niedziela, 22 stycznia 2023

znokautowany

- Tato, podwieziesz mnie jutro do szkoły? - spytała córka Kaliny tym swoim najbardziej słodkim głosem. Użyła do tego jeszcze dodatkowej broni w postaci przechylonej głowy. 
- A dlaczego? - spytał tata, chociaż i tak już wiedział, że będzie jutro wstawał wcześniej niż zwykle. Przecież zawsze przegrywa z proszącą córką.
- Bo śnieg, i zimno, i ciemno, i poniedziałek, i ogólnie...
- No dobrze - powiedział zrezygnowany. - A jak nie będzie już śniegu?
- Bo nie będzie śniegu, i zimno, i ciemno i poniedziałek...  - zaczęła córka.
Już nawet nie odpowiedział. Nie miał siły. Leżał znokautowany i czekał na lepsze dni. A one nie nadejdą. Bo tak to jest, gdy ma się dwie córki. A one proszą.

10 komentarzy:

  1. dobrze że nie ma ich więcej. i że nie są złośliwe. bo wtedy jedna chciałaby pojechać w lewo druga w prawo a trzecia żeby tata został z nią w domu.

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze, że macie córki nie synów bo oni by mogli gdy śnieg, i zimno, i ciemno, i poniedziałek, i ogólnie... i wtedy nie byłoby tego wpisu i nokauty Kalinowego męża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy prawdopodobnie jeździłaby Kalina, nieodporna na proszenie syneczka :-)

      Usuń
    2. fakt ! nie pomyślałam :) tak by było to pewnik

      Usuń
  3. Tak, taka rola rodziców, wozić, dzień i w nocy, nad ranem.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":