sobota, 27 stycznia 2024

wyborem

 W szkole Kaliny pomór.

Nauczycielki tracą głos i okazuje się to być poważnym zapaleniem krtani.

Dziś Kalina obudziła się z bólem gardła i z godziny na godzinę czuje się coraz gorzej.

Gripex, którego normalnie Kalina nie ceni i nigdy nie podaje swoim dzieciom, okazał się być wyborem numer jeden dla Kaliny.

I, kurza twarz, chętnie posiedziałabym sobie w domu przez kilka dni, ale akurat w tym tygodniu bardzo mi to nie pasuje. Już wzięłam dzień wolny na środę, bo mam komercyjne zajęcia w innej szkole i nie chcę ich odwoływać... A niech to... I muszę na nich mówić. Kilka godzin. 


Na angielskim pan dziś powiedział, że gdy pytamy o czyjeś zwierzę, mówimy "it". Na przykład:

- How old is it?

Ale właściciel zwierzęcia nigdy nie odpowie nam "it", tylko zawsze użyje określenia "she" albo "he":

- She is ten. 


Takie ciekawe rzeczy tylko na kursie Kaliny ;-)

czwartek, 25 stycznia 2024

warstwy

Kalina kroiła warzywa. Nożem. Nóż ześlizgnął się z wyznaczonego toru i przejechał Kalinie po paznokciu, odcinając sporą jego część: zewnętrzną warstwę.
Paznokieć Kaliny stał się wyraźnie dwuwarstwowy: jedna warstwa otwierała się sponad drugiej na cienkim zawiasie. 
Kalina przeanalizowała sytuację: odcięcie całej odchodzącej warstwy sprawi, że paznokieć Kaliny będzie cieniutki jak bibułka. Zostawienie wszystkiego bez ingerencji sprawi, że ruchoma część będzie się zahaczać o wszystko co cienkie i mocne. A to boli.
Dokonała zatem Kalina skomplikowanej operacji klejenia paznokcia. 
Teraz paznokieć Kaliny składa się z trzech warstw: bibułkowej warstwy paznokciowej, kleju i grubszej warstwy wierzchniej.

Wygląda lepiej niż można było przypuszczać. A ciarki po plecach Kaliny maszerują czwórkami prosto do nieba, gdy tylko Kalina przypomni sobie, co jej się stało...

środa, 24 stycznia 2024

położyć

Ktoś zamontował mikser w głowie Kaliny i włączył na moment.
Teraz Kalina ma w głowie sieczkę różnych myśli, strachów, lęków i przerażeń, które jak piłeczki w dawnym totolotku pojawiają się przed oczami.
I włącza się Kalinie losowo jakaś nieprzyjemna myśl, Kalina zwalcza ją, piłeczka spada, ale zaraz za nią nadjeżdża kolejna, z inną dręczącą myślą.

Wczoraj kobieta, którą Kalina bardzo ceni i lubi, powiedziała Kalinie ze łzami w oczach, że coraz częściej ma ochotę położyć się tam gdzie stoi, z nadzieją, że nikt nie zauważy. I tak zostać.
I Kalina pomyślała, że to jest to, co w głowie Kaliny znajduje się pomiędzy poszatkowaną sieczką. 
Chęć. 
Żeby się położyć tu gdzie się stoi. 
I nie wstać.