Teraz Kalina ma w głowie sieczkę różnych myśli, strachów, lęków i przerażeń, które jak piłeczki w dawnym totolotku pojawiają się przed oczami.
I włącza się Kalinie losowo jakaś nieprzyjemna myśl, Kalina zwalcza ją, piłeczka spada, ale zaraz za nią nadjeżdża kolejna, z inną dręczącą myślą.
Wczoraj kobieta, którą Kalina bardzo ceni i lubi, powiedziała Kalinie ze łzami w oczach, że coraz częściej ma ochotę położyć się tam gdzie stoi, z nadzieją, że nikt nie zauważy. I tak zostać.
I Kalina pomyślała, że to jest to, co w głowie Kaliny znajduje się pomiędzy poszatkowaną sieczką.
Chęć.
Żeby się położyć tu gdzie się stoi.
I nie wstać.
Ja tez mam ochote polozyc sie i nie wstac, ale nie tu, gdzie stoje, a na torach kolejowych.
OdpowiedzUsuńjesooo Kalino, ani mi sie waż...
OdpowiedzUsuńzmeczona jestes, zaraz ferie, oderwiesz sie i odpoczniesz.
Kalino, lozka wymyslono i budziki :) juz dawno. Sieczke w glowie mamy wszyscy a miksery zamontowane w naszych glowach maja gwarancje na cale nasze zycie. Wylapuj tylko pileczki szczesliwe a inne niech spadaja sobie wolno, byle spadaly i przepadaly. To tylko takie czasy nastaly. Dla wszystkich niestety.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam moc uścisków i pozytywnych myśli, i bardzo utożsamiam się z pierwszą częścią Twojego wpisu. Trzymaj się tam. Wszystko kiedyś mija, nawet najdłuższa żmija!
OdpowiedzUsuńa gdzie się podziały te bardziej sympatyczne myśli? wywiało je całkiem, czy mikser na miazgę je rozmemłał?
OdpowiedzUsuńZnam te myśli. Czasem się kładłam
OdpowiedzUsuńZnane uczucie, mikser też mam. Czasem się wyłącza, to jest piękny czas.
OdpowiedzUsuń