piątek, 25 lutego 2022

wszyscy

 - Mamo, jeśli nas zaatakują, to pojedziemy wszyscy do mojej starszej siostry, prawda?

- Tak, kochanie - powiedziałam wczoraj do młodszej córki.


- Mamo, jeśli Was zaatakują, przyjedziecie wszyscy do mnie, prawda?

- Tak, kochanie - powiedziałam dziś do starszej córki.


XXI wiek. Środek Europy. Zwykła matka rozmawia ze zwykłymi córkami. 

Nie chcę tak żyć.

czwartek, 24 lutego 2022

patchworkową

Rodzina mojego brata jest rodziną patchworkową. Tak się to nazywa w gazetach, leżących na stoliku w poczekalni u dentysty. Oznacza to, że utrzymujemy kontakt z osobami, które na skutek rozwodu zostały od siebie odcięte. 

Mój brat rozwiódł się wiele lat temu, ożenił się drugi raz, ale my i tak mamy bardzo przyjacielskie stosunki z jego byłą żoną i jej rodziną. Pomimo ich rozwodu spędzaliśmy razem święta, spotykamy się z nimi, mamy bliski kontakt.

Gdy ogłosili wszem i wobec, że się rozwodzą, teść mojego brata zadzwonił do moich rodziców. Powiedział, że nie wyobraża sobie bez nich życia. Uważa ich za swoich bliskich i chciałby prosić, żeby rozwód nie podzielił nas wszystkich. I tak się stało. Na rodzinnych imprezach bywał mój brat z żoną, jego była żona z partnerem i byli teściowie. Mój brat utrzymywał bliższy kontakt z byłymi teściami niż z nowymi. Co ciekawe, jego druga żona też się z nimi zaprzyjaźniła. 

W przyszłym tygodniu jest pogrzeb byłego teścia mojego brata. 

Wszyscy jesteśmy w żałobie...

środa, 23 lutego 2022

smutków

Córka Kaliny ma chwilę smutków, martwienia się i negatywnego myślenia.

Kalina wie, że tak być musi. Że to uczy. Że dzięki temu córka dowie się, że dołki w życiu też się zdarzają, ale pęka serce, gdy Kalina patrzy na smutek maleńkiej-dużej córki.


niedziela, 20 lutego 2022

zmokłyśmy

Gdy napisała mi rano, że jest źle, natychmiast ustaliłyśmy termin spaceru. Dziś. Za kilka godzin. Bez względu na pogodę. 

Zmokłyśmy potwornie. Mokre buty, mokre spodnie, przemoczone kurtki, przyklejone do włosów czapki. Łaziłyśmy nawet nie wiem którędy, ale było cudnie. 

Ustaliłyśmy, że jeśli obie będziemy po tym spacerze chore, przeprowadzę się do niej i będziemy leżeć w jednym pokoju. Znamy się od zawsze, umiemy milczeć obok siebie i czytać w jednym pomieszczeniu, więc byłoby idealnie. Wyściskałyśmy się na pożegnanie zadowolone i szczęśliwe. 

Nie wiem, czy już się pakować, czy jednak wyjdę z tego bez zapalenia pęcherza ;-)