poniedziałek, 22 stycznia 2018

śniadanko

- Mamo, przyniosłam świeży chleb i jajka, i będę u ciebie jeść śniadanie. Chcesz też jajecznicę?
- Nie, nie. Ja jestem już po śniadaniu. A może chcesz serka?
ceneo
- Mamo, mam ochotę na jajecznicę. Nie chcę nic innego. Nie proponuj mi, bo i tak nie zjem.
- Dobrze, Kalinko. A mam tu taką kiełbaskę pyszną...
- Mamo, jajecznica. Tylko jajecznica i świeży chleb. Mogę?
- Oczywiście, przecież to twoje śniadanie. A mogłabyś otworzyć tę szafkę i sięgnąć coś dla mnie z ostatniej półki?
- Oczywiście, mamo. Co mam ci podać?
- Ten duży słoik. O, tak. Zobacz, Kalinko. To jest dżemik malinowy. Może masz ochotę na dżemik na śniadanko?

niedziela, 21 stycznia 2018

uginać

Czuję, że zaczynam się uginać.
Na tę okoliczność kupiłam nową szminkę, gdyż czuję, że z nią jakoś łatwiej przyklejam uśmiech do twarzy.
Skróciłam żyłkę na wędce. Przestałam myśleć o tym, co za pół roku. Myślę tylko o tym, co jutro i pojutrze. Dostaję terminy spotkań na najbliższe dwa tygodnie. Dzięki temu nie muszę za bardzo wachlować kartkami w kalendarzu.
wikipedia
Nie rozmawiam. Nie jestem w stanie znieść pytań. We wszystkim dopatruję się albo błagalnej prośby o potwierdzenie, że wszystko będzie dobrze, albo silnej potrzeby opowiedzenia własnej historii. Zaczęłam jasno mówić, że nie jestem w stanie słuchać opowieści o innych ludziach i ich problemach. Wykluczam istnienie innych ludzi. Nie chcę słuchać o Dorocie, której mąż miał wylew, o Hani, której syn stracił nogę w wypadku i o Arturze, który miał usuwaną ósemkę przez siedem godzin. Wybaczcie, Doroto, Haniu i Arturze. Za ciasno dla nas wszystkich w mojej głowie.

Jeżdżę do pracy i jak wampir energetyczny pochłaniam od ludzi energię. "Jaka pani jest pogodna" - usłyszałam. A to ich pogoda. Ich własna energia. Ja ją tylko przepuszczam przez siebie i wyrzucam uśmiechniętymi ustami. Ubranymi w nową szminkę.

Egocentryzm - to hasło na dziś.
"Dziś" trwa już od miesiąca. Tak się zdarza. Cholerny dzień polarny.

czwartek, 18 stycznia 2018

ważnych

- I jak ci poszło?
- Dobrze, dobrze. Nauczyłam się prawie całej historii na sprawdzian.
- To wspaniale!
fishki
- Nauczyłam się wszystkich ważnych rzeczy, a uznałam, że nie będę się uczyć tych nieważnych.
- Bardzo słusznie. A co uznałaś za nieważne?
- Wszystkie daty. Po co komu daty na historii?!

razem

- I co? Udało się wam spotkać?
- Tak. Widziałyśmy się przez pół
polishexpres
godziny.
- I co tam u niej?
- Nie wiem. Cały czas płakałyśmy i bardzo mało ze sobą rozmawiałyśmy.
- Spotkałyście się po tylu latach i nie zamieniłyście ani jednego zdania?
- Ależ zamieniłyśmy! Przy pożegnaniu powiedziałam jej, że jest mi jeszcze bliższa niż dawniej, a ona powiedziała, że to był najmilszy spacer w jej życiu i zadzwoni, gdy będzie następnym razem w Polsce.

poniedziałek, 15 stycznia 2018

tempem

Już wiem!
alewiocha
Każdy człowiek ma jakąś misję do spełnienia!
Jedni ratują bezdomne koty, inni opiekują się starszymi, jeszcze inni uczą matematyki w szkole podstawowej.
A moją misją jest takie jeżdżenie samochodem, żeby wszyscy inni kierowcy się cieszyli, że jeżdżą szybciej!

Szkoda tylko, że akurat jutro muszę przejechać 300 km i być o 11.15 na miejscu... Z moim tempem ciężarnego ślimaka - muszę wyjechać w środku nocy...

niedziela, 14 stycznia 2018

zimy

kwejk.pl
Znalazłam zaletę zimy:
można rano wywiesić na balkon kołdrę i po południu, gdy się ją stamtąd zdejmuje, jest cudownie wymrożona, pachnąca świeżością i lżejsza o całe pokolenia roztoczy.

Innych zalet zimy nie widzę.

We wtorek jadę na południe Polski. Liczę na to, że w poniedziałek po południu przyjdzie wiosna. Amen.

czwartek, 11 stycznia 2018

widzą

mamnewsa.pl
Byłyśmy razem w szpitalu, jako goście.
Przyglądała się lekarzom, pielęgniarkom i pacjentom.
Gdy wyszłyśmy, powiedziała:

"To najgorsze miejsce na świecie. Lekarze chodzą po korytarzach i nikogo nie widzą. Pielęgniarki chodzą po korytarzach i nikogo nie widzą. A pacjenci chodzą po korytarzach i mają nadzieję, że ktoś ich zauważy."


wtorek, 9 stycznia 2018

klucz

Fasada.
niewiarygodne.pl
Słowo klucz.
Oglądamy fasady i zachwycamy się tym, co wystawione na widok publiczny.

Jak podczas wycieczki autokarowej w Pekinie.
Nowoczesne fasady budynków przy głównych ulicach, a ich boczne ściany podparte są belką, żeby się nie zawaliły...

Belka.
Słowo klucz.

niedziela, 7 stycznia 2018

powinnam

ekologia.pl
Chyba powinnam sobie kupić plakietkę z napisem:

Uwaga! Niebezpieczna kobieta! Zbliżanie się grozi śmiercią lub kalectwem!

Dzisiaj powinnam ją kupić. Natychmiast!

sobota, 6 stycznia 2018

pierwszą

Zrobiłam listę rzeczy, które muszę zrobić w najbliższych dniach.
muka.pl
Zrobiłam ją w niedzielę, tydzień temu.
Wiele się wydarzyło w ciągu tego tygodnia, ale jedna rzecz jest niezmienna: lista rzeczy do zrobienia.

Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy zero jest liczbą pierwszą, to oświadczam z całą pewnością, że tak.
Zero jest pierwszą liczbą, na mojej liście rzeczy zrobionych w tym roku.

środa, 3 stycznia 2018

kwestii

Czy mogłabym prosić o pożyczenie mi z okazji Nowego Roku zdrowia dla rodziny?
Bardzo delikatnie chciałabym napomknąć, że chyba coś pierdalnęło u nas w tej kwestii.

(Przepraszam za słowo "pierdalnęło", ale za nic nie mogę znaleźć lepszego...)



Właśnie sobie uświadomiłam, że ten rok trwa dopiero 3 dni. A mnie się wydaje, że kilka miesięcy.

szczegóły

memy.pl
Latem bardzo łatwo marznę.
Zimą bardzo szybko marznie mój mąż.

Uważam, że coś jest z nim nie tak, ale staram się nie wchodzić w szczegóły

wtorek, 2 stycznia 2018

pożyczyłam

- Mamo, będziesz jeszcze nosiła tę sukienkę, którą ci pożyczyłam na urodziny cioci Steni?
- Ja nie mam żadnej twojej sukienki, Kalinko.
- Nie masz? A czy ktoś był u ciebie ostatnio?
- A, tak. Twoja starsza siostra. Wiesz, że miałam tu naszykowane rzeczy do wydania, takie, których nie będę już nosić i twoja starsza siostra wybrała sobie taką jedną śliczną sukienkę. A może chcesz też przejrzeć te rzeczy?

Kalina zagląda do torby wielkiej jak kufer podróżny księżnej Bawarii.

- Mamo, przecież to są moje rzeczy, które ci przyniosłam, żebyś sobie coś wybrała na imieniny cioci Steni, pamiętasz?
- Nie pamiętam.
- A ktoś już sobie z tej torby coś wybrał, oprócz mojej starszej siostry?
- Nie... Tylko Halinka i Jadzia. Bardzo były zadowolone. Po kilka rzeczy wzięły. I Krysia z Bogusią zabrały po bluzeczce. A Anusia przymierzyła taką jedną spódniczkę i ślicznie wyglądała...

Gdyby ktoś ostatnimi czasy dostał jakieś rzeczy od pewnej miłej pani, to ja serdecznie proszę o kontakt. Odbiorę osobiście.
 ;-)

niedziela, 31 grudnia 2017

rady

- Mamo, myślisz, że to coś poważnego?
onet.pl
- Mam nadzieję, że nie. Pójdziemy do lekarza, zbada cię i powie, co dalej. Być może skończy się zabiegiem. Podejrzewam, że gdy spojrzy i dotknie, to od razu powie, że nie ma się czym martwić i ustali termin niespiesznego zabiegu. Jeśli chcesz, możemy sprawdzić w naszych podręcznikach chirurgii. Chcesz?
- A w internecie?
- W internecie nie warto sprawdzać. Tam piszą sami wariaci, straszący ludzi.

Minęło 20 minut. Mama siedzi zanurzona w internecie po uszy i sprawdza. Jej oczy robią się coraz bardziej okrągłe a serducho wali jak młot.

- Mamo, ja też sprawdziłam. Myślisz, że oni tam piszą prawdę?
- Nie, nie. oczywiście, że nie. To sami wariaci, straszący ludzi. Tylko nie rozumiem, dlaczego nie posłuchałam swojej własnej rady.
- Tak. ja też żałuję, że nie posłuchałam rady własnej mamy. W internecie piszą sami wariaci... A myślisz, że to może być to, o czym oni piszą?

sobota, 30 grudnia 2017

instrukcji

Niby wiem i rozumiem.

kwejk.pl
Ale jednak wbiło mnie w fotel, gdy postanowiłam raz w życiu dokładnie potraktować instrukcję obsługi płynu do prania. Założyłam okulary, bo instrukcja napisana jest czcionką dla mikrobiologów.
Przeczytałam, że jeśli tkaniny są bardzo zabrudzone, należy wlać do pralki 160 ml płynu, a jeżeli są zaledwie muśnięte brudem to 80 ml.
Ha, pomyślałam, tu cię mam!
Wzięłam do ręki nakrętkę, która stanowi miarkę dla płynu. Odczytanie informacji napisanej na nakrętce wymaga konsultacji z osobą, posługującą się mikroskopem jądrowym, ale jakoś dałam radę. Sprawdzałam kilkakrotnie: nakrętka odmierza 35 ml płynu.
Czy ja się nigdy nie doczekam tego, że będę mogła jak prawdziwa gospodyni domowa robić wszystko dokładnie tak jak należy?
No jak mam odmierzyć 80 ml płynu nakrętką, która ma 35 ml?
Po co ta instrukcja, okulary, mikroskop, klęczenie przy pralce i inne starania, skoro sam producent jasno i wyraźnie daje mi do zrozumienia, że instrukcji nie da się zastosować? ;-)

wtorek, 26 grudnia 2017

rodzi

A może tak ma być, że podczas Świąt rodzi się ktoś bardzo bliski w osobie, którą znamy od lat?
gazeta krakowska
I zamiast szperać między kłosami sianka w żłóbku w poszukiwaniu boga-człowieka, lepiej poszukać człowieka w człowieku?
I może pasterze, którzy przybieżeli do Betlejem, niekoniecznie muszą tam stać obok krowy i owcy, tylko mogą też siedzieć przy jednym stole i rozmawiać o poezji, odmianie liczebników i pryszczach?

Święta bez zadęcia.
To hasło na ten czas.

czwartek, 21 grudnia 2017

mną

Ludzie nas zaskakują. Mnie bardzo często.
Wczoraj przyszła do mnie pewna kobieta. Wysłuchała. Siedziała obok mnie przez prawie 2 godziny. Przeprowadziła ze mną rasową sesję coachingową, trening interpersonalny, poukładała mi w głowie, podsumowała, zamiotła wszystko to, co się ze mnie wykruszyło i na końcu spytała, czy nie uważam, że powinnam jeszcze porozmawiać na ten temat z kimś w moim wieku. Nie sądziłam. Wystarczyła rozmowa z nią.
Bo ona zdecydowanie w moim wieku nie była.
Była ode mnie młodsza o prawie 30 lat i gdy spotkałyśmy się pierwszy raz, ona była zawinięta w szpitalny kocyk, a ja leżałam umęczona ciężkim porodem.
Mam dorosłą córkę. I jaką mądrą!

Widzicie, tego pawia? Co się tak puszy? To ja!

Jeśli przekazywałyście mi wczoraj pozytywną energię, to trafiła w moją córkę i przez nią do mnie. Tak było. Są świadkowie. Zwłaszcza jeden. Nawet dowód rzeczowy się znajdzie: moje wczorajsze zwłoki, z których wstałam, chociaż to nie te święta.

środa, 20 grudnia 2017

kończę

Gdy już uda mi się zaorać jakieś poletko i zasadzić na nim dające nadzieję sukcesu nasionko, to natychmiast nad innym poletkiem pojawia się chmura gradowa i zrównuje wszystko do samej piwnicy.
afryka.org
I wtedy biegnę z łopatą, zakopywać i zasypywać te nowe zmasakrowane grządki, wyrównywać i siać i gdy już już kończę, natychmiast pojawia się nad innym poletkiem nowa chmura gradowa.... i tak dalej.

1. Nawet nie wiedziałam, że mam tyle poletek.
2. Z przestrachem patrzę na te, które jakoś się trzymają.
3. Czuję, że ocieplina, która wypełnia mnie w środku, jest w bardzo złym stanie. A zima za oknem.

wtorek, 19 grudnia 2017

nabór

Dotychczas dostawałam maile z zaproszeniem do Iranu (a może to był Irak?).
Teraz - proszę bardzo. Cóż za zmiana!


Szanowni Państwo,
radiozet.pl
informujemy uprzejmie, że w Ministerstwie Rozwoju trwa nabór wniosków na Programy Branżowe 2018, w ramach których
otrzymać można refundację 50% kosztów uczestnictwa w misjach gospodarczych do Chin: 18-22 marca 2018 oraz
do Rosji: 8-14 kwietnia 2018. Z uwagi na fakt, że pula środków jest ograniczona może ona wyczerpać się do końca 2017 roku.
Dlatego Wszystkich zainteresowanych współpracą biznesową w tych najważniejszych krajach wschodu zapraszamy do przesyłania
zgłoszeń już teraz.

Dodatkowo wszystkie zgłoszenia złożone do dnia: 29 grudnia 2017 roku będą objęte 10% promocją całkowitych kosztów uczestnictwa.


Jeśli są jacyś chętni na wspólny wyjazd, to zapraszam!
Zniżka 10% wydaje się tak atrakcyjna, że już się pakuję. Zawsze chciałam zobaczyć Chiny, współpracą jestem zainteresowana. Może być nawet biznesowa. Nie wiem tylko, czy podczas wyjazdu miałabym czas na uczestniczenie w spotkaniach "misyjnych", ale obiecuję, że wezmę to pod uwagę. 
Trochę mnie dziwi, że jest coś takiego jak Ministerstwo Rozwoju, ale darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda. Zapraszają - żal odmawiać!

PS. Czy to możliwe, że "Avatar" był kręcony w Chinach?

poniedziałek, 18 grudnia 2017

bestsellerem

Poczytuję wiele książek jednocześnie.
jeja.pl

Czytam zwykle w tym samym czasie jakąś książkę dla dzieci (teraz "Uroczysko"), kryminał Agaty Christie (przeważnie kilka jednocześnie), do tego coś filozoficznego albo popularnonaukowego (obecnie podstawy teorii względności), mam też na tapecie poezję (ostatnio wróciłam do haiku) i kończę właśnie wydanie z lat 80. rozważań na pograniczu etyki i nauk przyrodniczych, które traktuję jak książkę historyczną.
Do tego należy dołożyć audiobooki, których słucham w zależności od rodzaju zajęć domowych. Aktualnie: "Jądro ciemności", Chmielewska, Harry Potter, Adam Szustak i "W Dolinie Muminków".
W wannie czytam zawsze jakieś krótkie opowiadania, a gdy kryzys napada mnie ze wszystkich stron, oglądam książki z obrazkami. Mogą to być np. "Rasy psów", albo album Larsa Jonssona, a nawet "Przewodnik ilustrowany - pogoda", z którego usiłuję się nauczyć nazw chmur (samo usiłowanie jest tak przyjemne, że nie spodziewam się szybkiego efektu...).
Wciskam gdzieś w środek to, co poleca mi mama, która czyta naprawdę sporo (sama wybieram dla niej książki w bibliotece i czekam na jej opinię, czy warto...). Słucham też pilnie, co polecają znajomi i podłączam się ich wyborów. Zwykle nie żałuję (dzięki, teatralna!)
No i jeszcze książki, które są mi potrzebne do pracy, ale tego nie uważam za czytanie.

I jak to wszystko wyjaśnić komuś, kto czyta jedną książkę rocznie, podczas wakacji, i to tylko wtedy, gdy jest ona bestsellerem empiku? A ma nadzieję, że ja polecę "coś fajnego"?

niedziela, 17 grudnia 2017

homeopata

Homeopatia, w którą nie wierzę, wszędzie wpada mi w oczy i w uszy. Poczytałam, postanowiłam wrócić do leku w kroplach, który kiedyś przepisał mi homeopata.
wsamrazek.pl
Zamówiłam go w aptece internetowej - jest to gotowy preparat, produkowany przez firmę od leków homeopatycznych.
Przyszła paczka. Zamiast "mojego" leku homeopatycznego jest dziwna buteleczka z przezroczystym płynem i domowej produkcji naklejką: "Krople wg składu tamtego leku".

Ktoś wlał coś do buteleczki i przysłał mi jako ten sam lek, który zamówiłam. Każdy, kto coś wie o homeopatii, ma świadomość, że w lekach homeopatycznych jest w zasadzie woda. Kupiłam zatem robioną recepturowo wodę!? Ciekawe, czy jest chociaż przegotowana...

Czy to się dzieje naprawdę?
A może zwariowałam?

Moje szkiełko i oko zaparowało od gotującej się we mnie wody...

piątek, 15 grudnia 2017

żeby

Gdyby ktoś chciał spełnić przed świętami jeden dobry uczynek, to mam taką
lolcats.pl
propozycję:

zapraszam do Kaliny do domu.

Dobry uczynek polegać będzie na tym, żeby stać nad Kaliną i wszelkimi możliwymi sposobami motywować ją, żeby wreszcie...

...żeby wreszcie przejrzała prezenty dla rodziny, żeby wreszcie zrobiła korektę, żeby wreszcie podlała kwiaty i pościeliła łóżko i żeby wreszcie przestała marudzić, że boli ją głowa (zwłaszcza, że na określenie tego ostatniego Kalina używa bardzo brzydkiego słowa...)