środa, 18 grudnia 2024

plusy

Kalina dostała dziś zaświadczenie od swojego lekarza, że jest zdolna.

Co prawda do pracy, ale to jednak miłe, że ktoś dostrzega w Kalinie jakieś plusy.

Pojutrze pomaszeruje Kalina z tym zaświadczeniem do lekarza medycyny pracy, który w ciągu 28 sekund odptaszkuje wszystkie formularze, przystawi pięć pieczątek i spyta Kalinę, czy dobrze się czuje. Bo tak wyglądają badania wykonywane przez lekarza medycyny pracy.

Druczek od lekarza medycyny pracy jest niezbędny do tego, żeby Kalina mogła wrócić do jarzma krzewienia wiedzy przyrodniczej. 

Kurierzy napisali na stronie sąsiedzkiej, że mieli dziś w dzielnicy Kaliny do rozłożenia w paczkomatach 8000 paczek. A miejsc w paczkomatach w okolicy jest około 2000. Oznacza to, że 6000 paczek wyląduje w punkcie odbierania paczek (punkt jest wielkości większego kiosku). Ciekawe, czy kolejka do tego punktu będzie widziana z kosmosu....


wtorek, 17 grudnia 2024

oznacza

Kalina mailowo zamawiała menu w restauracji. Trele morele, różne atrakcje i do tego jedno danie wefetariańskie. Tak właśnie napisała Kalina: wefetariańskie.

Brzmi to tak cudownie sepleniąco, że aż powinno coś oznaczać, prawda? Szkoda, żeby takie zgrabne słowo się marnowało. 

Wefetarianizm. Radykalny wefetarianizm. Spotkanie wefetarianistów. Mój syn ma poglądy wefetariańskie. Gdzie można znaleźć literaturę wefetariańską? 

A może przymiotnik powinien być: wefetarianistyczny? 

Jaka odpowiedzialność spoczywa na Kalinie. Nowe słowo może zmienić przyszłość narodów. 

Kalina sprawdziła w tłumaczu google, co oznacza wefetar. I otóż uwaga, uwaga: wefetar oznacza po kurdyjsku zmarłego

Czyli wefetarianizm byłby nurtem filozoficznym, uznających zmarłych za żywych, a żywych za  zmarłych. Albo coś innego. Kalina jest otwarta na propozycje. Słowo jest, brakuje teraz tylko sensu. A nawet sęsu.


hamulce

Wiatr wieje z dziwnej strony...

Zwykle porywy dochodzą równolegle do okien Kaliny, co sprawia, że wiatr ślizga się po ścianie budynku. A teraz przychodzą ukośnie i wydaje się, że coś wielkiego i ciężkiego nagle opiera się o drzwi balkonowe.

Dziś kolejna porcja zakupów na święta, czyli dramatyczna historia o tym, jak Intermarche drive ratuje Kalinie życie.

W czwartek przyjeżdża świąteczny gość. Spędzi u Kaliny 2 tygodnie i Kalina liczy na to, że dzięki niemu wspólny czas będzie jeszcze lepszy. No bo przecież spanie w jednym łóżku z gościem-mopsem to najlepszy możliwy prezent na święta. 

Kalina ma ciężki czas. Wszyscy wokół są podenerwowani i tracą hamulce. Kalina źle znosi jazdę bez hamulców. Zwłaszcza teraz. W Kalinie wyłączył się przycisk od mówienia. Słucha, pyta, opowiada o głupotach, ale nie mówi...

- Mamo, przygotowujesz teraz kolejną książkę? 

- Kiedy jedziesz do Hagi?

- Co dzisiaj robiłaś?

- Kalina, masz plany na weekend?

- Czego się teraz uczysz?

- Zredagujesz mi kilka artykułów?

A mimo to jakoś się nie klei..