piątek, 25 grudnia 2015

film

- Widziałaś film nakręcony przez młodą Polkę? O depresji?
- Nie. A co?
- Chyba mam depresję.
- Obejrzyj film o czymś innym. Może o właścicielu facebooka?
- Jemu się niedawno dziecko urodziło.
- A to nie. Lepiej nie ryzykować.

czwartek, 24 grudnia 2015

pierniczki

narodowa potrawa świąteczna modliszek
- W nowym roku zakładam restaurację dla diabetyków.
- Znowu nie dosypałaś cukru do sernika?
- Nie piekę w tym roku sernika, bo potem mi szkoda wszystko wyrzucać. Upiekłam pierniczki.
- Bez cukru?
- Pomyliłam 40 dkg z 40 g cukru i mamy teraz rozwarstwiające się pierniczki o smaku wytłoczek do jajek.
- Jajka to nie te święta...
- W takim razie mamy pierniczki o smaku chińskich słomianych bombek.
- A, to rzeczywiście przykre.

wtorek, 22 grudnia 2015

bigosu

- Pomyliłam się i kupiłam za mało mięsa do bigosu.
- Nie szkodzi. Będzie prawie wegetariański.
- Jeszcze zrobiłam złe proporcje kapusty i będzie bardziej kwaśny niż normalnie.
- Nie szkodzi. Damy radę.
- I trochę za dużo śliwek dodałam i smakuje powidłami.
- Jeśli ten bigos przekroczy już normę unijną bigosu i zacznie niebezpiecznie zbliżać się swym składem do zupy ogórkowej to mnie uprzedź. Najgorsze jak masz ochotę na jajecznicę, rozbijasz jajko nad patelnią, a tam barszczyk z uszkami.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

prenumeratę

- Rok temu opłaciłam roczną prenumeratę pewnego miesięcznika w firmie RUCH SA.
W marcu zaczęłam nerwowo wiercić się na krześle, zastanawiając się, ile może spóźniać się pierwszy numer.
W kwietniu napisałam do firmy Ruch SA, że nie dostrzegam żadnego ruchu w mojej skrzynce pocztowej. Odpowiedź przyszła uspokajająca - opóźnienia z wydaniem numeru styczniowego mogą sięgać maja (!).
Dzięki Bogu życie toczyło się w kwietniu i maju dość szybko i jakoś przetrwałam do końca maja.
W czerwcu ponowiłam korespondencję z firmą RUCH SA. Po wielu mailach poinformowano mnie, że to czasopismo już nie jest wydawane. Poproszono o podanie numeru konta, na które miałam spodziewać się zwrotu pieniędzy (po 7 miesiącach...).
To dopiero półmetek tej historii.
Kilka tygodni temu zaczęłam od firmy RUCH SA dostawać przemiłe maile z informacja, że jestem ich ulubioną klientką (ha!), że cenią sobie współpracę ze mną (ba!) i zachęcają do przedłużenia prenumeraty o kolejny rok. Śmiałam się z tych maili tak bardzo, że aż mi się zmarszczka na przeponie zrobiła. Uznałam, że poczucie humoru pracowników firmy RUCH sięga zenitu.
Dziś natomiast zadzwonił do mnie pan, który w przemiłych słowach zachęcił mnie do przedłużenia mojej ubiegłorocznej prenumeraty. Spytałam go, czy wie, że to czasopismo nie istnieje. Zakrztusił się okrągłymi zdaniami, które chciał mi jeszcze zaserwować.
Morał z tego taki:
jeśli nie musisz, nie wykonuj ruchu.

przedawkowania

- Nie pamiętam, czy wzięłam rano leki, a bierze się je raz na dobę. Mam teraz wybór: albo umrę z przedawkowania, albo z nieleczonej choroby podstawowej.
- A co to za leki?
- Witaminy.
- Coś takiego... W takim razie lepiej idź na całość. Spróbuj umrzeć z przedawkowania. W dzisiejszych czasach wstyd umierać na szkorbut, a jeśli przedawkujesz witaminy, to może skapnie mi jakieś małe odszkodowanie.
- A na co byś wydała tę kasę?
- Na substytuty diety...

niedziela, 20 grudnia 2015

najbliższej

- Najbardziej lubię skromne wigilie w gronie najbliższej rodziny.
- Ja też. Tylko że u nas w tym roku najbliższą rodziną okazało się być 19 osób.
- Jak to możliwe? Dzieci się wam nie rodzą a jest was coraz więcej?
- Do grona najbliższej rodziny czasami dostaje się u nas drogą pozakoligacyjną.