sobota, 27 lutego 2016

gniazdek

- Zahipnotyzował cię rozgałęziacz prądu?
- Jak on działa?
- Podłączasz go do prądu, a tu wkładasz wtyczki od różnych urządzeń. To chyba proste?
- Ale jak on działa? Skoro w kablu płynie prąd, do którego mogę podłączyć odkurzacz, to jak to jest możliwe, że nagle ten sam prąd dzieli się na pięć gniazdek i do każdego mogę podłączyć inny odkurzacz?
- Ale po co ci pięć odkurzaczy podłączonych do jednego przedłużacza?!

czwartek, 25 lutego 2016

szczegółami

- A wiesz, że radzieccy szpiedzy nigdy nie mieli pewności, czy biorą udział w ćwiczeniach, czy w prawdziwej akcji? A szyfranci nie mogli nigdy opuszczać budynku, w którym pracowali. Mieli wyznaczone pomieszczenia, po których się mogli poruszać. A szpiedzy byli wywożeni do obcego miasta i mieli dwa tygodnie, żeby poznać z najdrobniejszymi szczegółami topografię tego miasta. I ćwiczono z nimi rozpoznawanie twarzy i...
- Dużo ci jeszcze stron zostało tej książki?
- Jakieś 50.
- To następną wybierz o czymś mniej absorbującym.
- To o czym mam czytać? O motylach?
- O, motyle! Świetny pomysł. Tylko nie o drapieżnych, bo po słuchaniu o "Akwarium" mam dosyć krwi.

talenty

- Niektórzy ludzie otrzymali od matki natury jakieś talenty. Piłkarz potrafi wysunąć stopę w taki sposób, że trafi okrągłym przedmiotem w głowę bramkarza, a aktor potrafi tak zagrać rozpacz, że płaczę razem z nim. Nie lubię jednak, gdy ktoś utalentowany w jednej dziedzinie stosuje inną formę przekazu. Nie lubię, gdy aktorzy tańczą, malarze przeprowadzają wywiady, dziennikarze uczą smażenia kotletów, a piłkarze się wypowiadają.
- Ale co ma zrobić taki piłkarz, gdy go po meczu proszą go o odpowiedź na jakieś pytanie?
- Powinien kopnąć dziennikarza w goleń, odskoczyć na bok, rozłożyć ręce i udawać, że to jego kopnięto.

środa, 24 lutego 2016

pełnia

- Dlaczego nie mogę spać, gdy jest pełnia?
- Bo uwierzyłaś w jakieś bzdury o księżycu. Na normalnych, racjonalnych ludzi pełnia nie wywiera żadnego wpływu.
- To wyjrzyj przez okno i zobacz ten wielki naleśnik na niebie.
- O nie! I nocka w plecy!

wtorek, 23 lutego 2016

poprzek

- Nie ma męża, więc ulokowałyśmy się z córką obie w sypialni. Obowiązkowe wieczorne czytanie na głos odhaczone, gaszę światło i wychodzę. Córka zasypia.
Po dwóch godzinach wchodzę do sypialni, żeby się położyć. Niestety, moje miejsce jest zajęte. Leży na nim połowa dziecka. Druga połowa zajmuje obszar zwykle należący do mojego męża. Całe łóżko zajęte jest przez rozczapierzone dziecko, ułożone w kształt litery x. Z niemałym trudem przesunęłam śpiące ciało na mężowską połowę i wsunęłam się pod kołdrę.
W nocy obudziło mnie uderzenie w żebra. To były dwie urocze stópki. Dziecko spało w poprzek łóżka. Z niemałym trudem... itd.
Po jakimś czasie obudził mnie miażdżący cios w kręgosłup. To była głowa. Dziecko spało w poprzek łóżka. Z niemałym trudem... itd.
Wstałam. Pozbierałam poduszki z całego domu i położyłam je na sobie. Rano obudziłam się z cudzą głową przygniatającą moje nerki. Na szczęście poduszka amortyzowała bezpośrednie uderzenie.
Wniosek jest jeden: w złą stronę ustawiliśmy łóżko, skoro bezustannie, jak strzałka w kompasie, nasza córka przekręca się podczas snu w poprzek.
- A może to wy śpicie na co dzień w poprzek?

niedziela, 21 lutego 2016

wiekiem

- Ile nowych osób kobiety poznają wraz z wiekiem: Alzheimer, Parkinson...
- Natomiast z żalem zrywają stosunki z Keglem...