Dostałam reprymendę od koleżanki za udawanie wariata. Dla jasności dodam, że udawałam wariata, pokazując wszystkim, jak zachowam się, wezwana przez urzędnika do składania wyjaśnień.
Najpierw nie mogłam zrozumieć o co chodzi, potem oniemiałam, a na końcu dotarło do mnie, że nie muszą mnie wszyscy lubić. Zarówno wtedy gdy udaję wariata, jak i wówczas, gdy jestem nim naprawdę. Co niekiedy trudno odróżnić.
ha, dobrze, że dotarło, nie musza a zwłaszcza osoby bez dystansu na przykład z kijem w dupie :)
OdpowiedzUsuńZdrowy egoizm jest potrzebny jak powietrze. Ale do tego się dorasta...
Usuń:)
OdpowiedzUsuń