wtorek, 2 czerwca 2015

bazarze

- Kobieta na zatłoczonym bazarze, owinięta chustami od stóp do głów, przyrządzała na obskurnym palenisku jedzenie-poezję.
- I ty to jadłaś?
- Oczywiście.
- Nie brzydziłaś się
tych brudnych talerzy, sztućców, tych bakterii, pełzaków i innych trocin?
- Jakich bakterii?! Proszę cię! W takim tłumie szanse, że bakteria usiądzie akurat na moim jedzeniu, są żadne!
- Ale ona przecież nie ma nawet gdzie umyć rąk!
- A ty sądzisz, że ja miałam?!
- A gdzie były myte sztućce, którymi jadłaś?
- Nie używałam sztućców. Wróciłam do korzeni...

6 komentarzy:

  1. To może po prostu Turcja?

    OdpowiedzUsuń
  2. Toś mi zabiła ćwieka. Ja tu jakiś Cypr, albo Tunezję wietrzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy gracie w okręty, to ustalacie zasadę, że po zatopieniu statku informujecie o tym fakcie, czy przeciwnik musi sprawdzić sam, ostrzeliwując wszystkie wolne pola dookoła...?
    Gdyż albowiem:
    Zastanawiam się, czy mam się przyznać od razu, czy jeszcze coś napisać... ? :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Diable, na "M" zostały jeszcze: Mauretania, Mińsk Mazowiecki i M jak miłość... ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":