sobota, 12 lutego 2022

niezwłocznie

Jakiś czas temu pisałam tutaj, że załatwiam pewną zagmatwaną sprawę w banku. Aby dokończyć ją z sukcesem, miałam przesłać dokument bankowy o nazwie "potwierdzenie zawarcia umowy" do jednego z moich poprzednich pracodawców. 
Przejrzałam wszystkie papiery, które dostałam z banku, ale tego akurat tam nie było. Uznałam, że to nic dziwnego, bo przecież nie znam się na tym koncertowo, włożyłam do koperty wszystkie dokumenty, które wyniosłam z banku w związku z tą sprawą, zaadresowałam kopertę i zabrałam do samochodu, żeby niezwłocznie wysłać na poczcie.
W moim przypadku słowo "niezwłocznie" miewa różnorodne znaczenia. Akurat w tej sprawie oznaczało, że od ponad tygodnia koperta jeździ ze mną na tylnym siedzeniu (nieprzypięta pasami). Dziś rano zobaczyłam ją i postanowiłam, że czas z tym skończyć i po pracy jadę na pocztę.
Praca minęła a ja z kopertą w samochodzie wróciłam do domu. W przedpokoju czekał na mnie list. List z banku. Otworzyłam kopertę i moim oczom ukazał się jednostronicowy dokument zatytułowany "potwierdzenie zawarcia umowy". Przysłali mi je później. 
Jutro zabieram do samochodu pustą kopertę, wpakuję do niej ten właśnie dokument i wyślę do mojego pracodawcy.

Trudno teraz zawyrokować, czy to los, zorientowawszy się, jak bardzo nie wiem o co chodzi, postanowił mnie oszczędzić i uchronił mnie od wysyłanie sterty bezsensownych papierów, czy też miałam po prostu szczęście. Sama nie wiem, która opcja lepsza....

czwartek, 10 lutego 2022

wariata

Dostałam reprymendę od koleżanki za udawanie wariata. Dla jasności dodam, że udawałam wariata, pokazując wszystkim, jak zachowam się, wezwana przez urzędnika do składania wyjaśnień. 

Najpierw nie mogłam zrozumieć o co chodzi, potem oniemiałam, a na końcu dotarło do mnie, że nie muszą mnie wszyscy lubić. Zarówno wtedy gdy udaję wariata, jak i wówczas, gdy jestem nim naprawdę. Co niekiedy trudno odróżnić. 


środa, 9 lutego 2022

gaciowym

 Nie kupuję nowych rzeczy, gdy mam szansę kupić używane. Tak chcę.

Szyję sukienki, spódnice, bluzy i tuniki, przerabiam co się da. Tak chcę. 

Kilka dni temu zażartowałam z koleżanki, która miała na sobie koszulę w gaciowym, różowym kolorze. Spytałam, dlaczego przyszła do pracy w piżamie.

Spojrzała na mnie z całej wysokości swojego ego i powiedziała: "Czy ty wiesz, ile ta koszula kosztowała?"

Roześmiałam się na cały głos. Próba zaimponowania mi ceną gaciowej koszuli rozbawiła mnie jak niedawno przeczytany żart:

"Otwórz synku. Do tego nie potrzebujesz hasła. To jest książka."

wtorek, 8 lutego 2022

nocy

Koszmarne sny sprawiają, że nie odpoczywam w nocy.

W niektórych klasach uczniowie nic nie robią na lekcjach - piszą na czacie, że mają zepsutą kamerę i mikrofon.
Postanowiłam przekazywać te informacje do szkolnego pedagoga oraz do rodziców dziecka.