Nie kupuję nowych rzeczy, gdy mam szansę kupić używane. Tak chcę.
Szyję sukienki, spódnice, bluzy i tuniki, przerabiam co się da. Tak chcę.
Kilka dni temu zażartowałam z koleżanki, która miała na sobie koszulę w gaciowym, różowym kolorze. Spytałam, dlaczego przyszła do pracy w piżamie.
Spojrzała na mnie z całej wysokości swojego ego i powiedziała: "Czy ty wiesz, ile ta koszula kosztowała?"
Roześmiałam się na cały głos. Próba zaimponowania mi ceną gaciowej koszuli rozbawiła mnie jak niedawno przeczytany żart:
"Otwórz synku. Do tego nie potrzebujesz hasła. To jest książka."
Dobre z tą książką!
OdpowiedzUsuńJa też wolę używane ciuchy.
Lubię dostawać od znajomych, lubię rozdawać...😊
Usuńha ha ha gaciowe ubranko.Ja dostalam od sasiadki balerinki, ktorych uzywalam w deszczowa pogode bo paskudne ( seledynowe nie gaciowe ) szkoda mi bylo niszczyc innych butow .Kolezanka widzac w czym pokonuje kaluze o malo zawalu nie dostala. Okazalo sie , ze zamiast gumaczkow uzywalam bucikow o wartosci 2 tys $.
OdpowiedzUsuńCudowne! A kto bogatemu zabroni?! 😂😂😂
UsuńMoja córka jako licealistka kupiła kiedyś wspólny, składkowy prezent dla koleżanki: bluzę z lumpeksu. Okazało się, że to jakiś super hiper projektant, krótka seria i koniec końców składkowy prezent z lumpeksu był wart jakieś ogromne pieniądze 😁
Usuńżart genialny hehehe
OdpowiedzUsuńno wiesz był taki styl, że metka na wierzchu a teraz trzeba chodzić z ceną...
Albo przynajmniej o cenie wspominać "przy okazji" ;-)
UsuńMoj tato na taki nieokreslony kolor mowil "majteczkowy"
OdpowiedzUsuńUroczo :-)
Usuńoch, a ja lubię majtkowy róż i łatwo go uzyskać, wiec wrzucam czerwony szal do bialych rzeczy i piorę w temperaturze 60 stopni... kolezanka pewnie nie zna przepisu na tanio, łatwo i przyjemnie.
OdpowiedzUsuńA poza tym, też jestem za tym by ulżyć naszej Ziemi :*