piątek, 5 czerwca 2015

czekając

- Kotka przez dwa miesiące mieszkała na tarasie opustoszałego domu, czekając aż ktoś po nią przyjedzie...
- I nikt jej nie przygarnął?
- Sąsiedzi próbowali zabrać ją do siebie. Była przecież pora deszczowa - bardzo niekocia pogoda. Ale kotka uparcie odmawiała adopcji. Z grzeczności zżerała wszystko, co jej przynoszono, spała na tarasowym fotelu i rozkochiwała w sobie kolejne zastępy islamskich kotów.
- A gdy przyjechałyście?
- Była autentycznie zachwycona. Spała z nami, ciągle się łasiła i bezustannie miauczała.
- Po polsku?
- Ja nie jestem znawczynią kotów, więc trudno było mi rozpoznać jej akcent...

straszne

- Bobry zbudowały żeremie niedaleko naszego domu.
- To straszne. Bobry są szkodnikami. Niszczą strumyki i rzeki. Wycinają piękne, stare drzewa. Powodują podtopienia domów i upraw. Bezwzględne i na dodatek brzydkie zwierzęta.
- Tak? A ja właśnie oddałam do druku książkę dla dzieci, której bohaterem jest bóbr.
- Ach, jak to miło... Bobry są takie przyjacielskie...

sport

- Poznałam kobietę, panią Nur, która pochodzi ze Stambułu. Sama od razu dodała, że z azjatyckiej części. Spytałam ją, dlaczego to ma znaczenie. Odpowiedziała zaskoczona, że to nie ma żadnego znaczenia, ale ona pochodzi z części azjatyckiej... Znajomy Anglik wyjaśnił mi, że prawdopodobnie w grę wchodzi kibicowanie jakiemuś klubowi sportowemu.
- Tak... Sport łączy ludzi...

czwartek, 4 czerwca 2015

poezja

- A co tam było najlepszego?
- Smak owoców. U nas sam plastik z nawozami sztucznymi, a tam całe garście słodyczy, rozpulchnionej podzwrotnikowym słońcem... Mmmm... Melon - poezja. Truskawki - palce lizać... A lody...
- Lody to już chyba nie są owoce, co?
- U nas nie, ale tam?! Kto wie...?

środa, 3 czerwca 2015

niesprawdzony

- Kupiłam na Allegro film, opisany jako: stan niesprawdzony.
- I co?
- Był tani i to jest jego jedyna zaleta.
- Nie da się go włączyć?
- Da się, ale na trzy minuty przez rozstrzygającym zakończeniem płyta nagle się zacina i nie można zobaczyć ostatnich scen.
- Czyli za 90% kwoty kupiłaś 90% filmu...

siostrą

- Pani prokurator poinformowała nas, że zgodnie z obowiązującym w tym kraju prawem, rzeczy po zmarłym, w imieniu jego syna, może odebrać tylko rodzeństwo i rodzice zmarłego, którzy muszą stawić się osobiście w prokuraturze. Gdy zobaczyła nasze miny, zamyśliła się... A gdy dowiedziała się, że jedna z nas jest co prawda tylko żoną zmarłego, ale za to druga jest aż jego siostrą, zmieniła wyraz twarzy i spytała, czy zatem siostra zmarłego wyraża zgodę na to, by żona zmarłego odebrała rzeczy po zmarłym w imieniu syna zmarłej osoby. Siostra uprzejmie wyraziła zgodę.
- W paszporcie nie ma nazwiska rodowego. Skąd ta prokurator wiedziała, że to prawdziwa siostra?
- Ona nawet nie sprawdzała paszportu. Wystarczyło jej kiwnięcie głowy siostry. Takie prawo. Jak siostra, to siostra. To się wie.

biuro

- A tymczasem gość z administracji podjeżdża swoim białym samochodem do biura, stojącego na stromym nadmorskim brzegu. Otwiera je, wchodzi do środka, siada tyłem do ogromnego okna bez zasłon, przy jedynym w pomieszczeniu biurku. A przez okno widać przepiękną panoramę zatoki, górzyste brzegi porośnięte bujną roślinnością, w oddali osiedle uroczych białych domków i wszędzie cudne, kwitnące krzewy. Spytałam go, czy zdaje sobie sprawę, że ma najpiękniej położone biuro na całym świecie. Uśmiechnął się pod nosem, spojrzał przez ramię za siebie, przyjrzał się przez moment zatoce, machnął ręką i z typowym dla autochtonów spokojem odpowiedział: I know... An office with a view... I know...

imieninach

- Pamiętałaś o imieninach Marii?
- Maria ma imieniny w czerwcu.
- A teraz jaki jest miesiąc?
- Czerwiec? No tak... To komplikuje sprawę...

wtorek, 2 czerwca 2015

bazarze

- Kobieta na zatłoczonym bazarze, owinięta chustami od stóp do głów, przyrządzała na obskurnym palenisku jedzenie-poezję.
- I ty to jadłaś?
- Oczywiście.
- Nie brzydziłaś się
tych brudnych talerzy, sztućców, tych bakterii, pełzaków i innych trocin?
- Jakich bakterii?! Proszę cię! W takim tłumie szanse, że bakteria usiądzie akurat na moim jedzeniu, są żadne!
- Ale ona przecież nie ma nawet gdzie umyć rąk!
- A ty sądzisz, że ja miałam?!
- A gdzie były myte sztućce, którymi jadłaś?
- Nie używałam sztućców. Wróciłam do korzeni...

chorobę

- Myślisz, że Alzheimer był facetem, który jako pierwszy opisał tę chorobę, czy raczej był pierwszym pacjentem, u którego ją opisano?
- Myślę, że był i tym, i tym...

zwiedzałaś


- Dwie osoby, współczesna wersja znajomych, zgadują miejsce w którym byłam i z pewną zazdrością wymieniają wszystkie najpiękniejsze zakątki świata i wszechświata...
- A oni wiedzą, że zwiedzałaś tam żandarmerię, prokuraturę, sąd, policję, urzędy i budynki administracji?
- Nie.
- To lepiej im nie mów. Niech myślą, że leżałaś pod parasolem z liści bananowca na plaży, popijając lokalny jogurt i delektując się cudowną kuchnią.
- Akurat kuchnią rzeczywiście się delektowałam.
- A tego to mi nie powiedziałaś!

poniedziałek, 1 czerwca 2015

porozumienie

- A jak poradziłaś sobie z językiem?
- Bardzo dobrze. Tam prawie nikt nie mówi po angielsku.
- I co?
- Istnieje coś takiego, jak intuicyjne porozumienie wewnątrzgatunkowe... Musi istnieć, skoro tam przeżyłam...

zęby

- Ile czasu myjesz zęby?
- Rano, czy wieczorem?
- Rano.
- Jeden rozdział w "Zagryziakach".
- A wieczorem?
- Też jeden rozdział w "Zagryziakach".
- To dlaczego to rozróżniasz?
- Bo rozdziały w "Zagryziakach" mają różną długość...

niedziela, 31 maja 2015

nauczyć

- Mama uczy swoją sąsiadkę obsługi komputera, wysyłania i odbierania maili, korzystania z wyszukiwarki, używania skype'a i przechowywania plików.
- A ile ta sąsiadka ma lat?
- Jest kilkanaście lat młodsza od mamy.
- Czy sądzisz, że to jest normalne?
- To, że nasza osiemdziesięcioletnia mama obsługuje biegle komputer? Uważam, że to zdecydowanie nie jest normalne...
- Boże, to w takim razie my, jako osiemdziesięciolatki, będziemy musiały obsługiwać bezzałogowe samoloty komunikacji miejskiej?
- Wystarczy, że będziemy musiały się nauczyć podłączania karty z aparatu fotograficznego do telewizora...
- Przestań. Tego nawet mama nie dałaby rady zrobić...
- No nie wiem...

dachu

- Spałyśmy na dachu budynku.
- Ale to był płaski dach?