Paznokieć Kaliny stał się wyraźnie dwuwarstwowy: jedna warstwa otwierała się sponad drugiej na cienkim zawiasie.
Kalina przeanalizowała sytuację: odcięcie całej odchodzącej warstwy sprawi, że paznokieć Kaliny będzie cieniutki jak bibułka. Zostawienie wszystkiego bez ingerencji sprawi, że ruchoma część będzie się zahaczać o wszystko co cienkie i mocne. A to boli.
Dokonała zatem Kalina skomplikowanej operacji klejenia paznokcia.
Teraz paznokieć Kaliny składa się z trzech warstw: bibułkowej warstwy paznokciowej, kleju i grubszej warstwy wierzchniej.
Wygląda lepiej niż można było przypuszczać. A ciarki po plecach Kaliny maszerują czwórkami prosto do nieba, gdy tylko Kalina przypomni sobie, co jej się stało...
Kalina dopieszcza swoje paznokcie i noz Kaliny grzecznie kroi jarzyny. Moj noz odcina paznokiec i caly czubek palca i tylko plaster, bandaz i tydzien chorobowego pomaga na te jarzynowe wyczyny. Na szczescue paznokcie odrastaja!
OdpowiedzUsuńOdrastają. Patrzę co chwilę, czy już ;-)
Usuńteż zaklejam do czasu aż będzie można przyciąć ;)
OdpowiedzUsuńA jakim klejem?
UsuńWodoodpornym plastrem tym najmniejszym 😉
UsuńJa bym hybrydę położyła. Sam podkład bez koloru.
OdpowiedzUsuńTrzeba podobno zmatowić paznokieć, żeby się hybrydy trzymały. I jak tu zmatowić, jeśli to bibułka? ;-)
UsuńNatura go już zmatowiła
Usuń