niedziela, 4 sierpnia 2024

matek

Wczoraj przyjaciółka zaproponowała Kalinie wyjazd do swojej mamy na tzw. działkę. Kalina wahała się i wahała, ale nie boi się przecież ani działek, ani matek. Pojechała. Na kilka godzin.

Wnioski z podróży:
1. wszystkie 80-letnie matki koleżanek Kaliny są takie same: urocze, troskliwe i ciepłe;
2. wszystkie działki 80-letnich matek są takie same: zadbane z miejscowymi elementami zaniedbania. Bo już kręgosłup nie pozwala i zawroty głowy i inne takie. To zaniedbanie widoczne jest tylko po wyraźnym wskazaniu palcem przez właścicielkę działki. Gdyby nie to, Kalina nigdy w życiu nie wiedziałaby, że zamiast cynii pełnokwiatowych zostały posadzone pomyłkowo zwykłe, a jabłonka powinna być przycięta. Że pomidory obrodziły latoś słabiej niż zwykle, a na turkach ucztują pomrowy. Że świerk miał być wycięty wiosną, a w pelargoniach same chwasty (istotnie, była tam kępka mniszka).

Kalina ochrzaniła przyjaciółkę, że ochrzania własną matkę. Kalina ochrzaniała swoją mamę identycznie, a teraz widzi, jakie to głupie było. Bo jeśli nieziemską przyjemność sprawia kobiecie opowiedzenie jakiejś historyjki ze swojej młodości, to niechże opowiada. Co to za różnica dla Kaliny, czy będzie rozmawiać o współczesnych nurtach w podhalańskiej poezji śpiewanej, czy o ucieczce z technikum w latach 50.? Pośmiać się można tak samo, zrelaksować i w widoczny sposób uszczęśliwić człowieka. 
I lubi Kalina dostrzegać podobieństwo między swoimi koleżankami a ich matkami. W ułożeniu mięśni twarzy, w spojrzeniu, nawet w gestach.