Mamo, co się da, kupuj gotowe - powiedziała starsza, która przyjedzie 23 grudnia.

- Ja i tak nie lubiłam tych potraw - powiedziała młodsza, która jutro pierwszy raz od dwóch tygodni idzie do szkoły.

Zakręt historii. No, może zakręcik.

sobota, 17 grudnia 2022

akurat

 Kaliny ginekolog wbiła gwóźdź w samo serce Kaliny. Kalina leży przybita i przebita. 

- Przykro mi, ze to akurat na święta... - powiedziała ginekolog.

Przykro też jest Kalinie, więc tu się zgadzają.

Kalina musi uważać, żeby sprawa się nie pogorszyła. Gdyby Kalina była mężczyzną, mogłaby jeszcze jakoś uważać. Niestety Kalina jest kobietą i wszystko nad czym ma uważać, jest głęboko zapakowane.

środa, 14 grudnia 2022

wtorek, 13 grudnia 2022

niech

Skończyłam "Pistację w Krainie Smoków". Patrzę na półkę ponad moją głową i nie wiem, co wybrać. Nic. Nic mi się nie chce. Robić, czytać, nic.
Śpię trzy razy dziennie. W nocy też. Zupełnie jakbym podczas snu miała nadzieję na złapanie jakiejś energii. 
Na razie nie złapałam.

Córka czeka na umówienie pilnej wizyty u hematologa, chociaż coraz bardziej wydaje mi się, że skończy się na gastroenterologu. Schudła ostatnio 2 kg, a ma przecież 16 lat. Nie powinna chudnąć.

- Czy mogę zjeść dzisiaj popcorn? - spytała.
Dotychczas nic nie chciała jeść, więc jej ochota na cokolwiek sprawiła, że poczułam ulgę.

Jutro jedziemy do IKEA. Córka zaplanowała zakup nowego materaca do jej łóżka. Niech planuje, niech zdrowieje. 

poniedziałek, 12 grudnia 2022

zatrudnieniu

Pantera wspomniała o pomocy społecznej uwarunkowanej zaświadczeniem o zatrudnieniu.

Moja córka studiuje i pracuje zagranicą. Jeśli przepracuje 52 (chyba, nie jestem pewna dokładnie) godzin miesięcznie, otrzymuje zwrot kosztów podróży. Generalnie pomoc socjalna jest uwarunkowana wykazaniem się przepracowaniem tych 52 godzin. 

Powoduje to, że wiele matek pracuje w weekendy w miejscach, gdzie trudno jest znaleźć weekendowego pracownika. 

W takiej sytuacji państwo nie utrzymuje rodziny, ale jej pomaga. Dzieci będą mogły za darmo jeździć do szkoły, bo mama pracuje. A nie dlatego, że mama jest sprytna i organizuje sobie dziesiątki zaświadczeń z różnych poradni. To zupełnie inne podejście. Uczy, że praca daje korzyści. Brak pracy nie daje nic. 


niedziela, 11 grudnia 2022

przed

Przed godziną 15.00 robi się szaro.

Szaro?! Przed obiadem?!

Zaczynam rozumieć bohaterów "Przystanku Alaska", którzy nosili lampkę nad głową.